Valkiria Network - Forum - Pion Gier Fabularnych - Dzikie Pola - Dzień siedemnasty miesiąca Augustus

http://valkiria.net/index.php?p=showtopic&toid=2451&pp=15&page=2&area=37


Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Dzikie Pola
        Dzień siedemnasty miesiąca Augustus
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec
Dzień siedemnasty miesiąca Augustus
Autor Post
21.08.2011 11:33

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Zapomniałeś, że Chodkiewicz dowodził pod Chocimiem. Chociaż to zasługa nie tylko jego, ale także Konaszewicza-Sahajdacznego. A co do Łaszcza darzę go wielką sympatią. A co do Potockich to racja. A tak właściwie to jak dla mnie pierwszy jest Koniecpolski.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
21.08.2011 16:20

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
No wiadomo, że Chodkiewicz to nie tylko Kircholm i Moskwa :)
Łaszcz czy Odrzywolski to dowódcy niższego szczebla, dlatego o nich w moim poście nie wspomniałem :) Co nie zmienia faktu, że cenię ich za skuteczność - obaj byli doskonałymi zagończykami - zdarzały się im porażki, ale generalnie byli bardzo dobrymi dowódcami. Naturalnie największym zagończykiem był słynny regimentarz Stefan Chmielecki - wspaniały dowódca, legenda Kresów, wielce skuteczny w zwalczaniu tatarskiego zagrożenia.


______________________
21.08.2011 19:00

Użytkownik jest offline Ariusz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 100
Oferma batalionowa
 0
Jak jesteśmy w temacie pogromców Tatarów, to warto wspomnieć o Bernardzie Pretwiczu - żyjącym wprawdzie trochę wcześniej (ok. 1500 - 1563), ale wybitnym dowódcy, także niższego szczebla. "Za pana Pretfica wolna od Tatar granica". ;) No i historia o rogu jednorożca, którego pan Terror Tartarorum miał rzekomo upolować.


______________________
22.08.2011 21:28

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
No Pretwicz to jak wspomniany przeze mnie hetman Tarnowski inna jednak epoka... Owszem wielce interesująca (w zeszłe wakacje podjęliśmy próbę stworzenia systemu RPG osadzonego w realiach Polski i okolic w latach 1501 - 1550, nie ukrywam więc że jest to też okres, którym się pasjonuję), ale inna pod każdym względem (obyczaje, sytuacja polityczna, stroje, formacje wojskowe i wojskowość itd.) od wieku XVII - "klasycznego" dla DP. Z tego co pamiętam zakres "kalendarium imprezowego", podobnie jak zakres chronologiczny sesji, ograniczyliśmy do lat 1576 - 1699 - piszę "my" w sensie grona moich graczy.
Większość sesji które prowadziłem na przestrzeni lat od 1997 r. rozgrywała się w latach 1622 - 1625 (po bitwie chocimskiej, do wybuchu wojny o ujście Wisły), sporadycznie grywaliśmy w latach 1612 - 1618 (tereny moskiewskie), bardzo rzadko ok. 1630 roku (pojedyńcze przypadki sesji improwizowanych) - sesje dotyczące kolonizacji Gambii to oczywiście lata 1656 - 57; raz jeden graliśmy też w okresie Potopu - bez określania daty.
Wiek XVI, konkretnie czasy batoriańskie, przywoływany był w kontekście sesyjnym jako tło (gracze znajdywali sporządzane przez mnie na moczonym w herbacie papierze "stare" dokumenty; czasy swej młodości wspominali BN-i; bywały retrospekcje osadzone w tym okresie jako wizje senne w sesjach z elementami nadprzyrodzonymi). Nigdy nie zagraliśmy w okresie po 1660 r. - generalnie unikaliśmy nawet lat 30 i 40 tych XVII w. jako okresu mniej ciekawego, w którym nie było ani Lisowczyków, ani naszych kultowych BN-ów rodem z Łozińskiego czy PSB...
Owszem był nigdy nie zrealizowany plan zagrania ok. 1701 - 02 r. w okresie wojny północnej - to było wtedy, jak napadło nas na Typy plebejskie, na Kurpiów i bartników bo byliśmy znużeni szlachtą i chcieliśmy poznać RON od tej innej, mniej zabawnej i warcholskiej strony...


______________________
22.08.2011 23:34

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Z tą wojną północną to bardzo zacny pomysł. Kurpie napadający na Szwedów, północne Mazowsze, kosy, widły, cepy. Nie żebym był jakowymś sympatkiem chamów y plebejów jeno warto czasami oderwać się od szlachty, a jeśli chcę się łączyć odziały szlachecko-chłopskie z przewago chamów to takoż zacnym okresem jest potop szwedzki. A tak na marginesie też wolę pierwszą połowę XVII wieku niżli czasy póżniejsze.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
23.08.2011 16:39

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
No ci plebeje byli podporą RON - oni wytwarzali mówiąc naszym językiem produkt krajowy i byli płatnikami podatków - bez nich ten cały biznes by 10 lat nie przetrwał... Szlachta co najwyżej zajmowała się przepuszczaniem wszystkiego - bo tylko nieliczni w cokolwiek inwestowali... Dlatego mamy takie zapóźnienie cywilizacyjne w stosunku do Zachodu - rozbiory rozbiorami, komuna komuną, ale byliśmy w tyle już w XVII w.

Wędrowanie po traktach Rzeczypospolitej w charakterze pogardzanego i bitego plebeja, czy dziwującego się wszystkiemu cudzoziemca to niezła zabawa, ale i wyzwanie - niby ten sam świat, ale wszystko jednak inaczej - z innej zupełnie perspektywy. Gorąco zachęcam do takiej odmiany - kompanija jako grupa piechurów wybranieckich, czy zbieranina luźnych ludzi, albo choćby ekipa komediantów (jak ci z serialu "Czarne chmury") to coś co jest miłą odmianą po szlacheckich drużynach...


______________________
23.08.2011 17:11

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Racja, dobra jest taka odmiana. Ja osobiście wolę wybrańca niżli cudzoziemca. Acz przyznaję ciekawie było by zagrać takim kawalerem z Cesarstwa, albo z Hiszpanii. Chociaż musiało by minąć sporo sesji w mojej kompanijii, żeby ktoś inszy niżli ja prowadził sesję (no i jescze musiałbym go przygotować do tego, bo nie może inaczej być.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
23.08.2011 17:44

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
Mieliśmy taki koncept - jest wojna - 1626 rok - i starosta X zwołuje z królewszczyzny paru wybrańców (drużyna) - jeden to Żołnierz piechotny (najstarszy, typowy lider ekipy), drugi Beskidnik/Zbójnik co w wiosce szukał schronienia i rozpoznany zgodził się iść na pseudowybrańca, bo pan Starosta wolał posłać młodego łajdaka, niż statecznego gospodarza - autentycznego wybrańca (bywały i takie przypadki), trzeci to Myśliwy, zasiedziały w wiosce, świata nieznający, ale odważny i bitny (też robiący za pseudowybrańca z woli starosty - cwaniaka) - oczywiście nieco zwiększyliśmy pulę punktów, by nasi plebeje robieni wg. zasad podręcznikowych nie byli takimi łajazami jak chce ów podręcznik... To oczywiste. W planie było życie wojenno - obozowe (wybrańcy byli w XVII w. de facto saperami - sypali szańce pod okiem wojskowych inżynierów, dbali o porządek itd, itp. - nie wykorzystywano ich raczej w boju), z wyprawami po żywność, dzielnym stawaniem podczas utarczek(bo jak wojna to wojna - co ciura i szancchłop dzielnym być nie może?), wspieraniem się nawzajem, ewentualnym nawiązaniem przyjaznych kontaktów z jakimś ubogim, a więc nie wynoszącym się za bardzo, młodym szlachcicem, któremu towarzyszono by w wyprawach zwiadowczo - sabotażowych itd, itp. etc... Naturalnie skończyło się na planach... A szkoda...


______________________
23.08.2011 18:06

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Szkoda. Ale nie wiesz, że takowi plebeje czyt. wybrańcy wsławili się podczas oblężenia Wielkich Łuków w czasie wyprawy inflanckiej za Batorego? Ale racja, że to tacy saperzy, ale mimo wszystko to trzeba chamom przyznać że dzielnie się bili. A taki miałeś acan zacny koncept naprawdę szkoda, że nie wyszło, ale to także może być zacny pomysł dla mnie i dla mojej kompaniji.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
23.08.2011 18:47

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
Zauważ, że pisze o wybrańcach w XVII w. - nie za Batorego - doskonale wiem o świetnych początkach tej formacji, ale i o jej późniejszym upadku - i sprowadzeniu coraz mniej licznych i coraz rzadziej zwoływanych wybrańców do roli sił pomocniczych - ot chłopów od sypania szańców i tyle. Owszem i w tej roli byli potrzebni - bo naszej armii w XVII w. na "saperach" zbywało i ich rolę odgrywała czeladź czy po części piechota, ale szkoda że zaprzepaszczono jedną z celniejszych reform wojskowych w RON - dzięki której moglibyśmy mieć kilkutysięczny korpus, narodowej, taniej, w miarę szybko mobilizowanej piechoty...
Kiedyś, jak będziecie mieli chęć spróbować spojrzeć na świat DP "z dołu", z punktu widzenia plebejów, dla których też to wszak była ojczyzna, choć często nie bardzo wiedzieli co znajduje się za granicami ich powiatu, odgrzejcie nasz, gdański pomysł - moim zdaniem warto. Wybrańcami w XVII w. bywali nie tylko "właściwi" wybrańcy, posiadacze ziemi obciążonej obowiązkiem służby wojskowej, ale i podstawiani za nich młodzi ludzie bez zajęcia - luźni, od których roiło się na traktach. Tacy wybrańcy wyposażali się na własny koszt w jedzenie i broń, po czym wędrowali grupkami do punktu zbornego, zwykle żołdu nie dostawali, lub trafiały się im nędzne grosze, pracowali naprawdę ciężko, przymierali głodem, ale byli tymi, którzy opuszczali rodzinne strony nie jako uciekinierzy, lecz "w majestacie prawa" i poznawali szeroki, groźny i dziwny dla nich świat, by z czasem wrócić (lub nie) do domu i opowiadać potem latami o tym co widzieli... Bywało na Rusi, że to byli wybrańcy organizowali obronę swych wiosek w razie tatarskiego zagrożenia, kierowali ewakuacją kobiet i dzieci, dzielnie walczyli zabarykadowani w wiejskich cerkwiach, pełniących rolę punktów oporu, słowem byli w swych wioskach osobami z autorytetem i znaczącymi... Ciekawa sprawa ci plebejscy piechurzy - wiele by można pisać o nich - nie tylko o ich udziale w kampaniach wojennych, lecz i o położeniu czy walce ze starostami, którzy często dążyli do tego by ich sprowadzić do roli zwykłych chłopów (czyli darmowej siły roboczej niewiele różniącej się od osadzanych na swych kawałkach ziemi niewolników brazylijskich - analogię miedzy polskimi chłopami i niewolnikami w feudalnej Brazylii wysnuł p.Kula w swej "Historii Brazylii" - i niestety położenie i jednych i drugich było bardzo zbliżone - chłopami w RON handlowano o czym rzadko się pamięta, przy czym zdarzało się rozdzielanie rodzin na przykład - jest nawet książka pt."Handel chłopami w dawnej Rzeczypospolitaj", w której opisane są te dość ponure i haniebne praktyki - napisał ją Janusz Deresiewicz, stara i naładowana dawną, komunistyczną retoryką, ale bardzo wartościowa - nie znam drugiej poruszającej ten dość wstydliwy i przemilczany temat - http://193.23.48.133/handel-chlopam...j-i1722757324.html ).


______________________
23.08.2011 19:12

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Niby racja, że u nas handlowano chamami, ale i tak lepiej mieli niżli w Moskwie by żyli, ot na przkład za tego tyrana Borysa Godunowa. Bardzo to zresztą ciekawe, ale jednak mam tak, że wolę hajduków niżli wybrańców, chodż to prawie to samo jednak co innego. Co do wykorzystania chłopów w walce bardzo zacny wydaje mi się przykład rodziny Rosińskich z Rusi Czerwonej, którzy to w Teleśnicy Oszwarowej chłopów uczyli w sztuce walki takoż i zbroili, na wartach ustawiali, a jak jakowyś nieprzyjaciel do wioski się zbliżał oni stawali zbrojno w jej ochronie. Przyznam się jeszcze, że w rodzinie mam kuzyneczkę Rosińską, która acz jescze mała jest. Mam nadzieje takoż wyedukować ją sarmacko.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
23.08.2011 20:58

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
Powtarzasz stereotypowe opinie - Godunow nie był tyranem, był o niebo lepszym władcą dla swych poddanych od powiedzmy Iwana Groźnego czy Piotra Wielkiego - tylko miał tego pecha, że na czas jego panowania przypadła klęska głodu i to koszmarna, a on był dla bojarów tylko jednym z nich więc i jego pozycja była słaba... Generalnie był to niezły car - żaden nieudacznik czy despota koszmarny.
W Polsce po klęsce Jana Olbrachta wydano nawet sejmową konstytucję na mocy której miano tworzyć na Rusi chłopskie oddziały pod dowództwem wyznaczonych szlachciców - pomysł z piechotą wybraniecką nie był więc czymś zupełnie nowym... Chodzi mi tu o Ordynację obrony Rusi z roku 1502 - przewidywała ona by na terenach ruskich co piąty chłop był uzbrajany na koszt czterech innych i odsyłany w razie zagrożenia do ustanawianych w powiatach "ductores plebeis", specjalnych oficerów organizujących z nich powiatowe oddziały samoobrony... Przez jakiś czas to nawet funkcjonowało...

Co do hajduków... To absolutnie co innego niż wybrańcy - hajduk to prywatny, szlachecki, zbrojny sługa - albo chłop z dóbr, do takiej posługi brany z woli pana, albo najmita - człek luźny, cudzoziemiec (Węgier, Wołoch, Cygan nawet...). Wybraniec to chłop z dóbr królewskich, nie prywatnych, zobowiązany do posługi wojskowej w razie wojny...
Granie hajdukami jest trudniejsze i mniej zabawne - bo nie masz większej swobody, po prostu żyjesz w pańskim dworze i wykonujesz rozkazy - a to przy polowaniu asystujesz, a to jedziesz z panem na sejmik czy na targ, a to jesteś częścią sił atakujących dworek zajeżdżanego sąsiada - ale zawsze jesteś w tle, za drzwiami, lecz cały czas gotowy na rozkazy... Jak coś nie tak obrywasz batem, nikt cię nie pyta czy chcesz czy nie - jedziesz tam gdzie ci każą - i nie ma mowy byś sobie ot tak pracę rzucił - to nie rok 2011... Sługa tego typu był często bardzo uzależniony od swego pana - co nie zmienia faktu, że i hajducy uciekali, zasilając rzesze ludzi luźnych, których tysiące przemierzały trakty RON... Bo pamiętaj, że wędrując po Rzeplitej twa kompanija będzie spotykała hordy luźnych ludzi - kuglarzy, dziadów proszalnych, prawdziwych i fałszywych patników, drobnych handlarzy, wolarzy, świniarzy, flisaków, Cyganów, prostytutki, ba nawet i handlarzy niewolników (byli ludzie, którzy np. wykradali dzieci z wiosek, albo mamili je obietnicami lepszej przyszłości i odstawiali za mołdawską granicę gdzie sprzedawali je tureckim handlarzom) - polecam książkę B.Baranowskiego "Ludzie gościńca w XVII - XVIII w" - takim luźnym też jak najbardziej grać można - masz wtedy DP w klimatach łotrzykowsko - awanturniczych...


______________________
23.08.2011 21:21

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Mówiąc o podobieństwie miałem na myśli uzbrojenie i świata postrzeganie nie obeznanego w temacie człeka. A co do gry hajdukiem mam na myśli grę np. w czasie wojennej zawieruchy (zabity pan, walka o przeżycie w Moskwie, albo podobnie tylko trzeba przekraść się na oblężony Kreml). A co do Godunowa racja, że by lepszy niż Grożny i Wielki. Miałem na myśli porównanie jego rządów z rządami polskich królów. Właściwie nie tylko jego rządów, ale także innych carów, chociaż jak się potem okazało wyszło to Rosjanom na dobre, podczas, gdy Polska rozkładała się wewnętrznie, a Rosja tylko to wykorzystała.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
23.08.2011 21:34

Użytkownik jest offline Tomasz M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 366
Żołdak
 0
No cóż nie miejsce tu na dysputy o tym, że w perspektywie historycznej carski despotyzm doprowadził Rosję do potęgi - a szlachecka demokracja wręcz przeciwnie... Co było to było - inne układy społeczne, inna historia z brzemieniem której teraz i nasz naród i naród rosyjski muszą sobie poradzić.

No uzbrojenie/wyszkolenie rzeczywiście analogiczne - piechur wybraniecki miał mieć "barwę" czyli strój we w miarę ujednoliconym kolorze, oraz szablę, toporek i rusznicę z tego co pamiętam (w tym wypadku rusznica to po prostu arkebuz - na pewno nie muszkiet). Hajduków ekwipował ich pan, ale też dbano o to by mieli jednolity strój, a ich bronią była zwykle szabla dość pośledniej jakości i w razie potrzeby jakaś rusznica, krócica etc. Hajdukami pierwotnie nazywano węgierskich piechurów i jak ci wiadomo strój hajduków dworskich strój był wzorowany na węgierskim, a oni sami pojawili się w czasach batoriańskich, na fali swoistej mody na węgierszczyznę... No można i hajdukiem, choć nie jestem do tego aż tak przekonany jak do wybrańców, czy kurpiowskich myśliwych - grając plebejem starałbym się wybrać takich, którzy mieliby maksimum swobody - ze względów praktycznych w sensie ułatwienia graczom życia podczas przygody.


______________________
23.08.2011 21:49

Użytkownik jest offline Sarmata99
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 198
Mięso armatnie
 0
Co do dysput Polakach i Rosjanach racja, że to nie miejsce. Ale i tak hajducy podobnie uzbrojeni. A co do plebejów możnaby takoż samo pograć jako góral i bić Szweda w czasach Potopu, albo bronić wioski przed zbójami pomysłów jest wiele wystarczy ruszyć głową.


______________________
Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być!
Skocz do:
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Dzikie Pola
        Dzień siedemnasty miesiąca Augustus