Valkiria Network - Forum - Pion Gier Fabularnych - Forum ogólne - Kwiatki z sesji

http://valkiria.net/index.php?p=showtopic&toid=125&pp=15&page=3&area=20


Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Kwiatki z sesji
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec
Kwiatki z sesji
Autor Post
27.07.2006 22:07

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Łowca socjalistów
Cytat
Pozostali gracze dla spokoju , podczas pobytu na jakies łajbie, związali go i zakneblowali.


Aż się łezka w oku kręci, jak sobie przypomnę, jak coś podobnego zrobili z naszym magiem. Chłopak też wszystkich wkurzał, więc zrobili akcję prawie jak Rutkowski (z przekory nie powiem nic na jego temat ;)). Kolegę maga zapędzili wilkiem na drzewo, a samego delikwenta postrzelili z kuszy. Zaczął uciekać, dostał drugi strzał i padł nieprzytomny. Stwierdził, że chcą go zabić, więc wstał i wyszedł ;D
Nie wspomnę też kto to, ponieważ niektórzy z Was mogą go znać z forum ;)

// 600 post ...jeszcze 66 :)


__________________________________________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
05.08.2006 16:24

Użytkownik jest offline Hendley
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 583
Łowca wampirów
Neuroshima ed. 1.0
Dwóch Graczy A (Budowa 20, Spryt 6) i B (Budowa 18, Spryt 8). Obaj oddzielili się od pozostałych dwóch z drużyny:
Gracz B: Zostaw to mnie. Bądź co bądź z nas dwóch t ja jestem od myślenia...


__________________________________________________
Dowódca Bunkra V-16
10.08.2006 13:56





Sesja DnD
Wojownik półork i wojownik krasnolud idą sobie i widzą drzewca zmierzającego w ich stronę. Nagle:

G1(półork): Strzelam do niego z wiatrówki.
MG(ja ;D): (mocno wkurzony) Nie masz wiatrówki...
G1: Ale jest wiatr!!!

Myślałem, że z podłogi spadnę po tym texcie... xD
10.08.2006 14:04





DnD
Albo cos takiego. Gralem wtedy elfka zaklinaczka z 18 charyzmy. :P
W nocy krasnolud mowi:
G1: Moze ja wykorzystamy, taka ladna elfka.
G2 (Czlowiek barbarzynca): Czemu nie
MG: Wezcie przestancie zboczency...
G3: (Czlowiek wojownik): Zachodze ja od tylu.
Ja: Rzucam na ciebie magiczny pocisk.
G3: Aua...
G1: Rzucam sie na elfke...
MG: Potykasz sie i lamiesz noge.
G1: Eeeeej to niesprawiedliwe!
MG: Taaak??? Rzuc sobie na refleks...
G1: (w sumie ma 15)
MG: Cudem uniknales spadajacego zyrandola.
G2: To ja ide spac...

A moja elfka dostala nastepnego dnia "pierscien ochrony przed plcia meska" xD
18.08.2006 12:28

Użytkownik jest offline Micronus
Sierżant
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 310
Chiena cmentarna
wszyscy dedekowcy walą takie betony i jeszcze się z nich ciesza?


__________________________________________________
Podobno spożywanie alkoholu szkodzi zdrowiu, ale Ty to sprawdź;)
Lisek Jabłkowy

Postapokalipsa i nie tylko...
18.08.2006 13:20

Użytkownik jest offline Hipiss
Admirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 801
Łowca wampirów
tak

D&D powinno dostać nagrodę za najdurniejsze kfiatki


__________________________________________________
07.09.2006 22:15

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Jaka gra, takie kfiatki ;P


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
08.09.2006 09:20

Użytkownik jest offline Zadora
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 225
Pasożyt społeczny
Kuzyn jak zwykle musiał grać paladynem (jego zboczenie z D&D). Ale w świecie Warhammera? Postanowił zostać świętym rycerzem bretonnskim, tzw. graalowcem. Więc od poczatku założył sobie, że będzie rycerzem zakonnym i tak planował rozwinięcia niezależnie od fabuły (zaczął giermkiem i tak chciał się rozwijać). Pod tym względem MG (czyli mnie) miał gdzieś, a i o bycie świętoszkiem się nie starał (nienawidzę takiego wpływu cRPG na graczy!).
Nie graliśmy wtedy wiele, to była nasza pierwsza kampania i klimacik wychodził nam różnie, jednak jako że PDków szło stanowczo za dużo w końcu nasz Drizzt (już za samo imię zawsze chciałem go zabić) miał zostać wymarzonym przez niego graalowcem. Problem tylko jak wytłumaczyć postaci, że na swój los nie zasłużyła uczynkami? W pojedynku z Zielonym Rycerzem pewnie by wygrał, więc nawet nie próbowałem...
W tym momencie ja jako wredny Mistrz Gry nad jakąś sadzawką pozwoliłem młodemu rycerzowi pośnić trochę w sposób bardziej mistyczny niż dotychczas. Młody nawet zobaczył dłonie Pani Jeziora!
Trochę się zesmucił gdy ułożyły się w "jednopalczasty", powszechny znak przyjaźni, ale przesłanie zrozumiał ;) Od tej pory zaczął się pilnować.

Historyja może nie śmieszna na sesji, ale fajnie się ją wspomina. Za to pewnego razu dwa drużywnowe elfy (których stanowczo było za dużo), dziewoja i mag pokłócili się po kilku piwach w karczmie (to nie jest trunek dla rajstopowców):
Doszło do wielkiej bójki między tą dwojką, naparzania się stołkami, rozszarpywania ubrań, gryzienia w naczulsze punkty i chyba najdziwniejsze: oddawania moczu na leżącą przeciwniczkę (kolega naoglądał się wtedy "Shoguna"). Gdy sprawa się skończyła (reszta drużyny spokojnie jadła, piła i komentowała zamiast ich rozdzielić) okazało się, że mag ledwo stoi na nogach a elfka ma na podłodze problemy z przytomnością.
Mag postanowił więc ocucić ją wiadrem z wodą: po tym jak zamiast wylać na nią wodę zdzielił jej wiadrem ślad został na długo... Żeby nie leżała tak na posadzce (bo może się przeziębić) za włosy zawlukł ją po schodach do syialni na górze. Pozostała dwójka graczy wzięła kolejny łyk piwa, zerknęła na siebie, rzuciła tekstem typu "wyższa rasa" i wyjęła warcaby ;)
Uwielbiam sesje obyczajowe :D Uśmialiśmy się do łez a ta dwójka przez całą kampanię nie odezwała się do siebie ani słowem...


__________________________________________________
[url]www.krolowamorz.yoyo.pl[/url]
08.09.2006 22:44

Użytkownik jest offline Hendley
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 583
Łowca wampirów
Hmm... Sesje obyczajowe, cała sesja będąca dobrym żartem, czarny humor...? Ciekawe, ciekawe... To prawie jak wtedy kiedy w NS Gracze chcąc zwrócić na siebie uwagę miejscowych (co zrobić musieli) sprowokowali bójkę w knajpie. Wyszło po maxie westernowo, heroicowo i w ogóle zarąbiście. A zważywszy, że to była edycja 1.0, to wszystkie wymyślane na bierząco podbródkowe, kopnięcia w czuły punkt i rzucanie o ladę wyszły naprawdę zajawkowo i klimatycznie.


__________________________________________________
Dowódca Bunkra V-16
26.02.2007 22:54

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Przeniosłem temat z "Sesji RPG"
Prowadziłem niedawno jedynkę w Maskaradę. Tuethan wcielała się w postać młodziutkiej wampirzycy Claudii, która na zlecenie starszej Toreadorki badała sprawę naukowca-egiptologa nękanego anonimowymi telefonami.
W pewnym momencie ów naukowiec, który o istnieniu wampirów nie miał pojęcia, poprosił Claudię o odwiedzenie jego dawnego przyjaciela, który dość mocno zdziwaczał - z opisu wynikało dość jasno, że przyjaciel stał się wampirem. Na miejscu okazało się, że nie dość, że jest wampirem, to jeszcze (ostatecznie) martwym - mieszkanie nosiło ślady włamania, a rzeczony znajomy profesora siedział za biurkiem pod postacią dość mocno rozłożonego nieboszczyka (był zbyt młodym wampirem, żeby rozsypać się na proch).
Nasza dzielna Claudia postanawia wywołać pożar, by zatrzeć ślady, ale nie chciałaby zniszczyć czegoś, co może być przydatne w dalszym śledztwie. Dzwoni więc do profesora i chłodnym, rzeczowym tonem oznajmia:

-Pański przyjaciel niestety nie żyje. Czy jest w jego domu coś, co chciałby pan mieć?

Zbulwersowany profesor zadzwonił na policję, Claudia zbiegła z miejsca zdarzenia i była poszukiwana zarówno przez policję (jako podejrzana w tajemnczym morderstwie) jak i Spokrewnionych (za spowodowanie zagrożenia dla Maskarady). Ostatecznie przetrwała tylko dlatego, że jej ojciec jest potężny i wpływowy ;)


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
27.02.2007 23:06

Użytkownik jest offline dark kaczuszka
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1738
Łowca socjalistów
Jedno z moich ulubionych na naszej sesji Warhamera:) Elf z małą słabością do kobiet w nieodpowiednim momencie otrzymał niedwuznaczną propozycje od BN... elf rzuca na opanowanie i wypada 2

-elf - przykro mi ale nie jestem czuły na twoje wdzięki
-członek drużyny - to sie nazywa impotencja




__________________________________________________
02.03.2007 00:24

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
To u mnie, jeśli idzie o WFRP, to była niezła sytuacja. Kumpel chce się zwrócić do drugiego kumpla, ale nie wie jeszcze, jak on ma na imię.
- Ej ty, jak masz na imię?
- Kto? Ja? Jestem Bikard.
- Bikarp? Nie no, k***a, znowu masz postać bi! Przecież tak nie można!


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
02.03.2007 17:43

Użytkownik jest offline Acharaziel
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 373
Chiena cmentarna
Długi korytarz sam niepamiętam gdzie ale to nie jest istotne. Na jednym końcu opiera się o ściane jeden z BG. Młodziutki uczeń czarodzieja (nekromanty) od którego nie biła młodzieńcza energia i radość ;). Z drugiego końca korytarza idą dwa leśne elfy radośnie sobie podgwizdując i ogólnie cieszyli się dniem, aczkolwiek młodemu adeptowi widocznie działali na nerwy. Kiedy wreszcie wszystkie postacie znalazły się blisko siebie wesoły elfi gwizd został przerwany nagłym wybuchem młodzieńca:
"W LESIE JESTEŚ!?"


__________________________________________________
Ten, który walczy z potworami winien uważać by samemu nie stać się jednym z nich... Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy w ciebie
/F. Nietzsche/
02.03.2007 21:22

Użytkownik jest offline dark kaczuszka
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1738
Łowca socjalistów
Gracze płynący przez morze do lustrii... po sztormie uświadomili sobie że brakuje kompasu.

g1 - i co my teraz zrobimy??
g2 - spokojnie z moim wykryciem haosu powinienem wiedzieć gdzie północ a gdzie południe


__________________________________________________
02.03.2007 23:47

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
Idzie sobie krasnolud przez wioskę, a za nim chmara dzieciaków. Ciągle piszczą i krzyczą, żeby zwrócić na siebie jego uwagę. W końcu krasnal zatrzymuje się i obraca. Dzieciaki zatrzymują się i milkną, a on tylko: "Grrrr" i panika :D
Trzeba było słyszeć mojego kumpla, to byście się posikali ze śmiechu, mówię wam.

//Tandaradei!!! 500 post, już niedługo i kojot będzie nikim tutaj. Zostanie pomocnikiem Xera przy szaletach :P


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
Skocz do:
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Kwiatki z sesji