Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
Komuda rusza w Polskę
Valkiria - Polub nas na Fejsie
     (0|0)
  
18-02-2005, 19:51 | 5033 x przeczytano | ARTUT
Firmę Maxis zawsze kochałem. Uwielbiałem ich gry! Gdy pierwszy raz zobaczyłem „SimCity”, spadłem z krzesła. Byłem zachwycony, oszołomiony i szczęśliwy. Potem grałem w kolejne części, z których każda była wyraźnie lepsza od swej poprzedniczki. Przy produkcjach Maxisa spędzałem dnie i noce. Pewnego razu nie poszedłem nawet na kolokwium zaliczeniowe z mikroekonomii, bo moje ukochane miasto przeżyło ogromny pożar, a ja musiałem je ratować przed zagładą.

Sielskie życie przerwała gra „Sims”. Początkowo było mi trochę wstyd po nią sięgać. Jestem wszak dużym chłopcem, a symulator rodziny to raczej zabawa dla dziewczynek z warkoczykami i piegami na nosie. Tak przynajmniej myślałem na początku. W końcu jednak się przemogłem i zainstalowałem program o wirtualnych ludzikach. I to był mój błąd. Od komputera oderwałem się po dwóch tygodniach i to tylko dlatego, że spalił mi się zasilacz do mojego wiernego peceta.

O „Sims Online” słyszałem niewiele. Głównie to, że okazały się nie do końca takim sukcesem, jakiego się spodziewano. No cóż. Ciężko powiedzieć dlaczego się nie udało, sam nie miałem okazji wypróbować tej gry.

W końcu do mych zwinnych rączek wpadło pachnące nowością pudełko, zawierające cztery krążki z grą „Sims 2”. Drżałem z przejęcia, gdy wsadzałem płytę instalacyjną do napędu CD. No i pierwsze zaskoczenie dopadło mnie w trakcie rozpakowywania się programu na mym twardym dysku. Autorzy przygotowali świetne zajęcie dla wszystkich żonglujących owymi czterema płytami. Otóż w chwili, gdy pasek stanu powoli pnie się w górę my możemy zająć się rozwiązywaniem quizu poświęconego pierwszej części gry. Pytania nie są trudne i z łatwością można dać sobie radę. Co więcej, oprócz zagadek możemy pograć w minigierkę polegającą na odszukiwaniu par ukrytych symboli. Zabawa jest naprawdę przednia. Na dodatek wszystkim tym, którym poszło nienajgorzej zostanie przyznana nagroda: ich Simsy będą żyły nieco dłużej.

Gdy już uporamy się z nieobowiązkowymi łamigłówkami, a program się zainstaluje, możemy rozpocząć zabawę. Na początek wybieramy jedno z trzech miasteczek przygotowanych przez autorów gry. Oczywiście można także stworzyć własną okolicę lub ściągnąć ją z Internetu.

Gdy już zdecydujemy się, gdzie ulokujemy naszą rodzinę, czas ją stworzyć. I tu rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Przede wszystkim zupełną nowością jest to, że nasze Simsy mogą należeć do jednej z pięciu grup wiekowych: niemowlaki, dzieci, nastolatki, dorośli i starcy. To dopiero początek atrakcji. Mamy ogromny wachlarz możliwości modyfikacji wyglądu postaci. Możemy modelować dowolnie jej ciało (z wyjątkiem wzrostu, który jest identyczny dla odpowiednich grup wiekowych). Wybór fryzur, makijażu czy kształtu twarzy jest olbrzymi. Ponadto mamy możliwość doboru ubrań zwykłych, eleganckich, nocnych, kąpielowych... Na koniec zaś ustalamy charakter naszej postaci (tak samo jak w części pierwszej). Nowością i ogromną zaletą jest to, że decydujemy także o aspiracjach naszego wirtualnego bohatera. Postać może dążyć do zdobywania bogactwa, wielkiej miłości, wiedzy, przyjaźni, czy też powiększania rodziny. Jest to ogromny krok w kierunku zwiększenia grywalności. Dlaczego? Powód jest prosty - często podstawowym wyznacznikiem naszych poczynań będą aspiracje i obawy Simsa. Każdy z ludzików ma codziennie losowane cztery różne chęci i trzy rzeczy, których nie chce zrobić. I tak bohater przykładający wagę do flirtowania będzie marzył np. o czułym pocałunku i tańcu z ukochaną osobą, a drżeć będzie na myśl o tym, że partner może nie chcieć dać buzi, albo czegoś... innego :D

Teraz gra nabiera zupełnie nowych rumieńców. Tym bardziej, że za wypełnianie aspiracji Simsa otrzymuje się dodatkowe punkty, które można wykorzystać na zakup przedmiotów specjalnych (drzew owocujących pieniędzmi, eliksiru życia itp.). Oczywiście jeśli obawy się spełnią, to punkty są tracone.

Idąc dalej – rodzina Simsa może być liczna albo i nie. Mogą w niej żyć ludzie spokrewnieni lub współlokatorzy. Mamy wiele możliwości do wyboru..

Gdy już stworzyliśmy sami lub skorzystaliśmy z dostępnych w grze lub w Internecie familii, najwyższy czas zdecydować się na zakup parceli i wybudować na niej dom. Możemy też wydać swoje pieniądze na gotowe mieszkanie. I tym razem autorzy nie zawiedli, bo wzorów tapet, okien, drzwi i dachów jest bez liku. Zabawa przy budowie i urządzaniu swego gniazdka jest wspaniała. Mebli i sprzętów jest do wyboru, do koloru, a wiele z nich ma nowe funkcje. Tego trzeba spróbować samemu! Gorące oklaski dla programistów.

W końcu jednak wprowadzimy się do naszej wspaniałej siedziby. No i zaczyna się prawdziwe życie. Można oszaleć od dostępnych możliwości! Do wyboru mamy ogromną liczbę zajęć, interakcji z innymi bohaterami, zawodów czy miejsc, które można odwiedzić. Wachlarz zachowań jest przeogromny. Postaci poruszają się płynnie i wykonują bardzo naturalne gesty. Ich mowa jest szalenie sugestywna, mimo, że niezrozumiała.

Oczywiście duże znaczenie ma nauka umiejętności. Można je zdobywać na wiele sposobów: sprzątać czy gotować nauczymy się w trakcie nieporadnego wykonywania tych czynności, można także sięgnąć po książkę. Wyższa znajomość kulinariów pozwala przygotowywać więcej bardzo sycących potraw. Trenować muskuły da się na przyrządach sportowych, ale także przed telewizorem, oglądając kanał z aerobikiem czy gibając się w takt muzyki z wieży stereo. Długo by można opisywać...

Z przyjaciółmi porozmawiamy przez telefon i na internetowych Czatach. Oprócz przytulania czy całowania innych ludzików można z nimi robić różne inne rzeczy. I tym razem zwyciężyła polityczna poprawność. Miałem dużo zabawy rozkochując w sobie starego grubego murzyna, grając militarystycznie ubranym, młodym aryjskim chłopcem. A że oprócz robienia zdjęć można też nagrywać krótkie filmy z gry, to wszyscy znajomi mogą zobaczyć później, co działo się z Twoimi bohaterami.

Adopcja dzieci, śmierć głodowa, zamawianie dostaw żywności, wypad do parku czy na zakupy, starzenie się Simsów... O tej grze można by pisać jeszcze baaaaardzo długo. Pytanie tylko po co, skoro ja marnuję czas na pisanie a Wy na czytanie tej recenzji zamiast grać w „Sims 2”? Bezwzględnie polecam tę grę wszystkim, od starych wyjadaczy do młodych żółtodziobów, od głupich dresiarzy po orłów bibliotek. Macie zagwarantowane minimum pół roku grania.

Ekipa z Maxis dała z siebie wszystko. To widać! Do naszych rąk trafia rozbudowana, unowocześniona i ulepszona druga część gry. Początkowo myślałem, że EA oszalało wypuszczając ten produkt w cenie detalicznej 159 złotych. Później dotarło do mnie, że na tych czterech kompaktach mamy rewelacyjną grę, która będzie nam służyć bardzo długo. Jest to prawda, bo „Simsy 2” szybko się nie nudzą. Przy nich po prostu nie sposób się nudzić.

Gra niestety ma dość wysokie wymagania sprzętowe i czasem trochę się „dławi”. No, ale czasy się zmieniają i trudno wymagać, by nowości działały na komputerze kupionym dawno temu na Pierwszą Komunię. Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie, o muzyce i efektach dźwiękowych można mówić wyłącznie w samych superlatywach. Ale Maxis przyzwyczaiło mnie już do tego, często słucham muzyki z ich gier w trakcie pracy czy odpoczynku.

Czy „Sims 2” mają jakąś wadę? Tak... jedną. Potwornie wciągają i pożerają wolny czas! To jedna z najlepszych gier, którymi się bawiłem.

Artur „ARTUT” Machlowski

Redaktor: Derbeth

Informacje dodatkowe:
 
Platforma  
Możliwość zakupu  
 

Ocena:
 
Ogólna
100%
 
Ocena końcowa: 100%
 

Wady i zalety:  
 
+ rewelacyjny następca pierwowzoru
+ ogromny krok naprzód w stosunku do pierwszej części
+ świetna muzyka
+ znakomita grafika
+ filmiki
+ po prostu same zalety

 
 
- gra jest bez wad
- no może czasem trochę się tnie.

 

Wymagania:
 
Niezbędne do gry:


Procesor 800 MHz
256 MB RAM
karta grafiki 32 MB

Testowaliśmy używając:

Pentium IV 3,06 HT
256 MB RAM DDR
Radeon 7500


 
Komentarze:


 
02-08-2006, 11:00 | Lite | Komentarzy w sumie: 98
Sims 2 również mi się podobało, chociaż nie uważam, że jest to gra idealna.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *
Zaciągnij się do jednostki lub zostań jej dowódcą!

* * *

Szukasz kontaktu z V-Sztabem? Napisz do nas: kontakt[at]valkiria.net

* * *

Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *


Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *

W przypadku utraty łączności z Terminalem Głównym nie zapominaj o Podręcznym Zestawie Samobójczym!

* * *












Studia - jakie?
Co ostatnio przeczytałam(em)?
Ostatnio słuchałem...
W jaką planszówkę ostatnio...
gdzie kupujecie?
Assassin's Creed [x360]
Wiedźmin MMORPG
W co teraz gracie?
Najstarsze gry w jakie...
Przywita się..


Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 44

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2932758
Dziś gości: 49
Ten miesiąc: 3291
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 166




Tako milczy Zaratustra - plansze


Saga o Atlasie i Axisie #3 - plansze


Ralph Azham #8: Nie pochwycisz płynącej rzeki - plansze


Ostatki - plansze


Layers of Fear - screeny


Najnowsze pliki

Interior #1
Interior jest biuletynem z fanowskimi materiałami do gry fabularnej...
Ja, Diablica - fragment
Ymar - fragment
Nowa Fantastyka 08/2010 - zapowiedź
Powrót do Katedry Szkarłatnych Witraży - raport z sesji Klanarchii

$$5#3... transmisja przerwana...

Newsletter
Zapisz się do naszego newslettera
Magazyn Valkiria
Propaganda
V-Game
E-mail
Imię
Format

-->