Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Alazza
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Tworzenie i rozwój postaci - specjalizacja czy uniwersalność?
Początek 1 2 3 Dalej Koniec
Tworzenie i rozwój postaci - specjalizacja czy uniwersalność?
Autor Post
29.06.2006 23:01

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Proste pytanie - czy wolicie tworzyć i prowadzić bohaterów wyspecjalizowanych, czy raczej uniwersalnych? Wirtuozów jakiejś konkretnej dziedziny (np wiedzy, magii, sztuki albo wojaczki) czy raczej takich, którzy znają się na wszystkim po trochu?

Ja osobiście wolę bohaterów nieco bardziej uniwersalnych - nie jest taki ani Einsteinem, ani Casanovą, ani Bruce'em Lee, ale jednak ani w laboratorium, ani na salonach ani w ciemnym zaułku nie będzie zupełnie bezradny. Oczywiście, nie ma chyba mechaniki pozwalającej równomiernie rozwijać wszystkie cechy, byłoby to zresztą nierealistyczne, ale generalnie staram się, by moja postać miała jak najszersze know-how. Z pewnych dziedzin od razu rezygnuję, a innym wyznaczam hierarchię wartości i staram się podporządkować jej wartości cech na karcie.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
29.06.2006 23:32

Użytkownik jest offline Algariel
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 27
Bimbrownik
Długoletnia stycznosć z RPG, nauczyła mnie ze przede wszystkim trzeba mieć jedną rzecz na max'a, a resztę na poziomie dostatecznym lub miernym. Najlepiej jeśli twoje wady uzupełniają przyjeciele z drużyny. Np. ty ejsteś super magiem, ale słabeuszemw walce, drugi gracz jest super wojownikiem, ale tępak. Trzeci z kolei doskonale posluguje się łukiem a czwarty to typowa zwinna rączka. Niemniej wypośrodkoweane cechy powodują że stajesz się rpzeciętniakiem i nie potrafisz pokonać silnego wroga.
Osobiście ajko MG, staram się graczy odciągać tego typu pakowania na max'a. I tak oto wielki woj Mieczysław postanawia skrócić drogę przez als, by szybciej dojść do grodu. Niestety szybko się gubi, przez parę dni błąka się po lesie, głodny, poirytowany i spragniony. Żeby było gorzej napotyka wilki albo niedźwiedzia, albo jeszcze gorzej jakiegoś demona. Z opresji wychodzi ledwo żyw, oslabiony oraz ranny. O dziwo po takiej sesji gracz nagle zaczyna wydawać punkty na orientację w terenie, ciekawe dlaczego? ;)


__________________________________________________
29.06.2006 23:42

Użytkownik jest offline Xaplan
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 242
Pasożyt społeczny
hmm ja ostatnio jestem mistrzem jednostrzałówek. I gram dajmy na to postaciami, które są mistrzami w... rzeźbie, malarstwie, śpiewaniu, taktyce i strategii wojskowej, podrywaniu mężczyzn (tak, mężczyzn :) ) i są ogólnie speclalistami, którzy o innych rzczach mają pojęcie, jak świnia o gwiazdach. No ale czas chyba będzie przejść do gier drużynowych, gdzie krasnolud to wojownik lub kapłan, elf mag albo łowca itd. Konstruowanie przygód pod męską dziwkę już chyba znudziło się mojemu Misiowi :* Gly :*


__________________________________________________
Ustąp aby zwyciężyć, burza łamie drzewa, a trzciną tylko kołysze
30.06.2006 01:37

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Strasznie nie lubię takiej hiperspecjalizacji, o której wspomina Algariel. Raz, że jest zupełnie nierealistyczne, bo przecież nie można urodzić się z mieczem w dłoni, nie można też cały czas ćwiczyć się w fechtunku. Taki przeciętny średniowieczny rycerz więcej czasu spędzał na roli niż na wojaczce. Zarządzał swoim gospodarstwem, chadzał na polowania, pilnował zbiorów, sprzedawał "nadwyżkę" na targu w mieście itp. Oczywiście, jeden był lepszym rolnikiem, drugi kupcem, a trzeci najlepszy był w mieczu, ale każdy musiał choć trochę orientować się we wszystkich tych czynnościach.
Siła takiej nadwyspecjalizowanej postaci też jest złudna - co z tego, że wojownik potrafi zarąbać smoka dwoma ciosami, jeśli ma kłopoty z zamówieniem piwa w karczmie? Co zrobi, kiedy magiczne wrota nie dadzą się otworzyć "z kopa", a będą wymagały rozwiązania zagadki? Oj, pożałuje gracz, że zachciało mu się stworzyć maszynę do zabijania...

Oczywiście, hiperspecjalizacja to przypadek szczególny, powiedzieć można: patologiczny. Zazwyczaj gracze mają na tyle rozumu, by ich wyspecjalizowany bohater miał choć kilka pobocznych zdolności.

Dla mnie bohater, który zna się dobrze na dwóch rzeczach, jest ciekawszy od takiego, który zna się na jednej z tych rzeczy wyśmienicie.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
30.06.2006 07:57

Użytkownik jest offline A.Borejko
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 307
Chiena cmentarna
W cRPG gram zawsze jakimś tam typem, którego to określić można jako złodziej/wojownik/mag (niekoniecznie w tej kolejności). Muszę otwierać zamki i rozbrajać pułapki, w zwarciu "walę z axa", a na dystans "z różdżki".
W cRPG odwrotnie- nigdy nie gram np.:
- złodziejem a włamywaczem (np Juwelier z WFRP, który umie obrabiać tylko sklepy z biżuterią, na bylę "robotę" nie pójdzie).
- szlachcicem a pisarczykiem z Żywca (np. Działosza, gdzie mu tam na wojenkę skoro rejestra za tamten rok nie sporządzone)
Uważam że specjalizowanie się w jednej danej dziedzinie pozwala lepiej przygotowywać się graczowi do odgrywania roli co jest bardzo istotne.
Gdybym miał grać takim awanturnikiem od wszystkiego, musiałbym po pierwsze kupić sobie wadę szramy na twarzy, po drugie primo dokupić kaptur i wreszcie po trzecie primo dwuręczny i krzyczeć "Giń" co 1k6 minut sesji. Zasadniczo i pobieznie.


__________________________________________________
Starosta śląski i I Opój


Gry fabularne
__________________________
30.06.2006 09:21

Użytkownik jest offline ARTUT
Admirał
Dowództwo


Liczba postów: 4426
Egzorcysta amator
A ja tam lubię grać dopakowanymi postaciami, które są dobre we wszystkim. Oczywiście Mistrzowie Gry tego nie lubią tak ale już w tym moja głowa, żeby zrobić tak, żeby nimi zagrać :D


__________________________________________________
Artur "ARTUT" Machlowski | Redaktor Naczelny | Valkiria Network | www.valkiria.net

Jak już tu ktoś kiedyś wspomniał, wszyscy powiedzą co sądzą, pokłócą się, poobrażają, poprzepraszają a ARTUT i tak zrobi swoje...

30.06.2006 10:09

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Tak to każdy lubi, może z wyjątkiem najbardziej cierpiętniczych WoDziarzy :D


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
30.06.2006 10:21

Użytkownik jest offline el coyote
Sierżant
Rezerwa


Liczba postów: 2579
Egzorcysta amator
Hm, jakim typem? Zależy. Czasem rzeczywiście postacie uzupełniają się nawzajem, więc uniwersalna postać jest zbędna. Ale generalnie wolę jednak takie właśnie. Bo jak się wie wszystko po trochu, to zawsze się coś wymyśli. Albo gówno się wymyśli, ale to ryzyko "postaciowe" :P


__________________________________________________
www.myspace.com/acidizerium



30.06.2006 10:50

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Racja, Kojocie. Wielozadaniowa postać wykombinuje coś albo i nie, ale przynajmniej spróbuje. Dzięki temu nie ma takiego momentu w grze, kiedy bohater stoi bezczynnie i czeka, aż inny specjalista rozwiąże za niego problem. A przecież nikt nie przychodzi na sesję się nudzić, prawda?


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
30.06.2006 13:27

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Łowca socjalistów
Nie, ale takie sytuacje nieco podnoszą morale graczy :) Od razu robi się im fajniej jak wiedzą, że tylko oni z całej drużyny mogą tu coś poradzić. Oczywiście takie sytuacje powinny pojawiać się raczej sporadycznie żeby, jak wspomniałeś, inni gracze się nie nudzili.

Co do samych postaci, to jestem raczej zwolennikiem rozwiązania, w którym gracze nawzajem się dopełniają. Drużyna, w której jest mag, wojownik, tropiciel i łotrzyk poradzi sobie praktycznie z każdym problemem. A nie ma ludzi dobrych we wszystkim, którzy mogliby sami robić za wszystkie te klasy. Każdy ma wady i zalety. Nie mówię, że mamy ładować wszystkie punkty w jedną umiejętność, ale wybrać jedną, która będzie miała lekką przewagę nad innymi.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
30.06.2006 14:12

Użytkownik jest offline el coyote
Sierżant
Rezerwa


Liczba postów: 2579
Egzorcysta amator
E tam, co to za zabawa, kiedy drużyna zawsze ma kogoś w szeregach, kto uratuje im tyłki? O wiele ciekawiej jest, kiedy jedyna osoba, która mogła otworzyć cholerny zamek, została właśnie pożarta przez modliszkozaura. W grupie za to jest gość, który niby umie otwierać zamki, ale po japońsku - jako tako. I wtedy zaczyna się robić ciekawie. Jeden gracz grzebie w zamku przez 20 minut, reszta usilnie stara się odpierać ataki niezliczonych hord niedorzecznych elfów i drze na tamtego mordy żeby się pospieszył :P

Po edycie : Tak sobie pomyślałem i nasunęła mi się pewna myśl. Najlepsza, moim zdaniem, odpowiedź na pytanie "postać uniwersalna czy wyspecjalizowana?", to - uniwersalna, ale w czymś wyspecjalizowana :), a w najgorszym przypadku wyspecjalizowana w swej uniwersalności :P


__________________________________________________
www.myspace.com/acidizerium



30.06.2006 20:21

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Cytat
Co do samych postaci, to jestem raczej zwolennikiem rozwiązania, w którym gracze nawzajem się dopełniają

Nie martw się, z DeDeków się wyrasta ;P

Kojot -> podpisuję się pod Twoim postem.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
30.06.2006 20:42

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Łowca socjalistów
Ale powiedz, że w przykładzie Kojota postacie się nie dopełniają. Jeden grzebie w zamku a reszta go chroni. Nie twierdzę, że jeśli się dopełniają to musi im to wychodzić bezproblemowo. Po prostu Kojot bardziej to rozwinął niż ja.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
02.07.2006 18:08

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Z pewnego punktu widzenia bohaterowie zawsze w jakiś sposób się dopełniają - nawet dwóch krasnoludzkich wojowników będzie się między sobą różniło umiejętnościami, choćby dlatego, że jeden w wolnym czasie parał się kowalstwem, a drugi kamieniarstwem (wiem, strasznie sztampowy przykład, ale za to jasny). Nie lubię natomiast sytuacji, kiedy gracz tworzy postać pod kątem współpracy z druzyną, w sensie: "Postać Tomka ma Magię na pięć, więc ja nie wezmę sobie Magii na trzy tylko zamiast tego Walkę Wręcz na pięć, dzięki temu będziemy lepiej się uzupełniać". Tworząc postać nie myślę o niej jako o częsci drużyny i nie zakładam, że bedę mógł polegać na zdolnościach innych, dlatego też w naturalny sposób staram się osiągnąć biegłość w kilku różnych dyscyplinach.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
02.07.2006 21:40

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Łowca socjalistów
No i tu się zgodzę. Też nie lubię tworzenia postaci pod kątem drużynym. Postać tworzę dla siebie, a nie dla innych.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
Skocz do:
Początek 1 2 3 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Tworzenie i rozwój postaci - specjalizacja czy uniwersalność?