Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
18-06-2007, 12:40 | 6133 x przeczytano | Bartek
Lara Croft to najbardziej rozpoznawalna z postaci wirtualnej rozrywki. Znają ją wszyscy szanujący się gracze, bez wyjątków. Jej popularność jest tak wielka, że w przyszłym roku doczeka się własnej niebieskiej tablicy upamiętniającej (tzw. blue plaques). Stanie ona w Derby – miejscu gdzie znajdowała się niegdysiejsza siedziba Core Design, w której to narodziła się nasza piękność. Od czasu wydania pierwszej części minęło dziesięć lat (no może ciut więcej). Z tej właśnie okazji, jak również na prośbę fanów, Eidos Interactive postanowił uraczyć nas jej remakem. W planach, jak widać nastąpiła lekka obsuwa, ponieważ „jedynka” pojawiła się w 1996 roku, a obecnie mamy 2007 r. Nic jednak nie szkodzi, ważniejsze, by gra była dopracowana i dopięta na ostatni guzik, zwłaszcza, jeśli to specjalna edycja, niż miałaby zawieść miliony wielbicieli. Tomb Raider Anniversary, bo o nim mowa, początkowo miał być upiększoną wizualnie kopią jedynki, lecz z dzisiejszymi możliwościami technologicznymi, aż grzechem byłoby z nich nie skorzystać i nieco usprawnić nie tylko grafikę, ale także dodać to i owo, by gra była co najmniej interesująca.



 
Seria Tomb Raider straciła swój blask mniej więcej w momencie wydania trzeciej części. Jest to oczywiście poniekąd kwestia sporna, gdyż zagorzali fani serii czujący się w pewien sposób związani z Larą Croft, zagrają we wszystko, co im producent pod nos podsunie, mimo dużej liczby niedociągnięć, będących dla niektórych nie do zaakceptowania. Bycie producentem najpopularniejszej i najlepiej obdarzonej przez naturę ikony gier komputerowych, to ogromne brzemię. Dlatego też Eidos niezadowolony z ostatnich poczynań Core Design (TR: Anioł Ciemności), rozwiązał umowę ze studiem, a pałeczkę tym samym objął Crystal Dynamics. Pojawiła się nadzieja, że panna Croft powróci w wielki stylu i znów wzniesie się na wyżyny. Tak też się stało - panowie z CD stanęli na wysokości zadania i odwalili kawał niezłej roboty wydając Legendy. Nowy silnik, przepiękna next-genowa grafika oraz świeża historia spowodowały, że TR znów trafił na listy najlepiej sprzedających się gier na rynku.
 
Lara urodziła się 14 lutego 1968 roku w arystokratycznej rodzinie Croftów. Dzięki zamożności rodziny, od najmłodszych lat uczęszczała do najlepszych prywatnych szkół, a także trenowała wspinaczkę, sztuki walki, strzelectwo i pływanie. O dziwo w młodości jeszcze nie przejawiała zainteresowania do archeologii. Dopiero gdy znalazła się na studiach, złapała bakcyla od jednego z wykładowców, niejakiego Wernera Von Croya – znanego i cenionego archeologa. Ci, co grali w Anioła Ciemności z pewnością go kojarzą. Wtedy to Lara została niesłusznie oskarżona o zamordowanie tego pana.



 
Jako ciekawostkę, dodam, że podczas wstępnego projektowania pierwszej części serii, głównym bohaterem miał być mężczyzna. Jednak programiści obawiając się zarzutów plagiatu postaci Indiana Jonesa postanowili zastąpić pana, panią. Tym oto sposobem na świat przyszła Laura Cruz. Tak tak, dobrze przeczytaliście. Jej imię i nazwisko zostało zmienione na obecne dopiero podczas tworzenia jej biografii – wtedy to panowie z Core Design nadali jej nieco brytyjskości.
 
Fabuła starej-nowej części przygód panny Croft jest wierną kopią swego pierwowzoru. Kalkuta, rok 1996. Lara poznaje byłego marines, Larsona – obecnie najemnika pracującego u Jacqueline Natli. Szefowa Natla Technologies powierza dziewczynie niezwykle trudną misję – odnalezienie starożytnego artefaktu – Dziecięcia Atlantydy (tzw. Scion), który rozbity na trzy części stanowi smakowity kąsek dla poszukiwaczy z całego świata. Do tej pory nikt nie odnalazł przedmiotu, jednak Lara mając na względzie bardzo cenne wskazówki Natli, dotyczące miejsca jego położenia, nie może oprzeć się pokusie i przyjmuje zlecenie. Już na samym początku zadania, sprawy zaczynają się komplikować, a w dodatku ginie wynajęty przewodnik. Dalej Lara musi iść sama…



 
Jak już wspomniałem, uwspółcześniona edycja kanciastego hitu początkowo miała być piękniejszą wizualnie kalką jedynki, jednak dzięki najnowszym rozwiązaniom technologicznym, powstał niemalże produkt idealny. Oprawa graficzna oraz postać Lary z TR: Legend + ogólny zarys poziomów, fabuła oraz muzyka z oryginału = hicior! Odświeżone świątynie, piramidy i wszystkie inne lokalizacje wyglądają wyśmienicie i powodują, że gracz jest jeszcze bardziej wciągnięty i oczarowany grą. Nieraz zdarzało mi się po prostu przystanąć na chwilę i popodziwiać przepiękne widoki. Świetnie zoptymalizowany kod programu wyciska siódme poty z kart graficznych. Do naszej dyspozycji oddano 15 cudownych lokacji. Przyjdzie nam eksplorować ruiny indiańskie w górach Peru, starożytne budowle w Grecji, Egipskie grobowce oraz Atlantydę – Zaginioną Wyspę. Oczywiście programiści uraczyli nas także dosyć sporą posiadłością bohaterki (The Croft Manor), która kryje w sobie wiele sekretów i zagadek. Jako ciekawostkę dodam, że była ona wzorowana na Derby Studios - budynku w którym powstała Lara.
 
No właśnie, jeśli już przy zagadkach jesteśmy, to nasuwa się pytanie, na jakim poziomie stoją one w grze? Ano z tym bywa różnie. Z reguły są takie, do których odpowiedź nasuwa się niemal natychmiast lub trzeba chwilkę pogłówkować, lecz jest parę rodzynek, potrafiących zatrzymać nawet na kilka godzin. Przy nich naprawdę ma się ochotę rzucić przygodami Lary Croft w kąt.



Gra z poradnikiem do pierwszej części na nic się nie zda. Anniversary posiada jedynie zarys poziomów z TR. Wszelakie artefakty, klucze i części do mechanizmów projektanci z CD umieścili w całkiem innych miejscach. Również sam układ leveli uległ zmianie – np. zamiast zejść z wodospadu, jak to miało miejsce w „jedynce”, musimy teraz na niego się wspiąć. Warto także rozglądać się za cennymi reliktami i artefaktami. Zakamarki, malutkie jaskinie gdzieś na uboczu i inne, mniej rzucające się w oczy pomieszczenia to świetne miejsce na znalezienie rarytasów. Nie są one niezbędne do ukończenia poziomu, jednak jeśli chcielibyście zobaczyć bonus przygotowany przez autora gry w postaci filmików, obrazków, dodatkowych strojów Lary, a także biografii postaci, oczy w garść!
 
Arsenał jakim dysponujemy podczas gry to słynne dual pistols, a także shotgun, uzi oraz magnum. Używać ich będziemy oczywiście do eksterminacji przeciwników (szczury, nietoperze, tygrysy, goryle, krokodyle, niedźwiedzie itp.). W TR spotkania z bossem nie różniły się praktycznie niczym od zwykłych pojedynków, wystarczyło jedynie zaaplikować w delikwenta odpowiednio większą dawkę ołowiu. W Anniversary to już nie takie proste. Walka z każdym „szefem” jest długa i wyczerpująca. Dopiero po odnalezieniu słabego punktu, jesteśmy w stanie powalić bestię na łopatki.



 
Z całkowitych nowości, warto wspomnieć o bullet time oraz headshot. Po krótkim ostrzale zwierzyny, ta rozjuszona zacznie nas desperacko atakować. W tym momencie ważny jest refleks gracza - trzeba w odpowiednim momencie uskoczyć i posłać kulkę prosto między oczy. Ten manewr oczywiście dzieje się w zwolnionym tempie. Jak dla mnie świetna sprawa, i mimo, że samych walk w grze jest znikoma ilość, to stała się bardziej efektowna i widowiskowa. Trzeba jednak nadmienić, że bullet time’a można używać tylko i wyłącznie w przypadku headshota, tj. niemożliwym jest użycie go w dowolnym momencie gry jak np. w Max Payne.
 
Sama postać Lary oraz jej ruchy nie różnią się niemal niczym od tej zaprezentowanej w Legendzie. Sterowanie i eksploracja terenu bardzo przypomina przygody z Księcia Persji, chociaż w nim przynajmniej była dostępna spora ilość tych samych akrobacji. Patrząc przez pryzmat TR, wprowadzenie linki magnetycznej pozwoliło autorom gry na znaczne urozmaicenie starych poziomów. Lara nie tylko będzie musiała wdrapywać się po blokach skalnych i skakać, ale także chodzić po ścianie i bujać się na linie - osiągnięcie celu wymaga od gracza większego przemyślenia drogi i sposobu w jaki ma się do niego dostać. Kolejną nowością jest możliwość interakcji podczas przerywników filmowych znanych z Legend. Jeśli w danym momencie nie naciśniemy odpowiedniej strzałki, pewnikiem jest, że sekwencja filmowa zakończy się śmiercią bohaterki.



 
Praca kamery to zdecydowany minus. Jest bardzo niedopracowana i często od jej „fochów” zależeć będzie nasze być albo nie być. Zwłaszcza daje się we znaki podczas biegania po ścianie z linką magnetyczną. W momencie, gdy mamy się odbić od niej w przeciwnym kierunku, kamera nagle przeskakuje w drugą stronę, a co za tym idzie Lara skacze w zupełnie innym kierunku niż zamierzony, a manewr kończy się niepowodzeniem.
 
Muzyka w grze jest praktycznie niesłyszalna, za to bardzo klimatyczna. W tle słychać odgłosy charakterystyczne dla miejsca w którym przebywamy, zwierzątka ryczą, warczą, a Lara… sapie i stęka, zwłaszcza podczas wspinaczki. Jednym słowem - oprawie dźwiękowej nie można niczego zarzucić.



 
Podsumowując, Tomb Raider Anniversary można zaliczyć do bardzo udanych reprodukcji. Świetna, sprawdzona fabuła, nowoczesna oprawa graficzna, odświeżone lokacje oraz całkiem nowe możliwości ruchowe sprawiają, że niegdyś już idealna gra została jeszcze bardziej udoskonalona. Panowie z Crystal Dynamics znów odwalili kawał świetnej roboty. Odkąd sprawują piecze nad grą, seria Tomb Raider znów świeci i błyszczy. Ze względu na występujący czasami przesadnie wysoki poziom zagadek, oraz ciągła eksploracja (znikoma liczba pojedynków), gra może lekko zniechęcić. Mimo to, jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, nie tylko fana pięknej pani archeolog. Przed kupnem zachęcam do zagrania w wersję demonstracyjną lub do obejrzenia filmików prezentujących gameplay.
 
Autor: Bartosz "Bartek" Sidzina
Redakcja: Marcin "Sharn" Byrski


Trailer #1


Trailer #2


Gameplay

Informacje dodatkowe:
 
Producent  
Wydawca  
Dystrybutor  
Platforma  
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Wady i zalety:  
 
+ remake
+ elementy z Legend
+ grywalność
+ grafika
+ headshot
+ walki z bossami

 
 
- kamera
- zbyt mało pojedynków
- bezużyteczny dziennik z podpowiedziami
- poziom zagadek

 

Wymagania:
 
Niezbędne do gry:


Procesor: Pentium 3 1.4Ghz or Athlon XP 1500+; Pamięć RAM: 256MB (dla Windows 2000/XP), 512MB (dla Windows Vista); Karta graficzna: współpracująca w 100% z DirectX 9.0c z 64 MB i funkcją Transform & lightning (GeForce 3Ti / Radeon 9 series); DVD-ROM 4x DVD-ROM; 4GB HDD

Testowaliśmy używając:

Athlon XP Barton 2500+, Radeon x800GT 256MB, 512 DDR

I... po prostu cycuś ;)


 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.