Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Literatury > Forum ogólne K-63
        Jacek Piekara - dyskusje o twórczości
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec
Jacek Piekara - dyskusje o twórczości
Autor Post
10.03.2007 10:16

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
W wielu różnych recenzjach opowiadań Jacka Piekary spotykałem się z bardzo negatywną oceną postaci Mordimera Madderdina - pamiętam określenia takie jak potwór, psychopata, fanatyk, ale też z drugiej strony cwaniak, łapówkarz, koniunkturalista. Bardzo mnie to dziwi, ponieważ ja postrzegam Inkwizytora Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu jako bohatera na wskroś pozytywnego - człowieka honoru, dla którego sprawiedliwość nie jest jedynie pustym hasłem. Nie jest fanatykiem, masowo posyłającym ludzi na stos, ani psychopatą, czerpiącym radość z cudzego cierpienia. Nie jest też cwaniakiem ani łapówkarzem - owszem, jest "przyjacielem przyjaciół" i nierzadko wykorzystuje swoje wpływy, by wyświadczyć komuś przysługę (oraz zainkasować nagrodę) ale nigdy nie przyjął łapówki w sprawie "służbowej".

Mógłbym napisać dłuższą mowę obronną, ale oszczędzam argumenty na dalszą dyskusję, do której niniejszym zapraszam ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
10.03.2007 11:47

Użytkownik jest offline Mustafa
Kapitan
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1597
Weteran
 0
Ja tam całkowicie się z Tobą zgadzam i szczerze mówiąc zaskoczyły mnie te zarzuty. "Potwór" i "psychopata" są być może spowodowane tym, że w ogóle posyła ludzi na stos, ale robi to przecież, bo taka jest jego rola. W samym opowiadaniu "czarne płaszcze tańczą" widać, że potrafi sprzeciwić się przełożonym, jeżeli uważa to za słuszne


______________________
"Jak widać, pogonienie Mustafy ma wysoki priorytet"
10.03.2007 19:24

Użytkownik jest offline Hendley
Komandor
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 583
Twardziel
 0
Rzeczywiście nie można nazwać samego Mordimera potworem czy chociaż zbrodniarzem. Sądzę, że niektórym po prostu sprawia pewne trudności odrzucenie pewnego stereotypu bohatera pozytywnego. Nasz inkwizytor obraca się wszakże w towarzystwie m. in. ludzi, którzy odnajdują przyjemność w zabijaniu (ś.p. Kostuch). Chociaż warto przypomnieć, że bohaterem pozytywnym nie musi być szlachetny rycerz w lśniącej zbroi, wystarczy przytoczyć chociażby Geralta - bądź co bądź drania i zamkniętego w sobie egoistę i egocentryka.


______________________
Dowódca Bunkra V-16
11.03.2007 10:39

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Faktycznie, nazywanie Mordimera psychopatą, to lekka przesada, Mordimer zabija kiedy musi. Choć zapewnienia, skierowane do czytelnika czy też innych postaci, że jako człowiek głęboko wierzący, nie delektuje się cierpieniem swoich wrogów, kiedy ma po temu okazję jakoś nie wzbudzają mojego zaufania i trącą hipokryzją. Z pewnością nie jest Mordimer bohaterem kryształowym, takim jakiego znamy z filmów, który nad przepaścią poda rękę najzacieklejszemu wrogowi. Z drugiej strony, jak już napisał Hendley, uczynienie głównego bohatera postacią niejednoznacznie pozytywną nie jest przecież w literaturze czymś szalenie nowatorskim i dziwię się, że wzbudza jeszcze takie emocje. Nie od dziś wiadomo, że kobiety kochają zimnych drani, a mężczyźni kochają się z nimi utożsamiać. ;)


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
11.03.2007 16:00

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Hmmm, a nie przypominacie sobie sceny, kiedy to Mordimer zostawił w mieście Vermę Riksdorf, która doniosła na własną siostrę, na pastwę tłuszczy? Albo kiedy zhańbił jakąś tam śpiewaczkę i zniszczył jej karierę ("... bo miała kiepskie cycki..."), albo Loretta z miasta Thomdalz, która zakochała się w Mordimerze, a on ją oddał Kostuchowi? Coś kiepską macie pamięć, drodzy czytelnicy ;)

Nie zmienia to jednak faktu, że Madderdin wzbudził moją sympatię, ale w życiu nie zgodzę się, że był postacią pozytywną.


______________________
http://questforbest.pl/
11.03.2007 17:19

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Cytat
Hmmm, a nie przypominacie sobie sceny, kiedy to Mordimer zostawił w mieście Vermę Riksdorf, która doniosła na własną siostrę, na pastwę tłuszczy?

Zrobił to, ponieważ:
a)taka była normalna procedura postępowania;
b)rzeczona kobieta zgrzeszyła, donosząc na siostrę z czystej zawiści (a nie, jak powinna, z miłości), toteż Mordimer dał jej możliwość "odpokutowania" grzechu cierpieniem, w jakie miejscowa ludność zamieni jej życie.

Cytat
Albo kiedy zhańbił jakąś tam śpiewaczkę i zniszczył jej karierę ("... bo miała kiepskie cycki...")

Po pierwsze, wcale nie zhańbił - to ona pchała mu się do łóżka, a ostatecznie do niczego nie doszło. Po drugie, aranżując sprawy w ten, a nie inny sposób (przy okazji podkreślam, że sam Mordimer nigdy nie chełpił się odrzuceniem afektu znanej truwerki ani nie wyśmiewał jej skromnego biustu) udzielił zarozumiałej i zepsutej kobiecie lekcji pokory - kolejny dobry uczynek. I na dodatek absolutnie bezinteresowny, ponieważ Rita nic mu osobiście nie zawiniła.

Cytat
albo Loretta z miasta Thomdalz, która zakochała się w Mordimerze, a on ją oddał Kostuchowi?

Ten czyn rzeczywiście trudno wytłumaczyć. O ile dobrze pamiętam, wzmiankowane opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu, a w tym zbiorku charakter Mordimera nie był jeszcze, moim zdaniem, w pełni ukształtowany.

Cytat
Coś kiepską macie pamięć, drodzy czytelnicy ;)

Ty chyba również - zapominasz o wielu sytuacjach, w których Mordimer wykazywał się szlachetnością i altruizmem, jak choćby w przypadku Ilony, którą ojciec chciał złożyć w ofierze demonom, a która, gdyby nie Mordimer, zostałaby na bruku.

Przede wszystkim zwracam uwagę na jedną sprawę - Mordimer żyje w okrutnym, bezlitosnym świecie, gdzie nie ma miejsca na świętoszkowatych paladynów. To jak w Wiedźminie albo Warhammerze - dobry człowiek to ten, który złamie napastnikowi rękę, zamiast zabić. A Mordimer, choć nieraz bywa okrutny, wielokrotnie udowodnił, że nie stosuje przemocy, gdy widzi lepsze rozwiązanie.

Kolejna sprawa - Mordimer wyznaje boga giewu i zemsty. W jego świecie pojęcia takie jak honor, sprawiedliwość czy miłosierdzie mają inne znaczenie, niż w naszym.

Żeby było jasne - nie uważam Mordimera za bohatera bez skazy. Jest on postacią niejednoznaczną, ma swoje słabostki, bywa okrutny, ale jest też człowiekiem honoru z silnym wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości. Uważam, że jego dobre cechy i dobre uczynki przeważają nad tymi złymi.


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
11.03.2007 18:34

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Cytat
rzeczona kobieta zgrzeszyła, donosząc na siostrę z czystej zawiści (a nie, jak powinna, z miłości), toteż Mordimer dał jej możliwość "odpokutowania" grzechu cierpieniem, w jakie miejscowa ludność zamieni jej życie.


Doczytaj, Armand. Madderdin czuje wtedy do niej tylko i wyłącznie obrzydzenie i pogardę, więc ciężko powiedzieć, aby zrobił to z miłosiernej chęci dania szansy na odpokutowanie (choć to, być może także).

Cytat
Po pierwsze, wcale nie zhańbił - to ona pchała mu się do łóżka, a ostatecznie do niczego nie doszło. Po drugie, aranżując sprawy w ten, a nie inny sposób (przy okazji podkreślam, że sam Mordimer nigdy nie chełpił się odrzuceniem afektu znanej truwerki ani nie wyśmiewał jej skromnego biustu)


Oj, nie do końca się zgadzam. Jeśli chodzi o nauczkę, to jeszcze OK, ale tutaj? No dobra, nie napluł jej w twarz, ale nagiej i napalonej pannie powiedział, że nie prześpi się z nią, bo jej małe piersi przywodzą mu na myśl młodego chłopca, a od tego chce mu się rzygać. A potem znajomy trubadur Madderdina obiecał, że roztrąbi to na lewo i prawo. Całkowicie złamał jej życie. Właściwie bez powodu.

Cytat
Ten czyn rzeczywiście trudno wytłumaczyć. O ile dobrze pamiętam, wzmiankowane opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu, a w tym zbiorku charakter Mordimera nie był jeszcze, moim zdaniem, w pełni ukształtowany.


Nie mylisz się - pochodzi on z pierwszego tomu. A nie do końca ukształtowany charakter Mordimera, moim zdaniem, nie jest tutaj argumentem. Charakter postacikształtuje się przez wszystkie części opowieści o niej. Równie wpływowe są te początkowe, jak i końcowe.

Cytat
Ty chyba również - zapominasz o wielu sytuacjach, w których Mordimer wykazywał się szlachetnością i altruizmem


Oj, nie zapominam. Zwyczajnie o tym nie wspomniałem, bo altruistyczne uczynki Mordimera były już opisane w poprzednich postach i uznałem, że nie ma potrzeby ich powtarzać (chyba, że jest to chwalebny pean ku czci Mordimera Madderdina). Poza tym, jak już napisałem, Mordimer, w moim mniemaniu, nie jest postacią dobrą. Ale nie jest i złą. Mi zwykle nie przypadają do gustu osobnicy, którzy mają na celu jedynie rozbój, gwałt i wszystko, co złe. Lubię, jak ktoś ma czasem jakiś samarytański gest. A zresztą, sam napisałeś, że Madderdin żyje w nieco innej rzeczywistości i tam pewne wartości wyglądają nieco inaczej. I nie wiem jak ty, ale ja oceniam jego uczynki w odniesieniu do mojej skali wartości, a nie do tej, panującej w jego realiach.


______________________
http://questforbest.pl/
11.03.2007 22:49

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Cytat
Doczytaj, Armand. Madderdin czuje wtedy do niej tylko i wyłącznie obrzydzenie i pogardę, więc ciężko powiedzieć, aby zrobił to z miłosiernej chęci dania szansy na odpokutowanie (choć to, być może także).

Czy donosicielowi nie należy się obrzydzenie i pogarda? Oczywiście w świecie Mordimera czym innym jest donos z zawiści, a czym innym z pobudek religijnych (mówiąc oględnie). Ten pierwszy wzbudza w Mordimerze słuszne obrzydzenie, podczas gdy ten drugi jest przez niego uznawany za czyn niemalże heroiczny, co wynika bezpośrednio z wiary bohatera i opartego na tej wierze systemu wartości. Mordimer jest mściwy, owszem, ale wiąże się to z jego wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości, które bohater stosuje wszędzie tam, gdzie prawo jest bezsilne.

Cytat
Oj, nie do końca się zgadzam. Jeśli chodzi o nauczkę, to jeszcze OK, ale tutaj? No dobra, nie napluł jej w twarz, ale nagiej i napalonej pannie powiedział, że nie prześpi się z nią, bo jej małe piersi przywodzą mu na myśl młodego chłopca, a od tego chce mu się rzygać. A potem znajomy trubadur Madderdina obiecał, że roztrąbi to na lewo i prawo. Całkowicie złamał jej życie. Właściwie bez powodu.

Jeśli rzeczona panna brzydziła go (zarówno paskudnym charakterem, jak i niezbyt ponętną budową), to co go obchodziło, że była naga i napalona? I nie zgodzę się, że uczynił to bez powodu. Po raz kolejny zadziałało jego wewnętrzne poczucie sprawiedliwości. Rita była zepsuta i zła, wywyższała się ponad innych i radowała cudzym cierpieniem. A Mordimer nienawidzi złych ludzi i w miarę swoich skromnych możliwości stara się ich zwalczać.

Cytat
Nie mylisz się - pochodzi on z pierwszego tomu. A nie do końca ukształtowany charakter Mordimera, moim zdaniem, nie jest tutaj argumentem. Charakter postacikształtuje się przez wszystkie części opowieści o niej. Równie wpływowe są te początkowe, jak i końcowe.

Ja bym polemizował. Gdy spojrzeć na całość cyklu, widać dość wyraźnie, że Mordimer z pierwszego tomu jest gorszy niż ten z pozostałych, gdzie charakteryzuje się znacznie większą stałością charakteru. Dla mnie wynika to z ewolucji koncepcji tej postaci, która dokonała się poza światem opowieści - po prostu Piekara postanowił po pierwszym tomie nieco Mordimera "ułagodzić" i dalej konsekwentnie się tej łagodniejszej wizji trzyma. W związku z tym, choćby z racji stosunku ilościowego, pierwszy tom ma mniejszy wpływ na ostateczny wizerunek bohatera.

Cytat
A zresztą, sam napisałeś, że Madderdin żyje w nieco innej rzeczywistości i tam pewne wartości wyglądają nieco inaczej. I nie wiem jak ty, ale ja oceniam jego uczynki w odniesieniu do mojej skali wartości, a nie do tej, panującej w jego realiach.

Dla mnie ważne jest, że Mordimer swoich wartości konsekwentnie się trzyma i że w gruncie rzeczy te wartości są dobre.


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
12.03.2007 09:17

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli napiszę bez cytatów, bo niestety czas mnie goni.

Owszem, donosicielowi należy się pogarda, ale w fachu Mordimera należy być bezgranicznie przepełniony miłością - dobitnie mówi o tym fakt, że sam Madderdin uważa się za bezgranicznie miłującego innych ludzi. W związku z powyższym mściwość jest tutaj nie na miejscu i wcale nie jest dobrym uczynkiem.

Co do Rity, to uważam, że poniekąd zrobił dobrze, a raczej właściwie, bo dobrym uczynkiem nazwać tego nie mogę. Zakrawałby na dobry, gdyby nie podpuszczał jej i wygarnął od razu to, co miał jej do powiedzenia, a nie czekał na aż tak poniżającą chwilę. W tym wypadku, niejako, Mordimer zniżył się do jej poziomu, bo czerpał jakąś satysfakcję z tego, że Rita otrzymała nauczkę, co nie czyni z niego idelanego chrześciajanina, a z pewnością nie kwalifikuje tego uczynku, jako dobrego.

Fakt, że z biegiem fabuły, wraz z kolejnymi częściami opowiadań dowiadujemy się czegoś nowego o Madderdinie (podobnie jak autor) i jego postać staje się bogatsza, ale w szczegóły. Poznajemy historię psa Mordimera, etc. Jednak jego szkielet i ogólny rys był już ustalony na samym początku. Jacek Piekara nie mógł od tak sobie zmienić nagle głównego bohatera. Owszem, on przechodzi pewne metamorfozy, na które wpływają powracające wspomnienia, bieżące wypadki i inne elementy wpływające na jego psychikę, ale nie może zostać diametralnie odwrócony, więc moim zdaniem, z biegiem akcji w książce, Mordimer zyskuje szczegółów, jest coraz bardziej wyrazisty i zrozumiały, zaczynamy się domyślać, jak postąpi w danej sytuacji, ale jego archetyp został ukształtowany na początku, bądź jeszcze "przed" początkiem.

Co do oceny działań Mordimera, to uważam jednak, że żyjemy na Ziemi w 2007 roku i powinniśmy (złe słowo, ale nie mogę dobrać innego - odnoszę je do siebie i do tego, jak ja uważam, że powinno być :P) oceniać jego uczynki według naszej miarki, ale przez pryzmat jego realiów. Wiadomo, że nikt nie będzie miał za złe głodnemu, że ukradł coś do jedzenia - tak samo w Palatynacie (bo tam, jak mniemam toczy się akcja większości opowiadań o Mordimerze) czasów Mordimera nie będzie niczym dziwnym, jeśli inkwizytor spali na stosie kogoś za to, że wyznawał inną religię.


______________________
http://questforbest.pl/
12.03.2007 11:49

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Tak dla jasności: wcale nie uważam Mordimera za wcielenie wszelkich cnót... i właśnie za to go lubię, że jest jaki jest. Ale podyskutuję, tak dla zasady.
Cytat
Owszem, donosicielowi należy się pogarda, ale w fachu Mordimera należy być bezgranicznie przepełniony miłością - dobitnie mówi o tym fakt, że sam Madderdin uważa się za bezgranicznie miłującego innych ludzi. W związku z powyższym mściwość jest tutaj nie na miejscu i wcale nie jest dobrym uczynkiem.
Ależ on się na niej nie zemścił, on tylko pozostawił sprawy własnemu biegowi, by mogła już w życiu doczesnym odpokutować za to co zrobia, wszak to nic w porównaniu z mękami piekielnymi, czyż nie?
Co do Rity: należało się jej. W innych okolicznnościach nie byłoby tak dobrego efektu, bo być może Rita nie wzięłaby sobie nauczki do serca, a tak Mordimer dobitnie nauczył ją pokory i skromności- czyn jak najbardziej godny wiernego sługi bożego i dobrego pasterza bożych owieczek. :)
Będę wredna i złośliwa. Nie obraź się, ale być może to jest właśnie błąd w ocenie postępowań Mordimera, że odnosisz je do siebie. Ty byś nie wygonił nagiej kobiety z łóżka, nawet gdyby miała pewne niedociągnięcia w urodzie, oczywiście ze względu na jej godność osobistą... :P To był oczywiście tylko złośliwy żarcik. A tak poważnie, trudno odnosić czyny Mordimera do siebie, gdy żyje on w świecie tak odmiennym od naszego pod względem wyznawanych wartości... Przynajmniej jeśli chodzi o ideały, bo tak naprawde w niedzielę mówimy "i odpuść nam..., jako i my odpuszczamy...", a na codzień zemsta i bezwzględnośc są przecież całkiem w cenie. Niemniej, jak napisałam, system wartości w jego świecie bardzo się różni od naszego, do innych ideałów Mordimer dąży, więc trudno się z nim porównywać.


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
12.03.2007 12:34

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Cytat
Owszem, donosicielowi należy się pogarda, ale w fachu Mordimera należy być bezgranicznie przepełniony miłością - dobitnie mówi o tym fakt, że sam Madderdin uważa się za bezgranicznie miłującego innych ludzi. W związku z powyższym mściwość jest tutaj nie na miejscu i wcale nie jest dobrym uczynkiem.

Przypomnij sobie modlitwę "Ojcze Nasz", którą często odmawia Mordimer. Przypomnij sobie wiersz "I daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom". Dla Mordimera mściwość jest jednym z głównych wyrazów miłości bliźniego.

Cytat
Co do Rity, to uważam, że poniekąd zrobił dobrze, a raczej właściwie, bo dobrym uczynkiem nazwać tego nie mogę. Zakrawałby na dobry, gdyby nie podpuszczał jej i wygarnął od razu to, co miał jej do powiedzenia, a nie czekał na aż tak poniżającą chwilę. W tym wypadku, niejako, Mordimer zniżył się do jej poziomu, bo czerpał jakąś satysfakcję z tego, że Rita otrzymała nauczkę, co nie czyni z niego idelanego chrześciajanina, a z pewnością nie kwalifikuje tego uczynku, jako dobrego.

Dlaczego postąpił właściwie - to już napisała Tuethan. Gdyby jej "wygranął od razu", byłby tylko tanim moralistą. Zwróć zresztą uwagę, że w prawie każdym wcześniejszym dialogu Mordimer dawał Ricie odczuć swoją niechęć - jeśli po tym pakowała mu się do łóżka, to tylko dodatkowo źle o niej świadczy. Ponadto, o ile dobrze pamiętam, Mordimer w żaden sposób nie inicjował tego spotkania - on je po prostu przewidział i zawczasu zaaranżował obecność trubadura w swojej komnacie.

Po raz kolejny zwracam uwagę, że Madderdin nie jest chrześcijaninem w naszym rozumieniu tego słowa - czemu więc miałby się zachowywać jak chrześcijanin? Ale o tym później.

Cytat
Fakt, że z biegiem fabuły, wraz z kolejnymi częściami opowiadań dowiadujemy się czegoś nowego o Madderdinie (podobnie jak autor) i jego postać staje się bogatsza, ale w szczegóły. Poznajemy historię psa Mordimera, etc. Jednak jego szkielet i ogólny rys był już ustalony na samym początku. Jacek Piekara nie mógł od tak sobie zmienić nagle głównego bohatera.

Czemu nie? Takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza w przypadku opowiadań.

Cytat
Owszem, on przechodzi pewne metamorfozy, na które wpływają powracające wspomnienia, bieżące wypadki i inne elementy wpływające na jego psychikę, ale nie może zostać diametralnie odwrócony, więc moim zdaniem, z biegiem akcji w książce, Mordimer zyskuje szczegółów, jest coraz bardziej wyrazisty i zrozumiały, zaczynamy się domyślać, jak postąpi w danej sytuacji, ale jego archetyp został ukształtowany na początku, bądź jeszcze "przed" początkiem.

O ile dobrze pamiętam, to Mordimer bardzo rzadko wraca pamięcią do wydarzeń opisanych w pierwszym tomie - jeśli już, to tylko te pozytywne, jak pokonanie obłąkanego biskupa. Można to interpretować na dwa sposoby. Albo Mordimer, jako narrator pierwszoosobowy, "wybiela się" w oczach czytelników, albo sam autor próbuje go wybielić i nie pozwala mu wracać pamięcią do co okrutniejszych historii. Wiedząc, jak bardzo Piekara lubi postać Mordimera, skłaniam się ku drugiemu wyjaśnieniu.

Cytat
Co do oceny działań Mordimera, to uważam jednak, że żyjemy na Ziemi w 2007 roku i powinniśmy (złe słowo, ale nie mogę dobrać innego - odnoszę je do siebie i do tego, jak ja uważam, że powinno być :P) oceniać jego uczynki według naszej miarki, ale przez pryzmat jego realiów. Wiadomo, że nikt nie będzie miał za złe głodnemu, że ukradł coś do jedzenia - tak samo w Palatynacie (bo tam, jak mniemam toczy się akcja większości opowiadań o Mordimerze) czasów Mordimera nie będzie niczym dziwnym, jeśli inkwizytor spali na stosie kogoś za to, że wyznawał inną religię.

Widzisz, tu się z Tobą nie zgodzę. Moim zdaniem Mordimera można oceniać jedynie z perspektywy jego świata i panującej w nim moralności. Etyka to rzecz nabyta, zależna od uwarunkowań kulturowcyh. Twierdzę, że w jego świecie Mordimer jest jednostką jak najbardziej moralną i to czyni go bohaterem pozytywnym.

Czy zaprzeczyłbyś, że wiedźmin Geralt albo detektyw Marlowe są bohaterami pozytywnymi? A przecież mają swoje wady i swoje słabości. Nierzadko działają wbrew istniejącemu prawu i potrafią stosować najróżniejsze, także niehonorowe metody, by osiągnąć cel. A jednak obydwaj mają silne wewnętrzne poczucie godności i sprawiedliwości, które w moim mniemaniu czyni ich bohaterami.



______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
12.03.2007 23:47

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Ufff, zmęczony jestem, a tu tyle pisania... i za co? Za fikcyjną postać :P

Zacznę chronologicznie, czyli od wypowiedzi Tuethan.

Cytat
Ależ on się na niej nie zemścił, on tylko pozostawił sprawy własnemu biegowi, by mogła już w życiu doczesnym odpokutować za to co zrobia, wszak to nic w porównaniu z mękami piekielnymi, czyż nie?


Ależ ja nie uważam, że Mordimer jest mściwy; to tylko wynika z poprzedniego posta Armanda.

Cytat
Co do Rity: należało się jej. W innych okolicznnościach nie byłoby tak dobrego efektu, bo być może Rita nie wzięłaby sobie nauczki do serca, a tak Mordimer dobitnie nauczył ją pokory i skromności- czyn jak najbardziej godny wiernego sługi bożego i dobrego pasterza bożych owieczek. :)


Być może, ale jest to chyba przerost formy nad treścią. Poniżenie i złamanie kariery popularnej śpiewaczce, być może się należało, ale jest karą i uderzeniem wysoce dotkliwym, a Mordimer przecie nie podejrzewał jej ani o konszachty z diabłem, ani o inne podobne bezeceństwa. Wydaje się mnie więc, że zrobił to z czystej złośliwości, które to zdanie usankcjonuję na końcu wypowiedzi.

Cytat
Będę wredna i złośliwa.


Bądź. Przecież jesteś kapralem V :P Dobrze, że nie komandorem; ci to dopiero zepsute świnie i podlecy :P Nie wspomniawszy nawet o admiralicji, która to prezentuje przykład rozkładu moralnych wartości u młodzieży (wiem, że ARTUT nie należy już do młodzieży, ale uogólniam :P) w naszym kraju, wysoce posuniętej dekadencji i degrengolady, a także starczego wręcz zniechęcenia sprawami doczesnymi :D

Cytat
To był oczywiście tylko złośliwy żarcik.


Ja myślę... :P

Cytat
Niemniej, jak napisałam, system wartości w jego świecie bardzo się różni od naszego, do innych ideałów Mordimer dąży, więc trudno się z nim porównywać.


I stąd całe ceregiele. W pierwszych postach Armand oceniał Mordimera w skali jego realiów, a ja w skali moich realiów.

Teraz płynnie przechodzimy do posta Armanda.

Cytat
Przypomnij sobie modlitwę "Ojcze Nasz", którą często odmawia Mordimer. Przypomnij sobie wiersz "I daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom". Dla Mordimera mściwość jest jednym z głównych wyrazów miłości bliźniego.


Zgoda. W tym punkcie bezwarunkowa kapitulacja.

Cytat
Ponadto, o ile dobrze pamiętam, Mordimer w żaden sposób nie inicjował tego spotkania - on je po prostu przewidział i zawczasu zaaranżował obecność trubadura w swojej komnacie.


Ale nie musiał przeprowadzić go w tej formie, ani co więcej, zakończyć go tak upakarzającym wydarzeniem. Podkreślam słowo: NIE MUSIAŁ. On CHCIAŁ.

Cytat
O ile dobrze pamiętam, to Mordimer bardzo rzadko wraca pamięcią do wydarzeń opisanych w pierwszym tomie - jeśli już, to tylko te pozytywne, jak pokonanie obłąkanego biskupa.


Miałem na myśli właśnie to wydarzenie, a także historię z jego psem, która się ujawniła, bodaj w drugim tomie.

Cytat
Etyka to rzecz nabyta, zależna od uwarunkowań kulturowcyh. Twierdzę, że w jego świecie Mordimer jest jednostką jak najbardziej moralną i to czyni go bohaterem pozytywnym.


Owszem, etyka jest rzeczą nabytą w odpowiednich warunkach. Ale do tej dyskusji doszło ze względu na błędne zrozumienie pewnej rzeczy (o czym pisałem jakieś 30 wersów wyżej :P).

Cytat
Czy zaprzeczyłbyś, że wiedźmin Geralt albo detektyw Marlowe są bohaterami pozytywnymi? A przecież mają swoje wady i swoje słabości. Nierzadko działają wbrew istniejącemu prawu i potrafią stosować najróżniejsze, także niehonorowe metody, by osiągnąć cel. A jednak obydwaj mają silne wewnętrzne poczucie godności i sprawiedliwości, które w moim mniemaniu czyni ich bohaterami.


Nie, nie zaprzeczę. Tak samo, jak nie przeczę temu, że Mordimer jest bohaterem pozytywnym. Ja wręcz uważam, że on jest jak najbardziej pozytywny (ale nie dobry). Ja dążę do tego, aby ukazać, że poza tym, że Madderdin jest bohaterem pozytywnym, że go lubię, to jeszcze to, że jest strasznym sk*******em (jeśli Tuethan jeszcze śledzi to forum, to przepraszam za wyrażenie, ale innego nie znajduję).


______________________
http://questforbest.pl/
13.03.2007 10:24

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Cytat
Nie, nie zaprzeczę. Tak samo, jak nie przeczę temu, że Mordimer jest bohaterem pozytywnym. Ja wręcz uważam, że on jest jak najbardziej pozytywny (ale nie dobry). Ja dążę do tego, aby ukazać, że poza tym, że Madderdin jest bohaterem pozytywnym, że go lubię, to jeszcze to, że jest strasznym sk*******em (jeśli Tuethan jeszcze śledzi to forum, to przepraszam za wyrażenie, ale innego nie znajduję).

Tuethan gorsze rzeczy słyszy codziennie, więc się nie obrazi ;)

Ja wciąż twierdzę, że Mordimer jest dobry. Nie bardzo dobry, nie idealny, nie szlachetny i altruistyczny, ale w ostatecznym rozrachunku jego działania zmieniają świat na lepsze.

Co do Rity (bo w innych punktach mamy mniej więcej consensus):
Śpiewaczka była osobą dogłębnie zdemoralizowaną, czerpiącą przyjemność z cierpienia przypadkowych ludzi. Mordimer odpłacił jej tą samą monetą. Nie było to "zniżenie się do jej poziomu", jak w którymś momencie to nazwałeś, ale po prostu przykład starotestamentowej sprawiedliwości. Oko za oko, ząb za ząb. Gdyby podejrzewał ją o konszachty z diabłem, najzwyczajniej w świecie posłałby ją na stos. Gdyby był innym typem człowieka, mógłby wykorzystać swoją władzę, by sfabrykować przeciw niej fałszywe zarzuty - nie byłoby z tym zresztą specjalnego problemu po tym, jak truwerka krzyczała, że widzi diabła siedzącego na szubienicy. W średniowieczu ludzie płonęli za takie i błahsze rzeczy. Ale Mordimer postanowił jedynie "utrzeć jej nosa". Potraktował ją sprawiedliwie - tak, jak ona traktowała innych. A to, że on osobiście nie miał z nią sprawy, świadczy moim zdaniem tylko na jego korzyść - niewielu ludzi ma odwagę sprzeciwiać się złu, jeśli to zło ich bezpośrednio nie dotyczy.

Zgadzam się, że potraktował ją okrutnie, ale po raz kolejny przypominam, że okrucieństwo wobec krzywdzicieli jest częścią etyki jego świata.





______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
13.03.2007 11:10

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Cóż, zakończmy na tym, że Mordimer Maderlin wedle naszych realiów jest sk*******em, co daje mu dozgonną sympatię jednostek tak dogłębnie zdemoralizowanych, jak widoczne tu okazy :D, wedle swoich realiów zaś, posiada tę niezbędną dozę okrucieństwa, która potrzebna jest do przetrwania.

Cytat
Tuethan gorsze rzeczy słyszy codziennie, więc się nie obrazi ;)
Tuethan się nie obrazi. Niemniej to, że Tuethan na codzień przebywa z barbarzyńcami z ust których słyszy gorsze rzeczy, to nie znaczy, że panowie uważający się za gentlemanów powinni zaniechać zwyczaju zwracania uwagi na obecność kobiet, zanim użyją słów powszechnie uważanych za obelżywe. :P


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
13.03.2007 15:08

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Co do Rity, to kompromisu nie będzie :) Co ja? Pantofel jaki? Uważam, że uczyniwszy to samo, co ona czyniła innym ludziom, Mordimer zniżył się do jej poziomu i basta!
Zgadazam się z zakończeniem zaproponowanym przez Tuethan, pół-barbarzynicę (?)


______________________
http://questforbest.pl/
Skocz do:
Początek 1 2 3 4 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Literatury > Forum ogólne K-63
        Jacek Piekara - dyskusje o twórczości