Zamów w V-Sklepie!
Valkiria Network | Galeria Koszulek | Gry komputerowe i konsolowe | Gry fabularne | Film | Literatura | Komiks | Planszówki | Karcianki | Bitewniaki | Konwenty
Hellblazer
Minutes to Midnight - recenzja
Nowe, gorsze brzmienie Linkin Park
 05-06-2007, 15:08
 Armand de Morangias
 1721 x przeczytano

Lubiłem kiedyś Linkin Park. Może nie byli najambitniejszą kapelą na tej planecie, ale mieli kilka wpadających w ucho kawałków, w sam raz do posłuchania przy piwie z kumplami lub dla relaksu po ciężkim dniu. Ot, taka fajna, niezobowiązująca muzyczka. Nie jestem antyfanem Chestera Benningtona i jego kapeli. Zastrzegłszy to, informuję już na wstępie, że Minutes to Midnight jest kompletnym, totalnym gniotem i jedną z najgorszych płytek, jaką miałem w życiu nieszczęście przesłuchać. Ale po kolei.

Linkin Park, genialne dzieci amerykańskiego przemysłu fonograficznego (jeden z najbardziej kasowych debiutów w historii) przyjęli do wiadomości, że nu metal, gatunek, który wyniósł ich na top, zdycha. Mogli z tym walczyć bądź dostosować się i zmienić styl. Wybrali to drugie. Producentem ich trzeciego studyjnego longplaya został Rick Rubin – prawdziwa legenda branży, człowiek wszechstronny, mający na koncie tyle platynowych i złotych płyt, że mógłby nimi wykafelkować łazienkę. Facet, który wypromował Danzig, System of a Down i Beastie Boys, wyprodukował najlepsze płyty Slayera, The Cult czy Run-DMC, zgotował kalifornijskiemu zespołowi „extreme makeover”. Zrezygnował prawie całkowicie z elektronicznych brzmień – Joe Hahn nie napracował się przy nagrywaniu tego albumu. W odstawkę poszedł też Mike Shinoda, którego rap usłyszymy tylko w kilku utworach – chłopak tak się nudził, że ostatecznie został koproducentem krążka. Brzmienie zespołu zostało znacznie złagodzone, tylko niektóre fragmenty przypominają o metalowych korzeniach LP. Dominującym na płycie gatunkiem jest rock czy może raczej pop-rock.

Czy zmiana wyszła zespołowi na dobre? Zdecydowanie nie. „Nowe brzmienie” Linkin Park jest po prostu słabe, miałkie i do bólu wtórne. Słychać tu echa U2, pop-rocka w stylu Briana Adamsa, emo-punku a'la My Chemical Romance... krótko mówiąc, dostajemy czterdzieści minut odgrzewanych kotletów. Całość brzmi trochę jak składanka Bravo Hits albo soundtrack do komedii obyczajowej o amerykańskim ogólniaku. Najlepsze fragmenty płytki brzmią zaś jak popłuczyny po Hybrid Theory i Meteorze.

Otwierający album Wake jest jednym z lepszych utworów. Powolne, elektroniczne wprowadzenie, mocny, ostry riff... szkoda, że to tylko półtoraminutowe intro. Gdyby cała płyta tak brzmiała, byłoby całkiem fajnie. Po nim następuje Given Up. Fajna, mocna przygrywka nastraja pozytywnie, ale wrażenie pryska, gdy Chester zaczyna śpiewać... brzmi to, jak gdyby zapatrzył się w kolegów z Green Day. Czasami, dla odmiany, próbuje drzeć się jak wokalista Slayera, ale nikogo tym nie nabierze. Mimo wszystko, jest jeszcze w miarę znośnie. Kolejny utwór, Leave Out All the Rest, łączy popową zwrotkę z refrenem w stylu emo-punkowej ballady miłosnej. Oczyma wyobraźni widzimy bal maturalny w amerykańskim High School i parę głównych bohaterów tłumaczących nieporozumienia i padających sobie w objęcia... koszmar po prostu. Po tej rzewnej ramocie próbuje nas poderwać ShinodaBleed It Out jest jednym z tych utworów, w których raper ma najwięcej miejsca na swoje popisy. Prosty, „klaskany” rytm wpada w ucho, ale też szybko wypada. Zwłaszcza, że kolejnym kawałkiem jest długi, wyraźnie podrabiany na U2 i nudny jak flaki z olejem Shadow of the Day. Słucha się tego jak prognozy pogody. Gdy przebrniemy przez tę katorgę, rozruszamy się trochę przy What I've Done. Nie na darmo ten utwór jest singlem promującym nowy album – najbardziej przypomina wcześniejsze dokonania Linkin Park. Jest jednak wyraźnie słabszy, brak mu „pazura”. Hands Held High to kolejna „solówka” Shinody. Brzmi to jak hip-hopowy protest song przeciwko wojnie i niesprawiedliwościom świata – prosty, powolny rytm, „zaangażowana” maniera wokalisty i patetyczne chórki w tle. To już nie Bravo Hits, to lista przebojów stacji Viva. Na pocieszenie po nim dostajemy No More Sorrow – chyba najmocniejszy kawałek na krążku, z szybkim rytmem wybijanym na werblach i mocnymi, przesterowanymi riffami. Tylko Chester śpiewa jakoś bez przekonania. Jak zresztą we wszystkich utworach – chyba nie czuje się najlepiej w nowej konwencji. A może po prostu wie, że za chwile będzie śpiewał nudne, popowe Valentines Day? Tak, to może zniechęcić człowieka do życia. Mnie zniechęciło. Kolejny utwór zatytułowano In Beetween i jest to bardzo trafna nazwa – brzmi jak zapychacz miejsca na płycie, jest wtórny nawet w stosunku do innych ścieżek z tego albumu! Następujący po nim In Pieces nie jest zresztą lepszy... Do końca płyty został jeden długaśny (sześć minut) utwór – The Little Things Give You Away. Zaczyna się ciekawie – elektroniczna przygrywka i powolny, cichy wokal nasuwają skojarzenia z Trip-Hopem czy Trip-Jazzem. Później wszystko się „rozkręca” do poziomu rockowej miernoty, by za chwilę znów zwolnić i przyciszyć... i tak na zmianę przez sześć minut. Kolejny zawód.

Przesłuchałem tę płytę wiele razy. Za pierwszym miałem ochotę zwymiotować, po kolejnych kilku chciało mi się płakać, a później już tylko ziewałem. Ten album jest nie tylko wtórny i słaby, jest przede wszystkim przeraźliwie wręcz nudny. A to w rocku rzecz niewybaczalna. Radzę omijać Minutes to Midnight jak najszerszym łukiem.

Tracklista

1. Wake
2. Given Up
3. Leave Out All The Rest
4. Bleed It Out
5. Shadow Of The Day
6. What I've Done
7. Hands Held High
8. No More Sorrow
9. Valentine's Day
10. In Between
11. In Pieces
12. The Little Things Give You Away


Tekst: Michał „Armand de Morangias” Pietruszkiewicz

Redakcja: Ilona „Tuethan” Lewandowska


Informacje
 
Premiera  
 14.05.2007
Platforma  
 CD
 

Głosów:
 
Ocena: Ogólna
30%
 
Ocena końcowa: 30%
 

Skomentuj
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *
Zaciągnij się do jednostki lub zostań jej dowódcą!

* * *
Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *

Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!
* * *
W przypadku utraty łączności z Terminalem Głównym nie zapominaj o Podręcznym Zestawie Samobójczym!

* * *

.








Konto
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Zapomnieliście hasła taktycznego?
Rejestracja

Szukaj

Obsługa V-Sklepu:
Marcin GG: 6592366
tel. 12 411 55 25 
kom: 502 440 274

Sklep stacjonarny:
(odbiór osobisty)
ul. Sokołowskiego 6 
31-436 Kraków

Czynny:
poniedziałek - piątek
od 8:00 do 16:00

Jak dojechać?

Nowości w V-Sklepie

Warhammer FB: The Island of Blood

Warhammer FB: The Island of Blood posiada wszystko, co potrzebujesz aby...
300.00
245.00 PLN

Warhammer FB: Warhammer Paint Set

Warhammer Paint Set jest świetnym zestawem dla początkujących. Znajdziesz...
90.00
78.00 PLN

Warhammer 40000 Paint Set

Warhammer 40000 Paint Set jest świetnym zestawem dla początkujących....
90.00
78.00 PLN

LOTR SBG: Lord of the Rings Paint Set

Lord of the Rings Paint Set jest świetnym zestawem dla początkujących....
90.00
78.00 PLN

VETO! #2: Warchoły i Pijanice: Zestaw dodatkowy - Do Szabel! x 24 szt.

Paczka 24 boosterów najnowszego dodatku do Szlacheckiej Gry Karcianej VETO.
265.00
240.00 PLN

VETO! #2: Warchoły i Pijanice: Zestaw dodatkowy - Do Szabel!

Najnowszy dodatek do Szlacheckiej Gry Karcianej VETO.
12.00
11.00 PLN

Posypka Citadel: Static Grass

Posypka Citadel: Static Grass to idealny materiał imitujący trawę.
27.00
23.00 PLN

Warhammer FB: Battle Magic

Warhammer FB: Battle Magic to 56 wielkoformatowych kart magii.
30.00
23.50 PLN

Warhammer FB: Warhammer Rulebook 2010

Przygotuj się do walki, szykuj się na rzeź i niekończącą się wojnę....
225.00
159.90 PLN

Citadel Shining Gold Paint Pots 12 ml

Citadel Shining Gold Paint Pots 12 ml to jeden pojemnik ze złotą farbką.
13.00
10.00 PLN



Ankieta
W wakacje wybieram się:

Na Dzikie Pola
13  Głosów (10%)
Do Wojsławic
7  Głosów (5%)
Do Altdorfu
10  Głosów (8%)
Do Wyzimy
12  Głosów (9%)
Do Bree
5  Głosów (4%)
Na Gwiazdę Śmierci
13  Głosów (10%)
Zostaję w domu
7  Głosów (5%)
Mama zamyka mnie na dwa miesiące w piwnicy
24  Głosów (19%)
POMIDOR!
32  Głosów (26%)

Ankieta wygasła

Archiwum ankiet

Na służbie
Żołnierze: 2
Gario, Gultar
Cywile: 33

Copyright © 1998-2010 Valkiria Network
Powered by Intel Servers & koobi pro 4.3.0 DREAM4 hosted by home.pl
nota prawna | reklama | pomoc
Organizacja eventów