Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Valkiria Network > Offtopic
        Jak uratowalem zycie Stephenowi Kingowi...
Jak uratowalem zycie Stephenowi Kingowi...
Autor Post
30.08.2005 23:49

Użytkownik jest offline dejwut
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 10
Kot
Jak uratowalem zycie Stephenowi Kingowi...
Wstawszy sobie rano z wielkim trudem udalem sie do pracy. Pralnia, bo tam pracuje rankami, minela mmi bardzo szybko choc spac mi sie chcialo nieprzecietnie. Odbywszy 7-godzinna sluzbe przy pralkach suszarkach i skladarkach udalem sie do domu, by, po odswierzeniu swojej osoby, udac sie do magdoonalda, gdzie pracuje wieczorkami.

Przyszedlszy i wykompawszy sie polozylem sie do lozka, celem spedzenia troche czasu nie robiac nic, majac w perspektywie ganianie przy kotletach przez nastepne godzin 6. Nie udalo mi sie pokonac snu, i w pewnym momencie obudzil mnie telefon od menedzerki, ktora to w tonie wyrazniej nagany kazala mi natychmiast przytargac tam swoj brudny tylek (cytat... tylek mialem czysty).

Otrzymawszy prikoz zebralem sie czym predzej, wsiadlem na mego postapokaliptycznego rumaka za 50 dolcow i popedalowalem w strone miejsca zeslania.

Przybywszy na miejsce kulturalnie sie przebralem, majac sobie za nic psieczenie kadry kierowniczej. Zajawszy miejsce przy kanapkarni rozpaczalem realizowanie zamowien. Nie bylo to absorbujace zajecie, totez bez skrepowania oddalem sie czynnosci dla mnie naturalnej - mysleniu o pierdolach.

Z tych niezbyt owocnych przemyslen wyrwal mnie kolega, ktory wraz ze znajomym przyszli mnie poinformowac, ze ten ostatni hamburger, ktorego zrobilem, powedrowal prosto w rece, a w perspektywie i trzewia slynnego pisarza znanego jako Stephen King.

W ten sposob wlasnie Militarna Siec Valkiria wzbogacila sie o zolnierza, ktory nie spodziewawszy sie niczego po tak nudnie zapowiadajacym sie dniu, wniosl wiele do literatury wspolczesnej - uratowal zycie Stephenowi Kingowi.

behold


__________________________________________________
Z czego się śmiejecie?
Sami z siebie się śmiejecie!
31.08.2005 00:42

Użytkownik jest offline Cooba
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 151
Mięso armatnie
o.O
Ale Ty tak serio tak?


__________________________________________________
"The brightest flame burns quickest."
31.08.2005 10:06

Użytkownik jest offline el coyote
Sierżant
Rezerwa


Liczba postów: 2579
Stara Gwardia
Jak znam Dave'a - on tak serio. Przynajmniej w kwestii pracy w Stanach, hehe.


__________________________________________________
www.myspace.com/acidizerium



31.08.2005 12:27

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Dobre, hehe :)


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



31.08.2005 12:37

Użytkownik jest offline plugav
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 559
Twardziel
V-burger King
literacką nagrodę Nobla powinni Ci przyznać!;D

szacun, ziom!;)


__________________________________________________
Walk with the Devil, avoid the light
Sleep all day, party all night


yesternight.pl
31.08.2005 13:22

Użytkownik jest offline Cooba
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 151
Mięso armatnie
Łaaaaaał...
Gdyby nie to, że nie lubię McSyfu, to bym tam popracował dla takiego momentu... Ale coś mi się wydaje, że Kingowi nie będzie dane skorzystać z usług chojnickiego McDonaldsa... Chociaż nie napisałeś, gdzie ganiasz przy kotletach, więc może to nie żaden McD? Tak czy siak - naprawdę szacun 8))))


__________________________________________________
"The brightest flame burns quickest."
31.08.2005 18:52

Użytkownik jest offline ARTUT
Admirał
Dowództwo


Liczba postów: 4426
Stara Gwardia
Eeeeee tam. Ja Terremu Pratchettowi też uratowałem życie gdy usychało mu gardło w Krakowskim Empiku a obłsuga nie dała mu nawet wody. A ja dałem 2 zety kumplowi by ten poleciał do sklepu i kupił butelkę. Terry z wdzięczności powiedział, że odda mi swą córkę za żonę (on ma córkę?).

Nelilowi Gaimanowi też uratowałem życie gdy zorganizowałem wentylator w czasie gdy podpisywał książki.

No Dejwut... w sumie uratowaliśmy wspólnie Światową Literaturę fantastyczną :D


__________________________________________________
Artur "ARTUT" Machlowski | Redaktor Naczelny | Valkiria Network | www.valkiria.net

Jak już tu ktoś kiedyś wspomniał, wszyscy powiedzą co sądzą, pokłócą się, poobrażają, poprzepraszają a ARTUT i tak zrobi swoje...

31.08.2005 18:59

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Czy wy się trochę nie przechwalacie panowie?? :D


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



31.08.2005 19:00

Użytkownik jest offline A.Borejko
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 307
Żołdak
Ja też uratowałem życie Stefenowi w czasach kiedy ostro pił kupiłem kilka butelek wódki i je wypiłem, gdybym nie spowodował zachwiania rynku spirytusowego na całym świecie istnieje realna szansa że owe kilka butelek sprawiłoby iż przekreciłby się. Chwalmy Pana. Allelujah.


__________________________________________________
Starosta śląski i I Opój


Gry fabularne
__________________________
31.08.2005 22:34

Użytkownik jest offline dejwut
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 10
Kot
No to panie Artucie mozemy zalozyc jakis Justice League albo co :D

Brygada RP :P

Ratowania Pisarzy znaczy :P

ps. a zycie uratowalem mu w ten sposob, ze nie dosypalem trucizny... A MOGLEM!!


__________________________________________________
Z czego się śmiejecie?
Sami z siebie się śmiejecie!
Skocz do:
 
Forum
 Valkiria Network > Offtopic
        Jak uratowalem zycie Stephenowi Kingowi...