Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Alazza
Valkiria - Polub nas na Fejsie
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Valkiria Network > V-Game
        Gniazdo (PBF#1, Intro)
Początek Wstecz 2 3 4 5 6 Dalej Koniec
Gniazdo (PBF#1, Intro)
Autor Post
29.04.2009 17:05

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Niegościnni strasznie jesteście, no naprawdę.
Widząc, że dookoła jest w miarę bezpiecznie biorę głębszy oddech i rozluźniam się, ale już po chwili karcę się w myślach i z powrotem łapię pewnie broń. Podnoszę flarę i chwilę obracam się rozglądając po pomieszczeniu. Cicho mruczę pod nosem kilka zdań machając nieznacznie pistoletem to w lewo, to w prawo, po czym przestaję i pewnie ruszam w kierunku północnym mając nadzieję na znalezienie wejścia. Staram się nie iść środkiem korytarza, jednak wiedząc, że jestem obserwowany nie chcę sprawiać wrażenia przestraszonego. Idę kawałek od zewnętrznej ściany co jakiś czas spoglądając za siebie.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
29.04.2009 17:09

Użytkownik jest offline Korneliusz
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 838
Twardziel
Sprawdzam czy nikt za nim nie biegł. Jeżeli nie to sprawawdzam czy mój opatrunek nie zaczął przeciekać. Jeżeli tak nakłądam na niego nowy, następnie sprawdzam, czy przy rebeliancie nie ostała się jakaś "cudowna" amunicja.
Kiedy już kończę to robić kontynuuję wędrówkę w poszukiwaniu KApitana Mustafy.


__________________________________________________
Pospolite Ruszenie Szlachty Ziemi Krakowskiej zaprasza do wstępowania w swoje szeregi ;]
29.04.2009 17:23

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Korneliusz: Nie wygląda na to, żeby ktoś go gonił. Jego kolega prawdopodobnie ubezpiecza drugi korytarz.
Przy rebeliancie znajdujesz tylko kolejną strzelbę, nie ma żadnej dodatkowej amunicji poza tą załadowaną. Rozładowujesz więc broń i wyciągasz z niej 3 pociski - wygląda na to, że miało to starczyć do twojej eliminacji. Uzupełniasz brakujący pocisk w komorze swojej strzelby a pozostałe dwa pociski chowasz do ładownicy przy pasie.
Jedyne co ci pozostało to skonfrotować się z ostatnim z przeciwników - podążasz więc powoli korytarzem, z którego nadbiegła przed chwilą twoja ofiara.

Mustafa: Korytarz wydaje się nie mieć końca, zwłaszcza że zbyt szybko nie idziesz. Po 300 metrach mijasz kolejny wpadający z góry zaciemniony chodnik, badasz go przyświecając sobie flarą lecz nic ciekawego tam nie znajdujesz. Czujesz, że znajdujesz się już na górnym wierzchołku koła tunelu otaczającego bunkier, zwalniasz więc kroku i rozglądasz się uważnie szukając czegokolwiek, co mogłoby być ewentualnym wejściem wewnątrz pierścienia. W ten sposób pokonujesz kolejne 200 metrów i nagle ze zdziwieniem się orientujesz, że tunel przechodzi w zwykły chodnik, jakim podróżowałeś już wcześniej - jest jednak dużo szerszy i wygląda na przystosowany do poruszania się po nim pojazdami. Po kilku chwilach dochodzisz do dużego skrzyżowania - jedna z dróg wiedzie pod górę prosto na północ, druga coś na jednakowym poziomie z twoim odbija skosem na prawo ku wschodowi. Wygląda na to, że jednak wejścia tu nie znajdziesz.
Twoja flara zaczyna powoli dogasać i robi się coraz ciemniej - powoli zaczyna cię denerwować niedziałające oświetlenie i podświadomie przeczuwasz, że znalezienie się w ciemnościach nie oznaczałoby dla ciebie nic dobrego.


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



29.04.2009 17:28

Użytkownik jest offline Korneliusz
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 838
Twardziel
Lekko przyspieszam kroku, na tyle na ile pozwala mi moja noga, cały czas patrząc uważnie pzred siebie, aby odpowiednio wcześniej dojrzeć drugiego z rebeliantów.


__________________________________________________
Pospolite Ruszenie Szlachty Ziemi Krakowskiej zaprasza do wstępowania w swoje szeregi ;]
30.04.2009 21:21

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Nie jest dobrze. - mówię bez typowego dla mnie opanowania - Trzeba coś poradzić na te ciemności, to cholerstwo musi być jakoś oświetlane, trzeba tylko znaleźć zasilanie, idąc przed siebie raczej tego nie zrobię. Zaraz, tu jest jakaś odnoga, cholera, mam nadzieję że będzie tam jakieś centrum dowodzenia, inaczej jestem w głębokiej dupie.

Rozglądam się po całym korytarzu jeżeli leżą na nim jakieś skrzynie z ekwipunkiem lub cokolwiek innego, najlepiej coś łatwopalnego, co mogłoby pomóc w zrobieniu prowizorycznej pochodni. Jeżeli w okolicy nie ma nic przydatnego skręcam na wschód idąc ostrożnie, ale szybciej niż do tej pory, nieco bardziej się denerwując.



__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
30.04.2009 21:42

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Korneliusz: Ranna noga nie pozwala ci iść szybciej i raczej źle znosi w ogóle twój marsz. Powoli skradasz się korytarzem starając się iść jak najciszej. Nie wygląda na to jednak, że ostatni z Rebeliantów był głuchy, słyszał strzały - kilkadziesiąt metrów przed tobą płoną na ziemi flary oświetlające kawałek korytarza - w tym miejscu będziesz doskonałym celem. Dostrzegasz też prowizoryczną barykadę wzniesioną z beczek po paliwie, drutu i koców na środku niedużego skrzyżowania: tam możesz się spodziewać znaleźć ostatniego z wrogów.

Mustafa: Korytarz opada po jakiś 150 metrach w dół i zaczyna się robić zimno, ze zdziwieniem orientujesz się, że pracują tu klimazytatory ustawione chyba dla białych niedźwiedzi. Klniesz pod nosem na czym świat stoi ale brniesz w to dalej. Kolejne 200 metrów to istna mordęga - w pewnym momencie czujesz coś jakby śnieg pod butami. Tego się nie spodziewałeś.
Przeszukiwanie ekwipunku przed kilkoma minutami nic nie dało - musisz brnąć w ciemnościach, nie możesz więc iść za szybko. W końcu dochodzisz do skrzyżowania - droga odbija skosem w kierunku wschodnio-północnym, więc obierasz drugą możliwość - jeszcze bardziej w dół, na południe. Robisz to tylko z jednego powodu - wydaje się tam być cieplej.
Korytarz w który skręciłeś okazuje się być krótki niczym kuśka oficera szkoleniowego, szybko kończy się ślepym zaułkiem. Dostrzegasz jednak wyłom w ścianie po lewej i rozgrzebując go rękami zauważasz, że po drugiej jego stronie znajduje się jakaś droga - na dodatek oświetlona. Niewiele myśląc przeciskasz się tam.
Wygląda to na stary chodnik, leży tu warstwa kurzu. Żarówki pod sufitem są w większości poprzepalane, lecz kilka z nich nadal wiernie służy dając trochę światła. Poza kurzem i szkieletami szczurów nie widać tu nic ciekawego, jest za to ciepło i powiedziałbyś nawet: przytulnie.
Po 100 metrach korytarz skręca ostro w lewo, po następnych zaś 50: w prawo i stajesz przed czymś, co przypomina stalową pochylnię, na której dolnym wierzchołku się znalazłeś. Na drugim jej końcu widzisz bramę z czerwonym napisem "Hangar IX". Raczej wielkiego problemu nie sprawi ci podejście pod tę przeszkodę i zbadanie wrót.
Obok drogi pod górę widzisz jeszcze wąski chodnik odbijający na południe - nie jesteś jednak pewien, czy dałbyś radę tam się zmieścić.


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



30.04.2009 22:12

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Nie chcąc wchodzić frontowymi drzwiami próbuję zbadać wąską ścieżkę. Pochylam się przy niej i zaglądam do środka próbując cokolwiek wypatrzeć. Następnie próbuję wejść kawałek do środka, jednak tak, żeby mieć pewność, że dam radę się wydostać i sprawdzam jak daleko jestem w stanie nią dojść.


//Mały offtop, ale trzeba to uczcić, post numer 1500 :)


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
30.04.2009 22:48

Użytkownik jest offline Korneliusz
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 838
Twardziel
Siadam na ziemi i spokojnie czekam, aż flary się wypalą.
Następnie bardzo powoli poruszam się do przodu starając się nie robić najmniejszego hałasu. Kiedy jestem już dość daleko od miejsca z flarami zdejmuję hełm i rzucam go z całej siły przed siebie tak, aby wylądował po przeciwnej stronie korytaża. W duchu modlę się " Boże żeby ten gość był na tyle głupi i się na to nabrał"


__________________________________________________
Pospolite Ruszenie Szlachty Ziemi Krakowskiej zaprasza do wstępowania w swoje szeregi ;]
30.04.2009 23:10

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Mustafa: W środku jest bardzo ciemno, światło rzucane z korytarza jednak ułatwia trochę sprawę - przeciśniesz się. Skurczony przeciskasz się wąskim korytarzem około 50 metrów i powoli zaczyna brakować Ci powietrza - jest bardzo ciasno i gorąco, nie poddajesz się jednak i brniesz dalej. W końcu trafiasz na komin powietrzny, który prawdopodobnie ratuje Ci życie ponieważ już zaczynały mroczki latać Ci przed oczami. Pchasz się w tunel dalej, po kolejnych 50 metrach wydaje się ci, że zaczyna być coraz luźniej aż w końcu trafiasz na odcinek, który pozwala trochę odpocząć twoim spracowanym mięśniom. Jest całkiem ciemno, więc uderzasz nagle głową w koniec korytarza - dalej nie ma nic. Postanawiasz wrócić, lecz obracając się wymacałeś pod ręką odnogę prowadzącą pod ostrym skosem w górę. Nie wiele myśląc wchodzisz w nią, na końcu widzisz światło, które w miarę zbliżania się - jaśnieje. Musisz się czołgać, chodnik jest ciasny i wąski.
Na jego końcu jest wnęka, w której możesz spokojnie usiąść i odpocząć. Przed tobą tylko krata - za nią widzisz pomieszczenie tonące w ciemnościach, lecz udaje się ci dostrzec ciemniejszy kształt na środku sali, wydawać się by mogło że unoszący się nad ziemią.

Korneliusz : Spędzasz pół godziny w ciemnościach siedząc na ziemi, aż ci całe ciało drętwieje. Flary jednak w końcu się wypalają i ruszasz przed siebie po cichu. Próbując ocenić w ciemnościach odległość, jakieś 50 metrów przed barykadą zdejmujesz hełm i rzucasz nim na jej przeciwną stronę.
Hełm w powietrzu zachowuje się dziwnie, nie obraca się wokół własnej osi niczym piłka, lecz wiruje zgodnie z wektorami nadanej siły. Zaciskasz kciuki i modlisz się, by hełm doleciał na drugą stronę, lecz widocznie hełm miał inne plany i spada w sam środek barykady robiąc potworny hałas. Natychmiast broń automatyczna odzywa się i przeszywa ciemność długą serią w kierunku twojego korytarza - masz szczęście, ponieważ większość pocisków absorbuje sufit, widocznie wystraszyłeś przeciwnika. Szybko padasz na ziemię i składasz się do strzału, wroga jednak nie widać.



__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



01.05.2009 11:33

Użytkownik jest offline Korneliusz
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 838
Twardziel
Wiedząc już, jak daleko jest barykada i mniej więcej w którym miejscu stoi rebeliant. Rzucam tam oba granaty w odstępach 3 sekundowych. Po pierwszym wybuchu biegnę jak najszybciej nie zważając na ból w nodze pod barykadę i strzelam do tego, co zostało z przeciwnika.


__________________________________________________
Pospolite Ruszenie Szlachty Ziemi Krakowskiej zaprasza do wstępowania w swoje szeregi ;]
01.05.2009 13:05

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Siadam na chwilę we wnęce łapiąc oddech po ciężkiej wędrówce i pociągam solidny łyk z przemyconej na misję V-piersiówki, cały czas zerkając w stronę kraty. Kiedy jestem już w stanie spokojnie oddychać powoli przysuwam się do niej i chwilę uważnie obserwuję wnętrze w poszukiwaniu jakiegoś ruchu, lub jakichkolwiek szczegółów, które zdołam dostrzec w środku pomieszczenia. Łapię kratę i próbuje lekko nią poruszyć sprawdzając, czy jest mocno przymocowana. Jeśli nie zdołam wyjąć jej rękami szukam na jej brzegach śrub, lub czegoś innego co pozwoliłoby pozbyć się przeszkody.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
03.05.2009 10:11

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Korneliusz: Wyciągasz granat zza pasa i ważysz w dłoni. Zaraz będzie kupa dobrej zabawy.
Wyciągasz zawleczkę i łukiem posyłasz do środka barykady, i świat nagle spowalnia. Słyszysz jak nierealnym, metalicznym uderzeniem granat uderza o betonowe podłoże i turla się jeszcze kilkanaście centymetrów. Wtedy zapada całkowita cisza, bicie twojego serca staje się głośniejsze od huku wodospadów - wydaje się ci także, że słyszysz nagle panicznie przyśpieszony oddech przeciwnika, który musiał zastygnąć niczym nagle oświetlony zając w nocy.
Jak we śnie powoli sięgasz po drugi granat i wtedy zdajesz sobie sprawę, co było nie tak. Dwa kabelki w twoim mózgu zamykają obwód a twój wzrok zamiera na beczkach barykady, na których czarną farbą wymalowano napisy: BENZYNA. Wiesz, że nawet jeżeli beczki są puste lub niemal puste, to popełniłeś błąd. Opary benzyny płoną najwspanialej na świecie, a wybuchają jeszcze rozkoszniej.
Wtedy właśnie świat zamienił się w kulę ognia...

Mustafa: Obserwacja pomieszczenia nie daje wiele, jest zbyt ciemno. Jedyne, czego jesteś niemal pewien, to że na środku sali znajduje się jakiś przedmiot zawieszony w powietrzu, wygląda na coś dużego. Lecz co - nie jesteś w stanie określić.
Krata początkowo stawia opór, lecz kilka mocniejszych szarpnięć i pozostaje ci w rękach wyrwana ze ściany. Podejrzewasz, że przychodzisz drogą, którą zwykle wychodziły stąd śmieci albo nieczystości - zakratowany otwór nie znajduje się zbyt wysoko nad ziemią, chyba że wysokość pasa dorosłego człowieka uznać za wysokość istotną i niebezpieczną.


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



03.05.2009 12:39

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
Postanawiam nie bawić się w yamakasi i spokojnie schodzę na dół, żeby zeskoczeniem nie wywołać zbyt dużego hałasu. W takim pomieszczeniu echo może nieźle się nieść. Kiedy już jestem na dole wyciągam broń i zaczynam powolnym krokiem okrążać pomieszczenie. Cały czas trzymam się blisko ściany, staram się dostrzec jak najwięcej i stwierdzić gdzie mogłem trafić. Szczególną uwagę poświęcam obiektowi wiszącemu w powietrzu.


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
03.05.2009 15:52

Użytkownik jest offline Korneliusz
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 838
Twardziel
jesteś nieprzytomny


__________________________________________________
Pospolite Ruszenie Szlachty Ziemi Krakowskiej zaprasza do wstępowania w swoje szeregi ;]
20.05.2009 13:59

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Założyciel tematu

Liczba postów: 2689
Stara Gwardia
Mustafa: Gdy tylko Twoje stopy dotykają podłogi pomieszczenia czujesz w głowie lekki zawrót głowy, wydaje się ci że może to być skutek jakiegoś silnego promieniowania. A przed chwilą jeszcze go nie było.
Zaczynasz powoli okrążać pomieszczenie, pod ścianami nic nie stoi więc nie ma przeszkód ewentualnie mogących zatorować drogę.
Po kilku krokach Twoje oczy przyzwyczajają się do ciemności niemal całkowicie, potrafisz już bliżej zidentyfikować obiekt w centrum sali. Widzisz tam wrzecionowaty kształt obracający się powoli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, jedna z jego ścian jest oszklona i widzisz, że w środku coś się znajduje, z tej odległości jednak nie jesteś w stanie określić co dokładnie, stwierdzasz jednak że może to być człowiek lub inna istota humanoidalna.
Postać otoczona jest słabą zieloną poświatą, która rzucana jest przez tarczę osłony, za którą się znajduje.
Chyba już coś takiego widziałeś, lecz prawdopodobieństwo by taki obiekt mógł znaleźć się w takim miejscu jest zerowe... W czymś takim przechowywani są dawni admirałowie MSV na martwych okrętach wiszących gdzieś w przestrzeni na granicach Galaktyki...



__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



Skocz do:
Początek Wstecz 2 3 4 5 6 Dalej Koniec  
Forum
 Valkiria Network > V-Game
        Gniazdo (PBF#1, Intro)