Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > World of Darkness
        Inspirująca codzienność
Początek Wstecz 4 5 6 7 8 Dalej Koniec
Inspirująca codzienność
Autor Post
10.01.2008 15:35

Użytkownik jest offline Lixtetrax
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 60
Oferma batalionowa
 0
Taaa ... ej kwestia - czy jest gdzieś w Europie miejsce bardziej mroczne niż Polska? Czy my Polacy możemy tworzyć świat jeszcze bardziej mroczny niż ten, który widzimy za oknem gdy zapadnie zmrok ? Ja chyba zaczne pisać kampanie w PRLu...


______________________
Canto alla vita...
11.01.2008 22:01

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Niewątpliwie polskie krajobrazy są bardzo ewokatywne, jeśli chodzi o WoDne klimaty - brud, szarość, napisy na ścianach, do tego wszechobecna korupcja, upadek ideałów i bylejakość... No i mamy za sobą kawał historii dla inspiracji ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
12.01.2008 08:28

Użytkownik jest offline Gerwaz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Założyciel tematu

Liczba postów: 289
Żołdak
 0
MAG : PRZEBUDZENIE

To precedensowa sprawa. Romka z Częstochowy została oskarżona o kradzież ponad 8 tys. zł i zabicie ze szczególnym okrucieństwem kury - przy okazji zdejmowania klątwy z mieszkańców podkrakowskiej wsi. 11 stycznia stanęła przed sądem.


W kwietniu ubiegłego roku pod obejście Bronisława i Danuty S. w Przegini podjechał samochód. Za kierownicą siedział młody mężczyzna. Z auta wysiadła kobieta. - Byłam na podwórku. Zawołała do mnie, czy nie mam do sprzedania starych garnków, koców, opon - opowiadała w piątek sądowi Danuta S. - Powiedziała, że jest jasnowidzką z Chorwacji i widzi nad naszym domem klątwę. Była wręcz przerażona. Twierdziła, że niedługo umrzemy: ja i mój mąż. I że ona może nam pomóc, zdejmując czar.

- Czy wierzył pan w klątwę? - pytał wczoraj częstochowski sąd 57-letniego Bronisława S. - Tak. Pokłóciłem się z teściową i wierzyłem, że ona mogła ją na mnie rzucić - odparł mężczyzna.

Pani Danuta zaprosiła kobietę do domu. Tam nieznajoma oświadczyła, że najpierw musi wygnać z domu kołtuna - oznakę klątwy. Kazała przynieść jajo. Rozbiła je na ręczniku i domownicy ujrzeli między skorupkami kłębki czarnych włosów. Potem zażądała żywej kury. Pan Bronisław przyniósł ją z kurnika.

Czarodziejka napoiła ptaka wodą święcona, którą miała w butelce. Kura zatrzepotała skrzydłami i padła martwa, z jej dzioba trysnęła krew (krakowska prokuratura, sporządzająca akt oskarżenia, uznała, że sprawczyni prawdopodobnie otruła ptaka, czyli zabiła go ze szczególnym okrucieństwem, postawiono jej więc zarzut z ustawy o ochronie zwierząt).

By niebezpieczeństwo nagłej śmierci odgonić od gospodarzy skutecznie, nieznajoma potrzebowała jeszcze jednego - pieniędzy.

- Byłem bezwolny, co mi kazała, to robiłem - przyznał na sali sądowej pan Bronisław. Najpierw przyniósł tysiąc złotych. - Mało - usłyszał. Doniósł więc dwa czy trzy razy po 100, 200 zł. - Ja jestem jasnowidzka, mnie nie oszukasz, Przynieś wszystkie pieniądze - zażądała kobieta. Zebrał więc wszystkie domowe zaskórniaki i uskładał w sumie 8 tys. 360 zł.

- Ona zawinęła pieniądze w czarną szmatkę, w folię, w szal i wszystko to schowała pod wersalkę. Kazała nam klęczeć twarzami do ściany i modlić się, i przez trzy dni nie zaglądać pod wersalkę. A kurę - zakopać za stodołą. Za zdjęcie klątwy nie chciała pieniędzy, tylko jedzenie. Daliśmy jej drugą kurę, królika i dziesięć jajek - opowiadała przed sądem pani S.

Gdy czarodziejka wyszła na podwórze, podążył za nią pan Bronisław. W przebłysku zdrowego rozsądku zapisał numer rejestracyjny auta odjeżdżającego z piskiem opon.

- Gdy tylko pojechała, od razu chciałam zajrzeć pod wersalkę. Mąż mówił, żeby tego nie robić, bo wszystko pójdzie na marne, ale się uparłam... - wspomina gospodyni.

Jeszcze tego samego dnia małżonkowie zawiadomili o kradzieży Komisariat Policji w Krzeszowicach.

Częstochowska policja zatrzymała Romkę Katarzynę S. niespełna miesiąc później. Kobieta jest notowana za wielokrotnie oszustwa. Bronisław S. rozpoznał ją na zdjęciach pokazanych mu przez policję, a potem podczas konfrontacji. Jednak na sali sądowej oboje pokrzywdzeni uznali, że to nie kobieta siedząca na ławie oskarżonych odwiedziła ich dom. Sama oskarżona zaprzecza, by kiedykolwiek była w Przegini, i mówiąc o pomyłce oskarżyciela, skwitowała: "My, Romki, jesteśmy takie do siebie podobne".

Romowie udowodnili przy tym, że swój honor mają. Wśród podejrzanych była na pewnym etapie śledztwa córka wójta gminy romskiej. - Jej ojciec przyjechał do nas wtedy i dał nam tyle samo pieniędzy, ile straciliśmy. Mówił, że ma już dość bezpodstawnego oskarżania Romów, a zwłaszcza jego córki, i że nie chce konfliktów z Polakami - relacjonowali sądowi małżonkowie z Przegini. - Ja Cyganów nie rozróżniam, nic do nich nie mam, nie mam też pretensji o czary - zarzekał się Bronisław S. i wskazując na oskarżoną, prosił: - Niech ją sąd uniewinni, my już do nikogo nie mamy żalu.

Mimo tych sugestii proces będzie kontynuowany.

------
komentarza nie będzie - ręce opadają....


______________________
Jeśli zaś nawet tam nie trafimy
to setki kretów w drodze zmienimy
w sierścią znaczoną i krwawą breję
w końcu Khorne nie dba, czyja krew się leje
21.01.2008 15:45

Użytkownik jest offline plugav
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 559
Twardziel
 0
dziedzictwo Mrocznych Wieków;)
znalezione na Wikipedii:
Cytat
The first recorded use of the Old Russian form ... (Upir') is commonly believed to be in a document dated 6555 (1047 AD). It is a colophon in a manuscript of the Book of Psalms written by a priest who transcribed the book from Glagolitic into Cyrillic for the Novgorodian Prince Vladimir Yaroslavovich. The priest writes that his name is "Upir' Likhyi " ... , which means something like "Wicked Vampire" or "Foul Vampire." This apparently strange name has been cited as an example of surviving paganism and/or of the use of nicknames as personal names. However, in 1982, Swedish Slavicist Anders Sjöberg suggested that "Upir' likhyi" was in fact an Old Russian transcription or translation of the name of Öpir Ofeigr, a well-known Swedish rune carver. Sjöberg argued that Öpir could possibly have lived in Novgorod before moving to Sweden, considering the connection between Eastern Scandinavia and Russia at the time. This theory is still controversial, although at least one Swedish historian, Henrik Janson, has expressed support for it.

jakiś kronikarz z Lancea Sanctum? (w sWoDzie - członek klanu Cappadocian?)
hm, to by oczywiście było naruszenie Maskarady, które próbuje się zatuszować teorią Sjöberga;>


______________________
Walk with the Devil, avoid the light
Sleep all day, party all night


yesternight.pl
21.01.2008 20:57

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Że niby słowo "upiór" pochodzi od jakiegoś Szweda? Tzimisce by się obrazili ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
23.01.2008 11:33

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Cytat
i zabicie ze szczególnym okrucieństwem kury

Ja popieram obrońców praw zwierząt i w ogóle, ale jak to brzmi... XD


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
23.01.2008 15:01

Użytkownik jest offline Lixtetrax
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 60
Oferma batalionowa
 0
... >> .... >>> .......??? >>> <<<
Grrr... to jeśli ja kieruje sie w życiu prawami zwierząt, to rozumiem że mnie popierasz? ;DD Nieźle nieźle... Teraz moze z innej beczki - Chciałbym zwrócic uwagę na problem przygód w WoD o podłożu psychologicznym. Ostatnio podczas rozmowy przez gg z pewnym madrym człowiekiem, który ma w dodatku poglądy zbliżone do moich ... doszedłem do wniosku, czy aby zbytnio nie przesadzamy jako MG'cy którzy wprowadzają w swoich przygodach element choroby psychicznej badz innych zaburzeń na tle mentalnym. Mówie o tym, bo ostatnimi czasy jacys dziennikarze u nas w Polsce (TVN 24 chyba nawet) podał informację , jakoby ktoś popełnił samobójstwo w związku z zaburzeniami psychicznymi swojej postaci w grze faularnej RPG ... Z początku temat wyśmiałem i mówiłem sobie pod nosem... co za debil .. pewnie zabił się bo jego kumpel krasnolud mial lepszy topór w Dedekach niż jego elfi sztylet...ale po paru dniach a nawet tygodniach... doszedłem do wniosku, że jednak coś w tym jest. Broń NAs Szatanie - nie mam tu nic do zarzucenia swojemu rozmówcy z gg, tylko zastanawia mnie to, czy droga do przygód w WoD nie jest nieco niebezpieczna... Co jesteśmy w stanie zrobić, by nasi gracze poczuli strach na sesji... jak bardzo mozemy się wcielić w postacie NPC , które są ,,chore" ? Po raz kolejny zaznaczam, nie chcę tu nikomu nic wytykać ani nikoga urażać... chciałbym tylko zapytać was drogie siostry i bracia, jaka jest wasza opinia? Sam przyznam się, że przygody do WoD prowadzę bardzo eeeee ... ,,wykręcone" i niezwykle obrazowo - sugestywne ... więc ... Ehhh now właśnie...


______________________
Canto alla vita...
23.01.2008 16:02

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Ja to widzę w ten sposób - erpegi to pewnego rodzaju aktorstwo. Wymyślamy fikcyjną osobę i zastanawiamy się, jak reagowałaby ona w hipotetycznych sytuacjach wymyślanych przez MG. Szkoły tego odgrywania są różne - jedni starają się wczuć jak najgłębiej w psychikę postaci i następnie reagują spontanicznie, inni obmyślają każdą scenę, każdy gest "na zimno", starając się jak najlepiej odgadnąć reakcję postaci na podstawie zebranych przesłanek, jeszcze inni wyznaczają sobie pewne luźne ramy, w których robią, co chcą. Nie chcę tu oceniać tych stylów gry, bo nie o to chodzi. Rzecz w tym, że dla normalnych ludzi, niezależnie od stylu gry, istnieje jasna granica między postacią a sobą. Zdarzało mi się odgrywać naprawdę paskudnych typków, takich, co to palili kościoły i gwałcili zakonnice wśród pożogi, niektóre z tych postaci bardzo dobrze wspominam, choć w realnym życiu nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego. Po prostu kiedy odkładam kartę postaci, przestaję być Armandem czy kimkolwiek, kim akurat gram, i wszystko, co moja postać przeżyła ma na mnie najwyżej taki wpływ, jak obejrzany film. Czyli wzorców zachowania raczej mi nie zmieni.

Jeśli ktoś nie umie oddzielić swojej osoby od postaci, to rzeczywiście nie powinien grać w erpegi, ale to problem tej osoby, a nie gry.


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
23.01.2008 17:11

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Cytat
Cytat użytkownika: Lixtetrax
Grrr... to jeśli ja kieruje sie w życiu prawami zwierząt, to rozumiem że mnie popierasz? ;DD Nieźle nieźle...
Um... XD Tak, czemu nie. Podoba mi się Twoje podejście.

Co do tego o czym piszesz, to ja się bardzo wczuwam w postać. Do tego stopnia, że ostatnio, kiedy moja Klaudyna musiała podjąć trudną decyzję i rozstać się z bliskimi, chłopakiem, porzucić całe swoje dotychczasowe życie, to autentycznie popłakałam się na sesji. Potrafię rozpamiętywać i roztrząsać to co się dzieje na sesjach i bardzo "przeżywać" rozterki bohaterów. Ale żeby zabić się z tego powodu?!
No bez przesady. Zawsze można stworzyć nową postać. ;) Uważam, że erpegi właśne po to są, żeby na chwilę móc przenieść się w inny świat, spotkać sie z sytuacjami, których normalnie nie mielibyśmy szansy przeżyć, czasem także dokonywać trudnych wyborów, porozmyślać, a nawet (to pewnie zabrzmi głupio) doświadczyć swego rodzaju katharzis. Ale jeżeli ktoś nie dorósł, by zwyczajnie odróżnić fikcję od rzeczywistości, po skończonej sesji otrząsnąć się i wrócić do prawdziwego życia, to po prostu nie powinien grać i tyle.

Armiś: Tak, tak wszyscy znamy Ciebie i twoje fantazje o zakonnicach... :P


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
23.01.2008 20:12

Użytkownik jest offline Gerwaz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Założyciel tematu

Liczba postów: 289
Żołdak
 0
eno co wy....
przecież właśnie o to chodzi w rpgach, żeby przenosić wydarzenia z przygód do realnego życia.
np. mój krasnolud w D&D poszukuje skarbu - tak się wkręciłem, że przekopałem całe podwórko. Za tydzień mistrz gry obiecał przygodę z walką na cmentarzu!!! ;)


______________________
Jeśli zaś nawet tam nie trafimy
to setki kretów w drodze zmienimy
w sierścią znaczoną i krwawą breję
w końcu Khorne nie dba, czyja krew się leje
23.01.2008 22:43

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Tia, a ja w poszukiwaniu prawdziwego mroku zacznę przed sesją podrywać dziewczyny w klubach i larpować picie krwi - bez żadnego lamerskiego udawania, zęby w szyję i chłeptać. A gdzieś słyszałem historię o MG, który wręczył graczowi świeczkę i kazał odgrywać wypalanie rany :>




______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
23.01.2008 23:00

Użytkownik jest offline Lixtetrax
Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 60
Oferma batalionowa
 0
he he he Jesteście spoko ziomki :D i ziomalki * :p
Sprawa w moim przypadku wygladała kiedyś tak, że po inscenizacji przygody na larpie Wiedzmina skończyło się tylko na 2 wybitych zębać (w tym jeden mój * ale ładnie zreperowany i nic nie widać ;P) oraz kilku ranach ciętych... niestety nikt z nas nie zachował zasad umiaru w posługiwaniu się bronią białą i mało nie straciłem palca... cóż blizna przypomina mi o głupocie tamtych lat ... ale wiecie co...

... tylko nikomu nie mówcie... :p Zęba nie żałuje bo byłem elfem i rypnąłem Yarpenowi :DDDD a to było piękne... on mi troche mocniej ... ale było warto ;D

Do tej pory bractwo pamięta ów wyczyn i nigdy już nie będzie przeprowadzało akcji w stylu ,,upojony krasnolud kontra..." Echhh życie jest ciężkie jak głowa kiścienia ...


______________________
Canto alla vita...
24.01.2008 00:16

Użytkownik jest offline Brat_Draconius
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

"/>

Liczba postów: 137
Mięso armatnie
 0
En Taro Adun

Cytat
Armiś: Tak, tak wszyscy znamy Ciebie i twoje fantazje o zakonnicach... :P


Bo celibat to zło, nie ma też racji bytu. I ogólnie Michał(i chyba większość facetów) cieszyłby się gdyby dorwał portal do Forgotten Realms. Ale ja nie o tym miałem:P

Ogólnie zawsze wolałem postacie "dobre" względnie szajbusów z kodeksem(ot bandziory napadły wiochę to postać na pale ich ponabijała ;))

PS. Tuethan dokończysz w wolnej chwili ową ilustrację do Natalii?

PPS. To wydzielimy temat czy offujemy dalej?


______________________
Perceptor: Ultra Magnus. A cursory evaluation of Decpticon capabilities indicates a distinct tactical deficiency.
Ultra Magnus: In other words Perceptor?
Springer: We're out numbered.



24.01.2008 16:31

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Podzielić tematu się nie da, ale założyłem nowy na forum ogólnym LINK.

Tu proszę więcej nie offtopić, bo wytnę i nakrzyczę ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
30.06.2008 11:35

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa

"/>

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Wracając do tematu:

Łóżko dla wampirów - zamówienie takiego cuda wzbudza o wiele mniej podejrzeń niż stara, dobra trumna. Co prawda standardowy model posiada element lustra weneckiego, ale z całą pewnością da się zamówić całkowicie (z punktu widzenia wampira) hermetyczny model custom.

Pytanie: które Przymierze sponsoruje producenta tego łóżka? Jakie brzydkie niespodzianki mogą czekać Spokrewnionych, którzy połakomią się na to cudeńko?


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
Skocz do:
Początek Wstecz 4 5 6 7 8 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > World of Darkness
        Inspirująca codzienność