Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Kwiatki z sesji
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec
Kwiatki z sesji
Autor Post
27.06.2007 22:56

Użytkownik jest offline Q-big
Kapral
Rezerwa


Liczba postów: 118
Pasożyt społeczny
Sytuacja przedstawia sie następująco: Gdzieś na froncie, pędzimy pickupem po rozwalonym mieście. Ściga nas samochód-maszyna i non stop do nas pruje. Vincent (czyli ja) prowadzi samochód, Spyro (medyk/chemik) z miną pokerzysty mówi mi którędy jechać, Jimmy (snajper) siedzi na pace i panikuje. Mg się postarał, klimat jest. Oto rozmowa jaką dosłownie wykrzyczeliśmy do siebie. (Przepraszam za wylgaryzmy ale już taki styl tej gry, że bez tego jest jakaś... pusta)

J- To się zbliża zrób coś!!
V- Niby co?!
J- Nie wiem, wymyśl coś. Ty tu jesteś łowcą maszyn!!
V- Wal po oponach !!
J- A myślisz, że co ja k***a robię od czterech tur?!
V- Jest opancerzony?!
J- Zdadnij!!
V- Bardzo?!
J- NIE K***A, TYLKO TROCHĘ!!


__________________________________________________
Ot co.
28.06.2007 00:01

Użytkownik jest offline XeroBoy
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2689
Egzorcysta amator
Usunąłem dublujący się temat.
Wiewiór: V-bot cały czas działa.*cenzura*MAĆ


__________________________________________________
XeroBoy | Dowódca Wywiadu MSV www.valkiria.net

QcV!



28.06.2007 17:22

Użytkownik jest offline Q-big
Kapral
Rezerwa


Liczba postów: 118
Pasożyt społeczny
No to jeszcze coś D&D Normalna rozmowa graczy po potyczce:

G1 - Pal, ile masz hapów?
MG- Ej, chłopaki, bez metagame'u
G1 - Ok, więc paladynie, powiedz mi proszę jak się czujesz.
G2 - Gdybym miał ocenić stan swojego zdrowia w skali od jednego do czterdziestu ośmiu powiedziałbym szesnaście :)


__________________________________________________
Ot co.
28.06.2007 19:40

Użytkownik jest offline Hipiss
Admirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 801
Łowca wampirów
Podobnie było u nas w młotku

G1: Hej, jakie masz WW?
MG: Ej! Bez takich!
G1: Ok, przyjacielu, ile razy na sto zdarza ci się trafić przeciwnika w walce wręcz?
G2: Przypuszczam, że około trzydzieści sześć

:P


__________________________________________________
29.06.2007 10:57

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Hehe, dobre :D

Pamiętam podobny zgrzyt na sesji w Wampira. Ja gram. Opisuję starannie, ze wszystkimi ozdobnikami, jak to uwodzę młodą dziewczynę, niespiesznie dobieram się do niej, po czym zatapiam kły w jej wiotkiej szyi itd.
Ja: Jest taka piękna, nie chcę jej zabijać. Upijam tylko kilka łyków, by nasycić się jej słodyczą, lecz nie tyle, by zagrozić jej zdrowiu.
MG: OK, dostajesz dwa Punkty Krwi.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
01.07.2007 09:27

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Prowadziłem wczoraj jedynkę w Vampire: Requiem. Grała Tuethan. Wcielała się w Claudine - świeżo przemienioną, siedemnastoletnią wampirzycę z klanu Ventrue, której wpływowy lokalny wampir zlecił rozwiązanie pewnej zagadki kryminalnej, zanim zabiorą się za nią ludzie Księcia. Miejsce akcji - Nowy Jork, czas - jak najbardziej współcześnie.

W pewnym momencie Claudine dochodzi do wniosku, że przydałaby się jej odznaka policyjna. Uruchamia swoje kontakty, wydaje gotówkę i za kilka godzin ma lewą "blachę" na fałszywe nazwisko.
Ja: Na odznace widnieje nazwisko... nazwisko... jak chcesz się nazywać?
T: (Poirytowana, bo przerwałem jej opis) Ojej, wszystko jedno.
Ja: Ojej, wszystko jedno... to po angielsku będzie... OK, nazywasz się O.G. Whatever.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
09.08.2007 09:03

Użytkownik jest offline Mroczny
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 1

Dwa kwiatki z sesji Gasnących Słońc:
1)
Drużyna leci mechanicznym ptakiem na spotkanie z jakimś szlachcicem. MG stwierdza tylko, że po kilku godzinnej podróży bohaterowie dolatują na miejsce. Gracze czekają na opis miejsca, w którym się znaleźli. Po chwili oczekiwań jeden z graczy pyta:

G: To co Mistrzu? Widzimy może jakieś budynki?
MG: Nie, nie widzicie. Lądujecie w wiosce...

2)
W trakcie przygody rozgrywającej się na planecie Leminkainen. W połowie sesji jeden z graczy, nie mogąc połapać się, o czym MG dyskutuje z pozostałymi graczami, postanowił rozwiać swoje wątpliwości:

G: Leminkainen? Leminkainen?.. A kto to, ten Leminkainen?



__________________________________________________
14.09.2007 17:53

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Jedynka w Promethean: the Created

Tuethan: Leżąc w mroku rozmyślam o mrocznych sprawach.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
17.09.2007 13:57

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Chiena cmentarna
Oj, czepiasz sie słówek... Spać mi sie chciało. :P


__________________________________________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
15.12.2007 22:54

Użytkownik jest offline Damrok
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 11
Bezrobotny
Neuroshima:

Dwaj gracze, żołnierz i złodziej, obaj twardzi jak armia czerwona (charaktery powyżej 15) mieli ochraniać konwój wraz z kilkoma innymi najemnikami.

Szef najemników: I co, takie wymoczki jak wy mają nas wspomagać?
Żołnierz: COŚ CI SIĘ K***A NIE PODOBA?
SN: O... twardzi jesteście....
Ż: A nie nie...
(Bosko to brzmiało.......)

Warmłotek (trochę zmutowany)

MG: (w pełni klimatyczny opis...blebleble) A z krypty wyszedł Ghul
<konsternacja....>
G1:A co to jest Ghul?
MG:To człowiek, który stał się po śmierci tym, czym był za życia... pożeracz zwłok...
G2: A spoko! Nic nam nie grozi, my nadal żyjemy!

G1 (krasnal): Wchodzę dziarskim krokiem do pokoju....
MG (wcina się): I nagle gwałtownie zakręciło ci się w głowie i na kilka sekund ujrzałeś tryskające krwią z szyi ciało krasnoluda...
G1: Oj... (tak to jest jak się wdeptuje dziarskim krokiem w pułapki....)

Gracze walczą z zarazą izolując chorych w wielkim domu, jeden z graczy (niziołek) dołączył później i stara się włączyć w rozgrywkę
G1: Wpuście mnie! Jestem kucharzem, przydam się przy pielęgnacji chorych!
G2 (ze śmiertelnie poważną miną): Kucharzem? Czy masz jakieś kontakty w tym mieście?
G1:No OCZYWIŚCIE!! Wszyscy mnie tu znają i szanują!
G2: W takim razie skorzystaj z nich i znajdź nocleg gdzie indziej....

Z serii Noob na sesji:
MG: Co robisz?
Noob: A co mogę?


__________________________________________________
Kto wyczai o co chodzi z tym awatarem, ten pewnie się pisze na grę po necie....
16.12.2007 12:35

Użytkownik jest offline Damrok
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 11
Bezrobotny
Warmłotek:

MG: Ludzie wydają wam się zakapturzeni


__________________________________________________
Kto wyczai o co chodzi z tym awatarem, ten pewnie się pisze na grę po necie....
27.08.2008 20:07

Użytkownik jest offline KaśkaMichaśka
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 562
Łowca wampirów
Świat Mroku. Dokładnie Wampi: Maskarada.

Rzecz dzieje sie w Moskwie. Prawdopodobnie zostałam zaatakowana przez wampira. W każdym razie JA tego nie wiem.

MG: Budzisz się. Co robisz?
Ja: Sprawdzam, czy mam nerki.


__________________________________________________
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein


"Krasawica Laszka, krew jej pańska, czysta lacka
Wdzięk matrona, wdzięk dziewica
Lico barwy mleka, z czarną rzęsą powieka
Jak tatarska orda bierze w jasyr corda"


www.fantazjada.pl
28.08.2008 23:20

Użytkownik jest offline Rilnauial
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 2
Bezrobotny
Neuroshima
Przeszukiwałam z resztą drużyny jakiś dom, gdy znaleźliśmy zamknięte drzwi.

Michael: No, to spróbuję rzucić na otwieranie zamków...
MG: A masz narzędzia?
Micheal (całkowicie poważnie): Nie... ale skilla mam.


Tekst zaowocował mnóstwem żartów w rodzaju "Michael nie potrzebuje do strzelania pistoletu, ma skilla na 8" :)


__________________________________________________
Sometimes betrayal can make you happy.
03.03.2009 21:09

Użytkownik jest offline KainAbel
Szeregowy
Służba Zasadnicza

youain'tflyingnowhereavtr1356.jpg

Liczba postów: 31
Bimbrownik
Wiedźmin-GURPS
Graczowie natrafili na spisek. Siakis golem grasował po Wyzimie i fragował ludzi w okolicy dzielnicy nieludzi. W końcu ustalili że muszą przepytac siłowo pewnego alchemika którego już od jakiegoś czasu podejrzewali. Ale w międzyczasie przydarzył sie pożar i mordobicie. Kiedy opadł dym i kurz wywiązała sie rozmowa.
Bernard: Idziemy do tego alchemika.
Sandor: Aha.
Bernard: Ale musimy byc ostrozni. Zakradniemy sie tylnymi drzwiami.
Sandor: Aha.
No i poszli. Po drodze jakieś podchody itp itd. Dotarli.
Bernard: Otwieraj sandor drzwi.
Sandor: Jakie drzwi??
Bernard: U alchemika!
Sandor: Jakiego alchemika??




__________________________________________________
05.03.2009 20:06

Użytkownik jest offline Sowelo
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 155
Pasożyt społeczny
Młotek
Pijana ekipa (4 graczy) po niezłym balecie (w realu także) wybrała sie do lasu, a tam był gajowy...
Gajowy: co panocki w lesie robili co? na zwierzątka polowali?
Gracz1: nie bo nie było
Gajowy: na pewno żadnych nie widzieli?
po szybkim policzeniu osób biorących udział w sesji stwierdza
Gracz2: tak widzieliśmy 4 dziki i stado wypitych żubrów...


__________________________________________________
Skocz do:
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Kwiatki z sesji