Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Valkiria Network > V-Game
        Wyprawa - Początki Nowego Imperium
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec
Wyprawa - Początki Nowego Imperium
Autor Post
07.06.2012 00:20

Użytkownik jest offline Narmo
Pułkownik
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1040
Weteran
WYPRAWA

- POCZĄTKI NOWEGO IMPERIUM -

Oto blisko 5 lat po Wielkim Padzie, gdy superkomputery zarządzające administracją i komunikacją w sieciach Imperium przestały działać, siły militarne Valkirii zaczynąją się odbudowywać. Wielu oficerów zginęło, choć nieoficjalnie mówi się, że część z nich swoją śmierć upozorowało. Valkiria Prima, na której była stolica Imperium Valkirii, dziś stanowi ruinę. Co tak naprawdę stało się podczas Wielkiego Padu nikt nie wie na pewno. Niektórzy mówią, że Imperator został zdradzony, opuszczony i wydany na pastwę zamachowców wraz z najwiernieszymi gwardzistami. Inni natomiast twierdzą, że został on przetransportowany w wielkiej tajemnicy podstarzałym niszczycielem na planetę Alfa Victoria. Jedno wiadomo na pewno - dalej przychodzą rozkazy podpisane ręką Imperatora, choć nikt nie ma pewności co do miejsca jego pobytu.

Imperium zostało rozerwane na strzępy przez Konfederację Planetarną, inwazje Gildian i nadeszłą zaraz po niej inwazję Polterów. Choć przez wielki wydawało się to niemożliwym, przygłupi Polterzy wyciągnęli pazurzastą dłoń po kolejne planety. Brak komunikacji, informacji i sprzeczne rozkazy nie mogących się porozumieć dowodzących kolejnymi placówkami, doprowadziły do tragedii.

<grający w tle marsz przechodzi w sielankowe tony, kamera pokazuje spokojnie wirującą planetę>

Na planecie Valkiria Secondo mieszkańcy przyzwyczaili się do nowego trybu życia. Żołnierze Imperium mają mało zmartwień - pierwsza kolonia Imperium nigdy nie sprawiała problemów. Życie płynie tu spokojnie, bez dużych incydentów. Pomimo rozerwania Imperium na strzępy, tutaj życie płynie bez większych zmian.

<przeciągły pisk kominikatorów wyrywa dwójkę weteranów od obiadu>

Mustafa zerknął na wiadomość. Bow ze zniecierpliwieniem skinęła mu głową.
- To ten, jak mu tam? Dark?
- Widocznie Pan Komandor postanowił umilić nam czas - szeroki uśmiech wykrzywił twarz zwiadowcy.
- Najwidoczniej. Myślisz, że co tym razem wymyśli? Mycie ślizgaczy?
- W mokrym mundurze możesz wyglądać całkiem twarzowo.
Ścierka odbiła się od ściany w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się głowa Mustafy.

<w tle słychać miarowy krok odziałów Imperium>

Komandor Dark Kaczuszka stał przy oknie patrząc na przechodzącą w dole paradę. Gdy weszli do środka, odwrócił się w ich stronę. Pejcz przeciął powietrze i rozległo się jego głuche plaśnięcie o komandorską rękawicę. Kapral Zgred mocniej wyprostował plecy, także można było odnieść wrażenie, że zaraz mu pękną. Natomiast Starsi Szeregowi Mustafa i Bow zasalutowali bez przesadnej służalczości. Na twarzy Komandora pojawiło się drgnięcie irytacji.
- Mam nadzieję, że miło mija wam czas na Valkiria Secondo. Chciałbym jednak, żebyście poszli razem z Kapralem Zgredem przyprowadzić Kaprala Fenrira.
- Fenrir bywa&#8230; porywczy - wtrącił się Zgred.
Dark Kaczuszka spojrzał na niego z naganą.
- Tak czy innaczej Fenrir ma się tu znaleźć w ciągu 2 godzin. A teraz żegnam.

<play>

Ruchliwa ulica w stolicy Valkiria Secondo.

Bow


__________________________________________________
Wyciągnięte z V-skojarzeń

Death Metal, skóra i różowy podkoszulek -> Narmo (?)
sługa cienia -> Narmo

12.06.2012 00:24

Użytkownik jest offline Bow
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 167
Mięso armatnie
Bow
nieśpiesznie kroczyła ulicami. Jej wyprasowany do granic możliwości mundur i wypolerowane buty dziwnie kontrastowały z rozsłonecznionym popołudniem. Miasto wydawało się zmęczone upałem, a wszystko zdawało się jakby przykurzone. Miarowe kroki odbijały się echem od ścian budynków. Miasto odpoczywało.
Jeszcze kilka lat temu taki spokój w samym centrum byłby nie do pomyślenia. Co się stało z naszym kochanym Imperium?Bow z niechęcią rozpatrywała sytuację. Wydawałoby się, że losy Valkirii są dziwnie podobne do jej własnego życiorysu. Bo oto po latach świetności znów jest blisko punktu wyjścia. Pozbawiona dziecka, zdegradowana - wydawałoby się, że po takich ciosach już nie zdoła się podnieść. Jednak ostatnimi czasy jej kondycja zaczęła się poprawiać. Przestała już stwarzać zagrożenie dla otoczenia, w związku z czym przywrócono ją do normalnej służby.
Droga do mieszkania nie była długa. Stare kamienice położone w centrum tworzyły labirynt ulic, bram i podwórek, w którym łatwo było się zgubić osobie nieznającej okolicy. Jednak Bow dobrze się tutaj czuła. Blisko najważniejszych budynków MSV, jednak już poza dzielnicami uznawanymi za typowe mieszkania wojskowych.
Zabrać plecak z szafy, sprawdzić broń, wziąć zapasowe magazynki. Przypiąć ostrza i założyć bransoletki. A potem do kwatermistrzawyliczała w myślach. Starym zwyczajem Bow zniknęła w bramie, przeszła przez kilka podwórek, po czym ukrytym przejściem przez piwnicę dostała się na klatkę schodową. Cichutko weszła na drugie piętro i kryjąc się za załomem korytarza otworzyła drzwi do własnego mieszkania. Weszła do środka odruchowo sprawdzając, czy wszystko w porządku. Od czasu porwania Bawetty cierpiała na lekką paranoję, choć sama twierdziła, że to zwykła ostrożność. Jednak w czasie jej nieobecności nikt nie próbował się zakraść - zabezpieczenia pozostały nienaruszone.
Starsza szeregowa cichuteńko zamknęła za sobą pancerne drzwi. Odbezpieczyła alarmy, po czym podeszła do obrazu wiszącego na ścianie holu. Był to oryginalny "Wjazd Imperatora do Valhali" - dzieło warte więcej niż wynosiły pięćdziesięcioletnie zarobki admirałów. Wokół ramy wmurowano kolorowe kamyki doskonale komponujące się z barwami na płótnie. Bow niezwykle szybkim ruchem przycisnęła niektóre z nich po czym zrobiła krok do tyłu. Płótno uniosło się wraz z kawałkiem ściany. W powstałym otworze widać było wąski pokój, czy raczej coś w rodzaju magazynu z wyposażeniem. Na ścianach zamontowano specjalne półki i wieszaki na wszelką specjalną broń, amunicję i plecaki. W kącie znajdowało się małe składane łóżko. Zwoje liny, chemikalia i zapasy syntetycznej żywności spoczywały na półkach pod sufitem. Idealne połączenie arsenału z bunkrem.
Kobieta bez wahania wzięła średniej wielkości plecak i włożyła na ramiona. Z półki po prawej stronie chwyciła lekkie noże przeznaczone do rzucania. Jeden umieściła w cholewie buta, rękojeść drugiego została ustawiona tak, by dało się ją dosięgnąć nawet z rękoma związanymi z tyłu. Mundur Bow miał dużo nieregulaminowych rozcięć i ukrytych kieszeni. Następnie starsza szeregowa nałożyła na nadgarstki obu rąk ciasne bransolety. Obie były dość ciężkie - każda ważyła blisko kilogram. W prawej znajdowała się mała składana kusza, a w lewej strzały z najlepszych dostępnych stopów metali.
Bow poprawiła mundur i plecak. Wyszła z powrotem na korytarz, a ściana automatycznie się zamknęła. Schowek zniknął. Chwilę później kobieta wychodziła już z mieszkania. Nie była u siebie dłużej niż trzy minuty.
Minął kwadrans marszu po zaułkach. Średniej postury ciemnowłosa żołnierz z regulaminowym plecakiem stała u kwatermistrza. Admirał Sharn uśmiechnął się nieznacznie. Wiedział, że będąca po drugiej stronie lady kobieta ma na sobie znacznie lepsze wyposażenie niż to, co obejmuje regulamin. Jednak wydał przepisowe magazynki.
-Pierwsza misja od czasu... tamtego. - Zakończył trochę niepewnie. Sam miał dziecko i nie mógł sobie wyobrazić, co musiała przeżywać Bow po stracie córki.
-Tak. Komandor dark kaczuszka polecił nam przyprowadzenie kaprala Fernira. Akcja pod dowództwem Zgreda. - Starsza szeregowa uśmiechnęła się krzywo. Poprzednim razem wyposażenie bojowe pobierała jeszcze jako Cenzor Imperialny w randze kontradmirała. A potem wszystko się posypało.
-To wpadniesz wieczorem na kolację? Mały się ucieszy.
-A czemu nie, akcja ma potrwać dwie godziny.
-Powodzenia.
-Czekajcie wieczorem z piwkiem. - Bow uśmiechnęła się i wyszła.
Reszta drużyny już na nią czekała.


__________________________________________________
QcWV!
15.06.2012 01:18

Użytkownik jest offline Zgred
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 264
Żołdak
Zgred obudził się zlany potem. Tragiczne wspomnienia nie dają mu spokoju, a nocne koszmary to dla niego chleb powszedni. Jeszcze przez kilkadziesiąt sekund po przebudzeniu słyszy krzyk w głowie. Jednak szybko otrząsa się. Są ważniejsze rzeczy niż rozpamiętywanie kolejnego tragicznego snu.

-Tak to już dziś - pomyślał Mechaniczny Kapłan gdy obmywał twarz w łazience - Jeszcze nigdy nie dowodziłem w tak ważnej misji.

Kapralem został bardzo szybko. Zawdzięcza to w głównej mierze swojej sprawności fizycznej i pełnemu poświęceniu się sprawom Valkirii. Wielu doświadczonych żołnierzy zginęło bądź uciekło w poszukiwaniu swojego miejsca na świecie. Ogromny deficyt w szeregach V-Armii zmusił Główne Dowództwo do sięgnięcia po młodych, świeżych i obiecujących ludzi. Dzisiejsza akcja będzie ostatecznym testem czy nadają się tej roboty.

Czas się zbierać. Zgred spojrzał jeszcze raz na swoje na wpół zmechanizowane ciało. Czuł się wyjątkowo dobrze. Podobno Polterianie wyznaczyli za głowę Mechanicznego Kapłana sporą sumę pieniędzy, a w tak młodym wieku jeszcze nikt nie mógł pochwalić się taką "zasługą".

Otworzył szafę i ściągnął mundur z wieszaka. Skupił wzrok na nowym, wyprasowanym stroju, którego po awansie jeszcze na sobie nie miał. Dopiero gdy zapiął ostatni guzik pod szyją poczuł się Kapralem.

***
-Kapralu! Proszę przyprowadzić Fenrira. Za chwilę przedstawię Wam szczegółowy plan dzisiejszego dnia. I proszę nie narzekać! - Powiedział Komandor Dark Kaczuszka

- Gdyby każdy był jak Bow, czy Narmo, ale trafią się tacy jak Fernir i weź człowieku użeraj się z takim! - powiedział Zgred do Komandora Kaczuszki
Komandor z irytacją spojrzał na Kaprala. Nie trzeba ukrywać, że ten celowo zaczepił swojego dowódcę.

Widzę, że humor Ci dopisuje. - zagaił Kaczuszka - Ciekawe czy będzie Ci do śmiechu, gdy w napiętej sytuacji będziesz miał ułamki sekundy na podejmowanie decyzji, które mogą kosztować życie nie tylko twoje, ale także twoich podwładnych!

Cały Kaczu... tfu... Komandor Dark Kaczuszka - pomyślał Zgred - Jednak coś w tym jest. I zaczynam się naprawdę denerwować. Ciekawe jak za kilka lat będę wspominać swoją pierwszą ważną akcję, którą dowodziłem. Wiem, że do tego czasu nie zginę. Bo nie... już wystarczająco wycierpiałem.

-Kapralu proszę się zachowywać jak przystało na żołnierza !
-Przepraszam! Zamyśliłem się Komandorze! Będę pamiętał twoje słowa. - odparł Zgred tym razem na głos i ruszył w stronę reszty załogi.


__________________________________________________


18.06.2012 22:01

Użytkownik jest offline Xweet
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 67
Oferma batalionowa
Misja... ile to minęło odkąd Xweet, zwany mało pieszczotliwie trupem albo duchem (oraz cholernym leniem, pasożytem i tak dalej) był w akcji? Wielki Pad ładnie go podłamał, jednak ruszył. Rozkazy były jasne, miłe i przyjemne, zaś jego wiecznie niedogolona morda uśmiechnęła się. Znaleźć, przyprowadzić, dogonić resztę bo oczywiście się spóźnia. Mundur, regulaminowy, oczywiście z drobnymi przeróbkami, jednak poza kilkoma wytrychami i brzytwą nic ciekawego w nim nie krył. No jeszcze swojąosobę, postury zabiedzonego komara. Cóż, jakoś przeżył kilka Vypraw, tyle lat temu, że poznawał tylko tych co z nim zaczynali i większości mieli wyższe stopnie. Jednak swoje umiał.

Fajkę wetknął w mordkę, odpalił i zaciągnął się dymem. Pułkownik wyznaczyła go zamiast kogoś jeszcze bardziej leniwego niż on sam. Szabla, równie regulaminowa jak palenie w składzie paliw oraz jego przyboczna apteczka, pamiętająca czasy kiedy nikt się nie czepiał, iż żołnierz sobie zarzuci czymś wesołym. Cóż, jego regularny ogniś miał pewne przywileje. Sprawdził jeszcze czy ma bagnet i resztę szpeju w postaci dwóch noży. Bo kochany X miał dwie zalety, łatwo go przeoczyć było, szczególnie w papierach co pozwało mu unikać wielu przykrości (i rozliczeń z wydanego sprzętu). Druga zaleta była na razie poza jego zasięgiem ale pewnie oddadzą mu za dobre zachowanie jego zabawki.

Tak więc pojawił się nieco po dowódcy, z sprzętem nei tyle pobranym co przyniesionym sobą. Regulaminowy pistolet, nieco przymało amunicji, składany karabinek i wspomniana szabla. Jednak jeśli ktoś uznał go za bumelanta to się pomylił, gromkie
- KU CHWALE!~
Świadczyło, iż Valkirię kochał całym sercem, tylko była to miłość trudna.


__________________________________________________
Nie pytaj, co Militarna Sieć Valkiria może zrobić dla Ciebie.
Pytaj, co możesz zrobić dla MSV!

I zrób to albo zdechnij próbując (ku chwale!)
19.06.2012 14:09

Użytkownik jest offline Narmo
Pułkownik
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 1040
Weteran
Zgred miał zastać u wyjścia od kwatermistrza starszą szeregową Bow i starszego szeregowego Mustafę. Zamiast niego jednak pojawiła się inna, nowa twarz. Czekający na niego żołnierze byli weteranami, widać to było zarówno w ich umundurowaniu, jak i reakcji na pojawienie się przełożonego. Wielki Pad pozostawił na nich ślad goryczy za lepszymi czasami.

Jednak szybki rzut oka na zegar wiszący w korytarzu, dał jasno do zrozumienia, że czasu na przyprowadzenie kaprala Fenrira było coraz mniej.


__________________________________________________
Wyciągnięte z V-skojarzeń

Death Metal, skóra i różowy podkoszulek -> Narmo (?)
sługa cienia -> Narmo

19.06.2012 23:35

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Po zakończeniu odprawy starszy szeregowy Mustafa wrócił do swojego pokoju, żeby przygotować się do misji. Brudne pomieszczenie odstraszało walającymi się po podłodze ubraniami, ale przecież w domu najlepiej. Usiadł na łóżku, a w oczy rzuciła się w połowie dopita butelka Jacka Danielsa. W jednym momencie przypomniał sobie jak bardzo jest niewyspany. Pociągnął z flaszki długi łyk, potem jeszcze jeden za poległych dawno przyjaciół, a głowa sama zaczęła nagle mocniej ciążyć.

Pisk budzika wydawał się jeszcze głośniejszy niż zwykle. Starszy szeregowy próbował jeszcze chować głowę głębiej w poduszkę, ale nawet wspomaganie się drugą niespecjalnie pomagało. Próbując wyłączyć cholerne ustrojstwo strącił ze stołu butelkę i dopiero dźwięk upadającego szkła poderwał go na nogi. Wstał szybko, ale po chwili gwałtownie chwycił się stołu i usiadł, by ponownie podjąć się karkołomnego zadania. Tym razem powoli... raz, dwa, do góry. Przycisk na obudowie budzika wypełnił pokój cudowną ciszą. W zasadzie cholera wie, dlaczego zadzwonił akurat teraz, Mustafa nie pamiętał, żeby ustawiał go na taką godzinę, ale po chwili zastanowienia postanowił zbadać tą sprawę później. Głowa nadal lekko ciążyła, więc nauczony doświadczeniem żołnierz natychmiast poszedł do łazienki, odkręcił zimną wodę i wsadził pod nią całą głowę. Spojrzał w lustro. Patrzył z niego facet z włosami oblepiającymi twarz, kilkudniowym zarostem i podkrążonymi oczami. "Ale ja mam brzydką mordę" pomyślał tylko, szybko wracając do pokoju. Zakorzenione gdzieś głęboko w podświadomości wspomnienie nieustannie dawało mu znać, że zapomniał o czymś ważnym. Widząc przygotowany do ubrania, mocno wygnieciony mundur doznał olśnienia. Zaklął głośno zerkając jeszcze raz na zegarek, po czym rzucił się do ubierania. Po powąchaniu munduru zdecydowanie zrezygnował z ubierania się w niego, założył więc tylko koszulkę bez rękawka, a na to lekką kamizelkę kuloodporną. Odsłonięte ramiona pozwalały zauważyć, że kiedyś w tym miejscu były mięśnie. Do pasa przypiął tylko nóż, standardowy pistolet i małego palmtopa, bo zawsze miał słabość do elektronicznych zabawek. Wrzucił do ust pastylkę kofeinową i wybiegł z pokoju zastanawiając się co teraz robi reszta ekipy. Trzeba będzie ich zlokalizować i dogonić.
"Ostatecznie nie idę z nimi na misję pierwszy raz, nikogo chyba specjalnie nie zdziwi lekkie spóźnienie."


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
20.06.2012 21:29

Użytkownik jest offline Shinjo
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 52
Oferma batalionowa
... I kolejny urlop diabli wzięli, przepustka cofnięta, kolejna nudna odprawa .... ufff już po i te słowa .. odnaleźć, doprowadzić, zagrożenie .. codzienność dla żołnierza .... powrót na kwaterę i wierna piersiówka, kurcze prawie pusta ... taa a oficery znowu się bawią ... oki oki sprawdźmy wyposażenie, ... uff wierna i niezawodna cała, lufa lśni, nóż czysty i ostry .. no to lulu i rano dołączam do reszty grupy


__________________________________________________
21.06.2012 14:59

Użytkownik jest offline Narmo
Pułkownik
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 1040
Weteran
Wejście do oddziału MSV na Valkiria Secondo
Spóźniony Mustafa i Shinjo natknęli się na Pułkownik Narmo. Zmierzyła ich szybko wzrokiem i rzuciła krótkie:
- Za mną!
- Ale...? - wymknęło się Mustafie.
- Starszy szeregowy Mustafa, mówiliście coś?
Żwawy krok pani Pułkownik nie pozwalał na dłuższe zastanowienie. Wkroczyli w sektor propagandy i weszli do gabinetu Narmo. Urządzony był w iście spartańskim stylu. Biurko ginęło w tonie papierów. Dla gości za siedzenia robiły zasobniki po granatnikach (choć wcale nie było pewne, że są one puste).
Narmo rozsiadła się w fotelu i zapatrzyła na dwójkę zaspanych jeszcze żołnierzy.
- Mam zadanie w sam raz dla was. Tą skrzyneczkę - wskazała na jeden z zasobników - trzeba zanieść do placówki w sektorze XCX 675. No, to zabierać mi to cholerstwo!


__________________________________________________
Wyciągnięte z V-skojarzeń

Death Metal, skóra i różowy podkoszulek -> Narmo (?)
sługa cienia -> Narmo

22.06.2012 17:43

Użytkownik jest offline Shinjo
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 52
Oferma batalionowa
- tak jest psze pani, zrobi się psze pani ... przepisowy " w tył zwrot i z przytupem opuszczam pokój

po wyjściu (do Mustafy)
- kolego gdzie jest XCX 675? masz mapę? GPS?


__________________________________________________
26.06.2012 00:05

Użytkownik jest offline Bow
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 167
Mięso armatnie
Bow
"I co ja robię tu? u - u..."
Bow czuła się jeszcze bardziej przedpotopowa niż aktualnie chodzący jej po głowie szlagier. Spośród całej trójki miała zdecydowanie najwięcej doświadczenia. Choć może niekoniecznie najciekawszą służbę. Ewidentnie wszyscy tu widzieli walkę i mogli sobie ufać - zaciągnęli się jeszcze przed Vielkim Padem.
W przeciwieństwie do tego gówniarza... to jest komandora Dark Kaczuszki.
Dwie godziny na przyprowadzenie Fernira! A co ja jestem? Żandarmeria?! myślała z oburzeniem Bow. Ale rozkaz to rozkaz. Trzeba go wykonać i tyle. A że młody "oficerek" miał już skarpetki, bokserki i tusz w długopisie w nieregulaminowym odcieniu różu to naprawdę nie byłą jej wina.


__________________________________________________
QcWV!
01.07.2012 00:46

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
"Tą skrzyneczkę trzeba zanieść, sama sobie zanieś"
-Tak jest pani pułkownik.
Cholernie ciężkie pudło po chwili stanęło za drzwiami razem z dwoma żołnierzami.
- kolego gdzie jest XCX 675? masz mapę? GPS?
Mustafa obejrzał się na stojącego obok kolegę.
- Czekaj, zaraz to sprawdzę - mruknął, po czym z zapinanej kieszeni spodni wyciągnął palmtopa - ech, mamy ładny kawałek, załadujmy to cholerstwo na ten transporter i w drogę.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
02.07.2012 13:19

Użytkownik jest offline Xweet
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 67
Oferma batalionowa
Skorodowana łepetyna Xa musiała nieco czasu mieć, aby uznać, że skoro Zgred się nie rusza to - sprawdził pagony i doszedł do wniosku, że według munduru ma zaszczytny i jakże potrzebny w hierarchii stopień starszego szeregowego więc ruszył na poszukiwanie kaprala Fenrira.
- Bow... dobrze pamiętam? Bo chyba zdarzyło się nam działać razem, mniejsza, leziemy sami bo pewnie nieco czasu minie nim cokolwiek się ruszy, a znasz nasza kochaną panią pułkownik, rozkazu nie wykonamy i spędzimy pół dnia czyszcząc kible szczoteczkami do zębów albo malując beton na szaro. Masz pomysł, gdzie kapralasty może być?


__________________________________________________
Nie pytaj, co Militarna Sieć Valkiria może zrobić dla Ciebie.
Pytaj, co możesz zrobić dla MSV!

I zrób to albo zdechnij próbując (ku chwale!)
02.07.2012 14:22

Użytkownik jest offline Narmo
Pułkownik
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 1040
Weteran
-Kapralu proszę się zachowywać jak przystało na żołnierza ! - To zdanie odbijało się echem w czaszce Zgreda, lecz w żaden sposób nie pomagało to przezwyciężyć słabości. Kapral bardzo chciał, ale nie mógł się poruszyć. Coś sparaliżowało jego mięśnie. Chciał się odezwać jednak ściśnięte gardło na to nie pozwalało.

I oto zawaliłem misję - zakołatało, gdy dotarły do niego słowa Xweet'a. Wzrok starszych szeregowych prześlizgnął się po nim, po czym wyszli. Chwilę potem kapral osunął się na spotkanie z podłogą.

<zbliżenie na dwójkę weteranów stojących przed budynkiem MSV>

-Masz pomysł, gdzie kapralasty może być? - zapytał Xweet.

<Tymczasem w magazynach MSV>

Shinjo i Mustafa załadowali skrzynkę do zdezelowanego ślizgacza, który został im przydzielony. Na kadłubie zauważyli oznaczenia wskazujące, że pojazd służył jeszcze przed Vielkim Padem na Valkiria Prima.


__________________________________________________
Wyciągnięte z V-skojarzeń

Death Metal, skóra i różowy podkoszulek -> Narmo (?)
sługa cienia -> Narmo

03.07.2012 11:25

Użytkownik jest offline Shinjo
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 52
Oferma batalionowa
ale gracika nam dali .. hmm mam nadzieje że dojedziemy ... chociaż aż tak źle nie wygląda

- Dobra ruszamy bo szefostwo zje nas na śniadanie.
Odpalam maszynę, sprawdzam czy Mustafa dołączył i powoli ruszamy w drogę


__________________________________________________
04.07.2012 10:09

Użytkownik jest offline Bow
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 167
Mięso armatnie
-Wygląda na to, że zostaliśmy we dwójkę. - powiedziała Bow tylko po to, żeby się odezwać. Miała co prawda dziką ochotę na załadowanie nieprzytomnego kaprala do pojazdu, ale z drugiej strony nie bardzo chciało jej się z tym męczyć. Niech się tą sprawą zajmie ktoś inny.
Fernir! Gdzie jesteś bydlaku? Kołatało się starszej szeregowej po głowie. Bez oporów oddała prowadzenie Xweetowi. Niech się młody pomęczy.
-Masz jakiś pomysł, dokąd mamy jechać?


__________________________________________________
QcWV!
Skocz do:
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec  
Forum
 Valkiria Network > V-Game
        Wyprawa - Początki Nowego Imperium