Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Wilcze Leże
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Dlaczego gry fabularne to tak kiepski interes?
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec
Dlaczego gry fabularne to tak kiepski interes?
Autor Post
31.05.2005 17:36

Użytkownik jest offline Szemkel1
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 12
Bezrobotny

Polski rynek to niewdzięczne miejsce do robienia interesów we wszelkich dzidzinach. Gry fabularne nie są wyjątkiem od tej zasady.
Co więcej szereg cech sykwalifikuje tę branżę z szeregu branż dochodowych.

Powodów takiego stanu rzeczy jest mnóstwo, że wymienię tylko:
- brak etosu wspierania swojego hobby
- brak mediów na rynku które docierałyby do znacznej rzeszy odbiorców
- xera!!!! (J. Szeja podaje że 25% polskojęzycznych podręczników w Polsce jest kopią, jeśli chodzi o podręczniki anglojęzyczne liczba ta wzrasta do 40%)
- kupno podręcznika = zabawa ograniczona wyłącznie wyoraźnią uczestników

Graczy jest wcale niemało J. Szeja ocenia na 110000 próg błędu 20%. 80% z nich to kategoria wiekowa 15 - 25 lat, mieszkająca w dużych lub średnich miastach. Czyli bardzo wdzięczna grupa docelowa. Jest o co walczyć.

Czekam na opinię i pomysły jak sprawić aby wydawnictwom opłacało się publikować materiały do naszych ulubionych systemów.

Pozdrawiam:
P. Żabicki


__________________________________________________
Niepewność to mgła wojny.
01.06.2005 02:13

Użytkownik jest offline Mike Sterling
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 221
Pasożyt społeczny
I cóży Jurzy bzdurzy? ;)

Chyba jedynym sposobem byłoby zidiocenie wszystkich graczy do poziomu przeciętnego Amerykanina, żeby nie mieli własnych pomysłów, tylko wszystko brali z książek... Wtedy możnaby im było wcisnąć 1001 zbędnych dodatków, clanbooków, citybooków, factionbooków, wypocin o rasach, klasach, scenariuszy heroic fantasy i last action hero...
A tak zostajemy przy dwóch przynajmniej pismach o RPG, które już zdążyły zbankrutować, niemal zerowej produkcji własnej (notabene przekombinowanej i nadmiernie skomplikowanej - któż mi, do dzwonka, wyjaśni w detalach mechanikę Neuroshimy?) sponsorowanej przez narcystycznego bufona o nazwisku doskonale opisującym jego inteligencję i tych mrrrrocznych Gothach, którzy myślą, że są mrrrroczni, bo grają w VtM.


__________________________________________________
Majksterski
A teraz, drogie dzieci, pocałujcie Misia w dupę. Miś idzie na setę.
01.06.2005 02:31

Użytkownik jest offline Szemkel1
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 12
Bezrobotny
Jakież to potężne zaklęcia zostały wykorzystane przez ISę, że dodatki do deków idą jak świeże bułeczki?
Zgodzę się że ISy zasługi w tym niewielkie, główne skrzypce grał produkt, który mimo bycia kostkowymi dekami które z narracją mają niewiele wspólnego, przynajmniej według obiegowej opinii, został wzięty i sprzedany w tak zawrotnych ilościach?
Proponuję Mike przyspieszony kurs psychologii poznawczej z zakresu percepcji, po tym inaczej na deczki spojrzysz. Zresztą deki to klasa sama dla siebie. Nie mam tu na myśli fizyki gry czy świata tylko opakowania i wzbudzonej atrakcyjności.
Porównaj styl edytorski i jakość wydania deków do innych systemów, może legenda się jeszcze broni ale poza nią konkurencji ze szukać świecą...

Aha i kwestia genialności graczy znad Wisły lub Warty (to dla tych z Wielkiego Księstwa Wielkopolskiego), a zidiocenia Amerykanów. To wyjaśnij mi dlaczego największa ilość patentów ogłaszana jest w tym zidioconym kraju, dlaczego w tym intelektualnym bagnie jest największa ilość noblistów (podpowiem nie emigracja).
Wszystkie społeczeństwa [nawet polskie] zorganizowane są podłóg jednego schematu a imię jego rozkład normalny...
A wracając do kwestii polskiej jeśli nasz wspaniały zaścianek jest pełen kreatywnych i inteligentnych młodych ludzi, dlaczego produkcja własna jest jak to określiłeś niemal zerowa?

Pzdr:
Insominik



__________________________________________________
Niepewność to mgła wojny.
01.06.2005 08:19

Użytkownik jest offline Raphaelus
Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 343
Chiena cmentarna
.
A spróbuj wyprodukować coś na tyle oryginalnego, żeby nikt nie przykleił Ci łatki plagiatora. Strach wymyślać cokolwiek, bo może się nagle okazać, że tem patent zastosowany był już x lat temu w kilkunastu różnych produkcjach. Jedyny sposób to tworzenie coraz to nowych konwencji, sposobów przedstawiania świata, a z tym też jest problem. Coraz trudniej trafić w gust odbiorców, a margines błędu jest cholernie wąski - nie wydaje mi się, żeby RPG były rozrywką dla mas. Tutaj odbiorcą jest stosunkowo niewielka grupa wybrednych i niekiedy wybitnie upierdliwych osobników.
A poza tym, nie uszukujmy się - do wszystkiego potrzebne są pieniądze. Njalepiej w dużych ilościach.


__________________________________________________
01.06.2005 10:31

Użytkownik jest offline el coyote
Sierżant
Rezerwa


Liczba postów: 2579
Egzorcysta amator
Hm, rozwiązanie jest ...
Tylko boję się, że trzeba byłoby wypuścić system w klimacie polskiego hip hopu ( bez obrazy ).


__________________________________________________
www.myspace.com/acidizerium



01.06.2005 10:39

Użytkownik jest offline Raphaelus
Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 343
Chiena cmentarna
Trafiony...
Na "starej Agorze" był nawet taki temat: Dres RPG.
Możliwe, że w tym momencie krzywdzę polskich hip-hopowców, ale nic na to nie poradzę...


__________________________________________________
01.06.2005 13:20

Użytkownik jest offline Mike Sterling
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 221
Pasożyt społeczny
Cytat
Cytat użytkownika: Szemkel1
Jakież to potężne zaklęcia zostały wykorzystane przez ISę, że dodatki do deków idą jak świeże bułeczki?
Zgodzę się że ISy zasługi w tym niewielkie, główne skrzypce grał produkt, który mimo bycia kostkowymi dekami które z narracją mają niewiele wspólnego, przynajmniej według obiegowej opinii, został wzięty i sprzedany w tak zawrotnych ilościach?

Podstawka podstawką. Ciężko wymyślić cały bestiariusz od zera. Ale na kit komu setki prestiżówek, z których ponad połowa to bezwartościowy szmelc dla manczkinów?

Cytat
Proponuję Mike przyspieszony kurs psychologii poznawczej z zakresu percepcji, po tym inaczej na deczki spojrzysz. Zresztą deki to klasa sama dla siebie. Nie mam tu na myśli fizyki gry czy świata tylko opakowania i wzbudzonej atrakcyjności.
Porównaj styl edytorski i jakość wydania deków do innych systemów, może legenda się jeszcze broni ale poza nią konkurencji ze szukać świecą...
A ty wiesz, z kim ty gadasz? To ja w tym serwisie jestem od D&Dków...

Cytat
Aha i kwestia genialności graczy znad Wisły lub Warty (to dla tych z Wielkiego Księstwa Wielkopolskiego), a zidiocenia Amerykanów. To wyjaśnij mi dlaczego największa ilość patentów ogłaszana jest w tym zidioconym kraju, dlaczego w tym intelektualnym bagnie jest największa ilość noblistów (podpowiem nie emigracja).
Wszystkie społeczeństwa [nawet polskie] zorganizowane są podłóg jednego schematu a imię jego rozkład normalny...

Bo w USA istnieje inteligentna mniejszość, hodowana z dala od McDonaldsów i Hollywoodu. W pewnym okresie na amerykańskie uniwersytety ściągano naukowców z całego świata - teraz ich uczniowie sami na tych umiwersytetach wykładają (głównie tych z Ivy League). Dostać się tam nie jest łatwo: trzeba wiedzy, determinacji i pieniędzy. I to wyjaśnia niewielki odsetek inteligentnych Amerykanów.

Cytat
A wracając do kwestii polskiej jeśli nasz wspaniały zaścianek jest pełen kreatywnych i inteligentnych młodych ludzi, dlaczego produkcja własna jest jak to określiłeś niemal zerowa?
Bo to zazwyczaj są tacy "kreatywni" miłośnicy taniego wina, którzy jak coś wymyślają, to niekoniecznie dobrze, a jak już wymyślą dobrze, to zwykle nie chcą tego sprzedać, bo nie chcą być "komercyjni". I kończy się tak, że wydaje coś albo Trep, albo Mochocki, z czego jedno jest depresyjne i/lub niedopracowane, a drugie historyczne i szkolno-podręcznikowo-nudne.


__________________________________________________
Majksterski
A teraz, drogie dzieci, pocałujcie Misia w dupę. Miś idzie na setę.
01.06.2005 17:52

Użytkownik jest offline Gerwaz
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 289
Chiena cmentarna
a jak kiedyś
już o tym pisalem tekscik, byl na starej valkirii w felietonach, ciekawe, czy go przeniesli? (nawet tytul byl ten sam - czemu rpg to kiepski interes?)

wnioski nie roznily sie od tutejszych - pomyslowosc graczy (czy raczej mg) czyni ten interes malo oplacalnym - przecietny mg w oparciu o jedna jedyna podstawke (w d&d sa 3) jest w stanie prowadzic atrakcyjne przygody - i nie trzeba do tego dodatkow...
Dlatego ci, ktorzy szukaja kokosow w tej branzy sa proszeni o przejscie gdzie indziej...


__________________________________________________
Jeśli zaś nawet tam nie trafimy
to setki kretów w drodze zmienimy
w sierścią znaczoną i krwawą breję
w końcu Khorne nie dba, czyja krew się leje
01.06.2005 19:36

Użytkownik jest offline Szemkel1
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 12
Bezrobotny
Gerwaz zapewniam cię żę moje intencje są czyste... A o twoim felitonie pierwszy raz słyszę, teraz zaczynam rozumieć uwagę Raphaelusa odnośnie plagiatu... Widocznie intuicje słuszne, skoro dwoje ludzi w sposób odrębny od siebie doń dochodzą...
Jednak ja nie uważam polskiego rpg klienta za szczególnie błyskotliwego, jak wszędzie rozkład Gaussa jest obrazem populacji, nawet wśród graczy.
Zastanawiam się jaki odstetek graczy rpg jest jednocześnie użytkownikami karcianek czy gier bitewnych. Brak badań w tej dziedzinie uniemożliwia wyciąganie wniosków. Jeśli odsetek jest znaczny to oznaczałoby że target jest nawykły do wydawania pieniędzy na swoje hobby, a stąd już tylko krok do uczynienia z rpg zjawiska nie dość, że masowego to w końcu dochodowego.


A teraz komentarz do Mike'a prestiżówki nie powstawałyby tak masowo gsyby nie było na nie zapotrzebowania. Popyt rodzi podaż, nie odwrotnie:).

Czy fakt że jesteś specem od D&D oznacza że orientujesz się w czymś więcej niż "tylko" fizyce świata? Według mnie niemożliwe jest wyciągnięcie logicznie poprawnego wniosku z takiego zdania:).
Ok, znaczy to również że widziałeś podręczniki wśrodku, to powiedz mi szefie co w nich jest tak wspaniałego że mają miliony fanów na całym świecie.

A co do zidiocenia USA to pominę to skromnym milczeniem, bo ręce mi opadają gdy słyszę podobne bzdury.Nie istnieje, w sumie nie zostało udowodnione ale jest wątpliwe by określone nacje były mniej inteligentne od drugich. Różnice między ludźmi są naprawdę niewielkie. A twoją wypowiedź odczytuję wyłącznie w pryzmacie kompleksów narodowych. Nie zdziwiłbym się gdybyś był jednym z apostołów tezy, że gdyby Władysław Warneńczyk nie dokonał żywota pod Warną, to Pologne była by potęgą do dzisiaj. Brednie i głupoty.

Trzewiczek jak mniemam o niego ci chodzi kiedy mówisz o Trepie, to jeden z niewielu ludzi którzy robią coś aby rpg nie zdziadziało do końca. A że jego systemy są w twoim mniemaniu niedopracowane - lepiej sprecyzuj bo to bardzo szeroka kategoria, w czym są niedopracowane, jeśli chodzi ci o luki który z systemów ich nie posiada?
Nawet do najlepszych gier komputerowych wydawane są patche i nikt nic złego w tym nie widzi. Zresztą żadna gra nie partycypuje do bycia grą opisującą rzeczywistość w sposób absolutny, niezbędne są uproszczenia. Że też muszę takie dyrdymały pisać eh...
A symatia do klimatu gry to rzecz względna, ty lubisz D&D, a kto inny WtM, nie klasyfikuje się ich na lepszy i gorszy, robienie tego jest głupotą, i tyle. Sam niejednokrotnie musiałeś doświadczyć drwin ze strony dojrzałych graczy którzy uważają deki za grę w kości, mającą z prawdziwym rpg tyle wspólnego co moja skromna osoba z matematyką dyskretną.

Jak wspomniałem na początku liczbę graczy szacuje się na 110000 chcesz mi powiedzieć że tylko dwoje ludzi z tej grupy nie jest "kreatywnymi" miłośnikami taniego wina?
Obraziłeś w ten sposób legion osób, również mnie. Pomyśl co piszesz zanim wystukasz swoje myśli, albo poproś starszego kolegę może ci powie że robisz z siebie idiotę...
Ręce opadają...

Pozdrawiam:
Szemkel



__________________________________________________
Niepewność to mgła wojny.
01.06.2005 19:53

Użytkownik jest offline Craven
Admirał
Wydział Operacyjny


Liczba postów: 627
Łowca wampirów
Cytat
Cytat użytkownika: Szemkel1
Trzewiczek (...), to jeden z niewielu ludzi którzy robią coś aby rpg nie zdziadziało do końca.


IMO Trzewik dba o rynek, ale nie o poziom RPG. NS była super, ale dodatki są coraz gorsze, niedorobione i produkowane taśmowo. Jest cwany bo wie, że choćby były szajskie to ludzie je kupią. No i rynek się kręci. Monastyr też wydany był z błędami i po łebkach.

Efekt jest taki, że nie można napewno bagatelizować tego, jak wiele dobrego Trzewik zrobił dla rynku RPG. Jednak, metod, megalomanii i sposobu bycia tego człowieka wybitnie nie lubię.


__________________________________________________

Mateusz "Craven" Wielgosz
Admirał w stanie spoczynku
"Protoss wariors aren't made great, they are born great."
02.06.2005 00:56

Użytkownik jest offline Mike Sterling
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 221
Pasożyt społeczny
Cytat
Cytat użytkownika: Szemkel1
Ok, znaczy to również że widziałeś podręczniki wśrodku, to powiedz mi szefie co w nich jest tak wspaniałego że mają miliony fanów na całym świecie.
Są starannie wydane. Uporządkowane. Kolorowe. Porządnie napisane. A poza tym kto nie lubi heroic fantasy? Zarżnąć smoka, przelecieć księżniczkę i zgarnąć złoto - sama zabawa! :D

Cytat
A że jego systemy są w twoim mniemaniu niedopracowane - lepiej sprecyzuj bo to bardzo szeroka kategoria, w czym są niedopracowane, jeśli chodzi ci o luki który z systemów ich nie posiada?

Każdy, ale normalny twórca po otrzymaniu sygnałów, że błędy są, siada i zaczyna pisać erratę, a nie strzela gigantycznego focha z kolorowymi gwiazdkami i stwierdza, że wszyscy, którym się nie podoba, to idioci.
Zresztą nawet całkiem niezła Neuroshima ma dwa zasadnicze błędy. Pierwszym jest mechanika (której nie znają bądź nie potrafią wytłumaczyć nawet lokalni "eksperci" od NS), a drugim jest Moloch. Właśnie. Oś całej gry jest wierutną bzdurą. A to dobre.
Pomyślmy, choć raz, logicznie: mamy ludzkość w rozsypce, bezprawie, mutanty wszelkiego sortu, dzikie i zdziczałe zwierzaki, ziemia też się nieszczególnie nadaje do uprawy, łączności nie ma wcale lub w najlepszym wypadku prawie wcale (jeśli ocalały druty telegraficzne do sąsiedniego miasteczka) i ogólnie technika cofnęła się do poziomu jakiegoś późnego XIX, wczesnego XX wieku (no, nie licząc broni i samochodów - ale diabli wzięli telefony, internet, gigantyczne fabryki, elektrownie i wszystko, co ułatwiało życie na masową skalę). Już jest do dupy i jedyna nadzieja w tym, że komuś zaświeci się lampka i zacznie głosić solidarność, jedność i tak dalej na tyle przekonująco, że ludzie to kupią (a są nieufni, by nie rzec wręcz paranoiczni). I w tym momencie pojawia się takie duże, mechaniczne paskudztwo, które bez większych problemów potrafiłoby podbić najpierw jedną wiochę, potem drugą, trzecią, setną, tysięczną i rozleźć się po całym globie. Jakie szanse ma ludzkość? Nie okłamujmy się - żadne. To po co ten cały cyrk? Żeby w oklepanym systemie (po różnorakich Falloutach, Wastelandach i innych takich) było coś "oryginalnego".
Cytat "jak to Dźwiedź Jankesom tłumaczył, co to jest Neuroshima":
Cytat
You have Fallout, we have Neuroshima. A RPG based on "What If...there was a global war with nukes'n'stuff?" and then some robots watched Star Trek and got over-inspired by the Borg. Yeah, I know, the robot part is dumb to the umpteenth power, but try telling that to the authors. They won't listen. They never do.
"Wy macie Fallouta, my mamy Neuroshimę. RPG oparte na "Co By Było Gdyby...wybuchła wojna światowa, z atomówkami i innymi takimi?" a potem parę robotów obejrzało Star Treka i dostało fazy na punkcie Borga. Taaak, wiem, kawałek o robotach jest durny do n-tej potęgi, ale powiedz to autorom. Nie posłuchają. Nigdy nie słuchają."
Cytat
A symatia do klimatu gry to rzecz względna, ty lubisz D&D, a kto inny WtM, nie klasyfikuje się ich na lepszy i gorszy, robienie tego jest głupotą, i tyle. Sam niejednokrotnie musiałeś doświadczyć drwin ze strony dojrzałych graczy którzy uważają deki za grę w kości, mającą z prawdziwym rpg tyle wspólnego co moja skromna osoba z matematyką dyskretną.

Akurat lubię oba te systemy - bo mają spójny świat, prostą do opanowania mechanikę i ogólnie gra się fajnie (ach, te miny z gatunku "Co on...?" kiedy zamiast odgrywać bóle egzystencjalne Mikey zaczyna kombinować, rozpytywać, straszyć i ogólnie działać... :> ).
PS: nie "dojrzali gracze" tylko "zarozumiałe snoby".
Cytat
Jak wspomniałem na początku liczbę graczy szacuje się na 110000 chcesz mi powiedzieć że tylko dwoje ludzi z tej grupy nie jest "kreatywnymi" miłośnikami taniego wina?

Te, czytaj ty uważnie co ja do ciebie piszę.


__________________________________________________
Majksterski
A teraz, drogie dzieci, pocałujcie Misia w dupę. Miś idzie na setę.
03.06.2005 08:53

Użytkownik jest offline Gerwaz
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 289
Chiena cmentarna
szemkel1 - tak i nie
uważam, że RPG w Polsce nie bedzie nigdy interesemy na ktorym mozna zbic kokosy, a to z powodu:
- specyfiki populacji graczy
- specyfiki produktu

1) faktycznie, gracze sa rozni, ale ich populacja rozni sie statystycznie od populacji niegajacy en masse - m.in. pod wzgledem pomyslowosci (powoluje sie na badania znanej niegdys Icehaired...). Z tego wzgledu jest w stanie stworzyc sobie samodzielnie zadowalajace ekwiwalenty produktow rpg - w postaci scenariusz, wiadomosci o swiecie, czarow, klanow itp... Wydawnictwa ulatwiaja to, ale nie sa niezbedne.

2) w ciagu swego stazu grania - okolo 12 lat już...! kupilem 5 podreczniki głowne (warhammer, wampir i wampir mw, dzikie pola, monastyr) - a to ze wzgledu na to, że prowadzilem (lub mialem zamiar prowadzic) te systemy - ale np znajomi z ktorymi gralem juz ich nie kupowali - bo niby po co? Jak na 12 lat - ale dobrze napisany podrecznik glowny w zupelnosci wystarcza i nie ma potrzeby niczego dokupywac. Podreczniki od rpgow roznia sie od karcianek czy systemow bitewnych, ze nie ma KONIECZNOSCI - jesli nie chce sie wypasc z obiegu dokupywania nowych dodatkow, nie sa organizowane np turnieje...


nie sadze wiec, by ktorykolwiek z wydawcow zarobil miliony na rpgach - sadze ze sytuacja normalna w polsce bedzie w tej dziedzinie niewielki zysk i tak juz zostanie...


__________________________________________________
Jeśli zaś nawet tam nie trafimy
to setki kretów w drodze zmienimy
w sierścią znaczoną i krwawą breję
w końcu Khorne nie dba, czyja krew się leje
03.06.2005 10:20

Użytkownik jest offline Raphaelus
Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 343
Chiena cmentarna
Tak, tak Gerwazeńku... jak by to powiedział Protazy
Do Twojej listy dodałbym jeszcze jeden punkt. No, może więcej niż jeden:
1. Internet - istnieje możliwość ściągnięcia podręcznika do niemal wszystkiech systemów. Czasem z oficjalnych stron, czasem za pomocą programów typu "osiołek". Przyznaję się bez bicia, że sam w ten sposób zdobyłem kilka pozycji. Podręcznik do KC ściągnąłem ze strony oficjalnej - dodatki wszelkiej maści już nie.
2. "małe poligrafie" - punkty kserograficzne, często oferujące wydruki i oprawianie. Najczęściej taniej jest wydrukować i oprawić "na miękko" ściągnięty podręcznik, niż kupić oryginał. O kserowaniu już nie wspominam. Ustawę o prawach autorskich można sobie w kiblu powiesić zamiast srajtaśmy.
"Homo sovieticus" wiecznie żywy. Wciąż za większą chwałę uznajemy "skombinowanie" czegoś niż legalny zakup.


__________________________________________________
03.06.2005 12:53

Użytkownik jest offline Gerwaz
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 289
Chiena cmentarna
a i owszem
ale nie do konca...
to co potrzebowalem do warhammera - kupilem - a nie bylo tego duzo
- do wampira - sciagnalem z sieci wszystko co wyszlo (oprocz encyclopedii vampirici - nie znam hiszpanskiego) - ale tak na prawde zadnej z tych ksiazek nie przeczytalem w calosci
- co do dzikich pol z powodzeniem bazowalem na podstawowym podreczniku...

Masz do wyboru wydac 100 zeta za orginal ksiazki, lub 40 za ksero, konsekwencje prawne obu tych krokow sa takie same, czyli zadne. Musialbys miec sciazke czlowieczenstwa na 10, zeby wybrac to pierwsze...


__________________________________________________
Jeśli zaś nawet tam nie trafimy
to setki kretów w drodze zmienimy
w sierścią znaczoną i krwawą breję
w końcu Khorne nie dba, czyja krew się leje
03.06.2005 21:35

Użytkownik jest offline Szemkel1
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 12
Bezrobotny
I tu się z tobą nie zgodzę, chodzi mi o te człowieczeństwo na dziesiątce. Nie będę się odwoływał do praworządności, do etosu wspierania twórców, ani do żadnych innych sofizmatów. Powiem tylko jedno xerowanie to kradzież i jako złodziej powinieneś się tego wstydzić, a nie próbować się usprawiedliwiać. Raphaelus to nie jest duch homo sovieticus, zorganizowane przedstawia większą wartość, to jest po prostu poczucie bezkarności (oczywiście nie zrozumcie mnie źle, nie jestem MKowcem, znam granice jednak do białej gorączki doprowadza mnie traktowanie tego rodzaju czynów jako błahych i nic nie znaczących). Dziwi mnie to że w V-sieci nie dyskutuje się nad tym problemem.
Gerwazy płacąc tę stówę nie kupuję wyłącznie treści ale również twardą oprawę, wysokiej jakości grafiki, czasami, kredowy papier, ale najważniejsze robię to bo jest to normalne. Kiedy musze gdzieś pojechać, albo biorę samochód od ojca, albo wsiadam w pks, nigdy nie zdarzyło mi się "pożyczyć" samochodu od sąsiada, bo jest to tańsze od pksu.

Pzdr:
Zniesmaczony Leader


__________________________________________________
Niepewność to mgła wojny.
Skocz do:
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Dlaczego gry fabularne to tak kiepski interes?