Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Wilcze Leże
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Valkiria Network > Offtopic
        Najbardziej pojechane gry towarzyskie.
Najbardziej pojechane gry towarzyskie.
Autor Post
18.06.2005 19:41

Użytkownik jest offline Cooba
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 151
Mięso armatnie
Blood coin (albo bloody coin)..
W tym temacie napiszcie w jakie brutalne/szalone gry towarzyskie przyszło Wam grać. Jestem ciekaw jakie są te najbardziej chore...

Dziś kumple grali w bloody coin (nie jestem pewien nazwy)- gra nadaje się do rozegrania w barze, potrzeba stołu, monety i najlepiej 3- 4 graczy. Jeden z nich zaczyna grę, wprawiając monetę (2 lub 5 zł) w ruch obrotowy, jeśli mu się nie uda ma prawo do 2 następnych prób. Następni pstrykają ją palcami, aby obracała się dalej. Ten, kto zatrzyma monetę albo sprawi, że wyleci ona poza stół, zostaje ukarany. A kara jest najbardziej popier* rzeczą w tym wszystkim! Gracz musi położć rękę na stole kostkami do blatu, a inny pstryka mu w nią monetą. Można to robić zwykłym przesunięciem prostą dłonią po stole, ale skuteczniejsze jest położenie rozstawionych palców na stole, kciuk będący z tyłu trzyma wtedy monetę i napędza ją szybkim ruchem, a pozostałe cztery palce unoszą się. Efekt? Zakrwawione kostki u pechowca, który zostaje tak ukarany przez każdego z pozostałych... W barze dziś nie grałem, gdy miałem okazję, tylko pozwoliłem się uderzyć pięćdziesięciogroszówką- rozcięła mi skórę. A przed chwilą zagrałem chwilę z jednym z kumpli i mam 2 krwawiące kostki, cholera. Na szczęście ani nie boli, ani nie jest to poważna rana. Poważna to była u Kosmitka, znanego może niektórym (udzielał się głównie na SA, pewnie jak zacznie mieszkać w akademiku, to zacznie zaglądać na to forum), miał czerwone dziury na wszystkich czterech kłykciach, bo nie mógł dobrze pstryknąć, biedny. Czas gry ustala się z góry, oni zrobili sieczkę w 15 minut. Jeśli ktoś będzie chciał się wycofać z gry przed czasem, dostaje 20 uderzeń karnych od pozostałych. Tak, dobrze rozumiecie, lepiej się nie wycofywać... Poza tym najbardziej hardkorowy kumpel gra z dodatkową zasadą "sudden death"- kary w końcówce gry podwajają się. Podobno dobrze się gra w centrum handlowym, gdy ludzie patrzą ze zdziwieniem, a najlepszym elementem gry jest etap, na którym po uderzeniu karnym krew tryska na stół... I dlatego cieszę się, że mam jedynie obite dwie kostki. Przecież zawsze może być gorzej, prawda?

Szkoda, że nie robili tego w Jackassie...


__________________________________________________
"The brightest flame burns quickest."
20.06.2005 09:32

Użytkownik jest offline Leviatan_M.
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 194
Mięso armatnie
Grałem w tą grę,

Ja znam grę w ucho. Jest to gra w karty. Potrzebna jest nam talia lub dwie lub trzy (ile kto tam chce). Następnie rozdaje się wszystkie karty. Ostatnią rzuca się na stuł. Gracze trzymając się za ucho prawą ręką lewą po kolei dorzucają karty do stosu. Jeżeli zdarzy się że dorzucona karta ma ten sam kolor lub wartość wtedy jak najszybciej trzeba przybić stos. Osoba która zrobi to najszybciej w nagrodę pije browar.

PS. Trzeba mieć dużo browarów , jest to gar na imprezę.



__________________________________________________
Skocz do:
 
Forum
 Valkiria Network > Offtopic
        Najbardziej pojechane gry towarzyskie.