Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Niekonwencjonalni bohaterowie
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej Koniec
Niekonwencjonalni bohaterowie
Autor Post
09.01.2007 20:02

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Karteczki nie są idealnym rozwiązaniem, ale zawsze są lepsze niż wychodzenie z graczem za drzwi i tym podobne - mniej zamieszania i krótsze przestoje. Oczywiście, ideałem jest gra w "otwarte karty" i gracze nie korzystający z wiedzy niedostępnej ich postaciom ale w przypadku takiej "zmyłki" nie zda to egzaminu.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
09.01.2007 21:26

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Chiena cmentarna
Granie w otwarte karty zdaje egzamin tylko z naprawde dojrzałymi graczami, którzy jednocześnie potrafią dobrze wczuć się w postać i na tyle się z nią nie utożsamiać, by odzielać jej wiedzę od własnej- czyli tak naprawdę nieczęsto (kto z nas, wiedząc, że ukochana i wypieszczona postać właśnie pakuje się w potężne tarapaty nie ma naturalnego odruchu jej ratowania). Zgadzam się, że karteczki są lepszym pomsłem, niż wychodzenie z pokoju, pozbawieni na chwilę Narratora gracze rozluźniają się, zaczynają chrupać chipsy gadać nie na temat i wysyłać smsy,a klimat ginie, czasami bezpowrotnie. Acharaziel ciekawa jestem, czy Twoi gracze na tyle umieją sie bawić, że nie podsłuchują, mimo tych słuchawek na uszach? Może brak mi wiary w ludzi, ale z doświadczenia wiem, że zawsze znajdzie się w drużynie ktoś ze skłonnością do manczkinizmu, kto będzie próbował podsluchiwać i na wszelkie możliwe sposoby wykorzystywać zdobytą wiedzę, byle tylko nie dać się złapać w pułapkę, nie bacząc na to, że psuje wszystkim zabawę. No i zgadzam się z Acharazielem, że trzeba uważać z nadmiarem konspiracji i intryg, a to dlatego, żeby nie wpędzić graczy w swoistą paranoję, kiedy to standardowo bedą sypiać w pełnej płycie i profilaktycznie okładać się wszelkimi dostępnymi czarami ochronnymi, nawet wybierając się tylko do wygódki. ;)


__________________________________________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
09.01.2007 22:24

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
Wszystko prawda, ale tu powstaje moje pytanie (gdyż ja wychodzę z graczami z pokoju, którzy de facto są na naprawdę wysokim poziomie i co do ich dojrzałości nie mam żadnych zastrzeżeń - przynajmniej jeśli chodzi o RPG-i :)). Co zrobić, gdy mam naprawdę spory wątek, który dotyczy tylko jednej, bądź kilku, ale nie wszystkich graczy? Jedynka z tym graczem (tymi graczami) nie wchodzi w grę, bo zwykle jest to taki wątek, który trzeba poprowadzić na sesji ze wszystkimi (szczególnie, że my mamy kłopoty zebrać się we czterech raz na miesiąc, nie mówiąc o specjalnych spotkaniach jeszcze). No i kurde inaczej niż wyjście na chwilę z pokoju jest jedynym znanym mi sposobem na rozwiązanie tego problemu. A z chipsami nie ma sprawy, bo zwykle zanim zaczniemy grać, to już wszystko znika i zostaje tylko woda mineralna ;)


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
09.01.2007 23:01

Użytkownik jest offline Acharaziel
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 373
Chiena cmentarna
No to może po koleii.

Żywię głeboką nadzieję ,że gracze nie podsłuchują kiedy nie powinni tego robić ,ale dla pewności zazwyczaj gracz z którym mam coś do załatwienia przybliża się do mnie a ja zciszam głos. Tak czy owak jeżeli chcą oszukiwać to przecież i tak ich nie upilnuje.

Co do wychodzenia i rozluźniania się graczy to przyznaję rację. Ale wiem ,że przy naprawde dobrym MG wystarczy ,że przekroczy próg a gracze już siedzą cichutko i czekają na każde słowo które wypowie. Niestety mnie jako MG tylko dwukrotnie udało się zrobić takie wrażenie ale pocieszam się tym ,że mam trudnych graczy ;)

A co do grania w otwarte karty to Tuethan ma całkowitą rację. Niestety naprawdę niewielu jest takich graczy. A szkoda.


__________________________________________________
Ten, który walczy z potworami winien uważać by samemu nie stać się jednym z nich... Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy w ciebie
/F. Nietzsche/
09.01.2007 23:35

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
@Wiewiór
Rzeczywiście w opisanej przez ciebie sytuacji trudno wyobrazić sobie inne, nomen omen, wyjście. No cóż, czasem musimy wybierać "mniejsze zło". Ja staram się tak prowadzić sesję, żeby nie było potrzeby zostawiania wszystkich graczy prócz jednego samopas, a kiedy już muszę, skrócić taką scenę do minimum. No i oczywiście działanie na osobności ma sens tylko wtedy, gdy istotne jest utrzymanie tajemnicy, a niekoniecznie w każdej sytuacji, gdy jeden gracz działa sam. Zakładam optymistycznie, że jeśli gracze nie będą mieli "interesu" w wykorzystywaniu wiedzy niedostępnej ich postaciom, to jej nie wykorzystają ;)

Co się zaś tyczy samej kwestii wykorzystywania wiedzy nabytej "out of game" to jest to sprawa na osobny temat ;)


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
26.01.2007 09:50

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
Wracając do tematu (niekonwencjonalni bohaterowie - jakby ktoś zapomniał), to spytam jeszcze raz. Co byście rzekli, mości panowie, na gadającą czaszkę, ot mimira, Mortemu podobnego?


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
26.01.2007 10:23

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Trochę mi takie cudeńko nie pasuje do światów mniej magicznych niż DnD - jak zareagowaliby mieszkańcy Starego Świata na latającą, gadającą czaszkę? Przypuszczam, że byłoby to coś w stylu "Argh! Nekromantyczne wynaturzenie! Na stos! Antek, bier widły!!!"

Oczywiście, można trochę pokombinować i uczynić takiego stworka "epickim chowańcem" dla jakiegoś czarodzieja - najpewniej nekromanty lub demonologa, ale ewentualnie mógłby to być kapłan Morra albo mag kolegium Śmierci. Odgrywanie takiej postaci powinno być dość ciekawe, ale też z racji właściwie całkowitej niemożności zaprezentowania się przeciętnemu człowiekowi, bardzo trudne.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
26.01.2007 14:19

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
Nie no, w WFRP coś takiego w ogóle istnieć raczej nie może. Ale ten pomysł z chowańcem jest faktycznie niezły. Jednak drużyna Bezimiennego z Tormenta może być świetną inspiracją do bardzo złożonych postaci niezależnych, a nawet do BG. Taki Dakkon, albo Niesława - świetne postaci. W ogóle zagrałbym kiedyś z chęcią w RPG-a w tormentowskich klimatach.


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
26.01.2007 15:54

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Zawsze można kupić Księgę Planów do... khem... DeDeków... bleh ;P

Planescape to chyba jedyny setting do tego systemu, w który _chciałbym_ kiedyś zagrać.

Torment to genialne źródło dziwacznych BNów i potencjalnie również BG. Fajnie byłoby kiedyś zagrać szalonym robotem, płonącym magiem albo chodzącą zbroją...

Jeśli już jesteśmy przy DeDekach to prezentuję pewnego ciekawego BNa, którego odnalazlem kiedys na stronie wizardsow - Sukuba-Paladyna :D


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
26.01.2007 23:04

Użytkownik jest offline Acharaziel
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 373
Chiena cmentarna
Niestety link niechce mi odpalić :/ .

Ale skoro już tu jestem to ciekaw jestem waszej opinii w jednej kwestii, a mianowicie wprowadzenia pewnego BN ale czy tak bardzo niekonwencjonalnego to bym nie powiedział. Czy kiedykolwiek jeden z bohaterów których prowadziliście jako MG lub kreowaliście jako gracze zakochał się w płci przeciwnej i skończyło się to namiętnym uczuciem lub nawet małżeństwem? Mało tego siła tego uczucia była tak wielka, że ukochana (ukochany) nie opuszczała (opuszczał) swej drugiej połówki na krok, na dobre i na złe, a także w trakcie podróży pełnej niebezpieczeństw. I tu własnie jest miejsce dla BN, ciekaw jestem czy kiedykolwiek zastosowaliście taki manewr, a jeśli tak to jakie były tego skutki?


__________________________________________________
Ten, który walczy z potworami winien uważać by samemu nie stać się jednym z nich... Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy w ciebie
/F. Nietzsche/
26.01.2007 23:39

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Egzorcysta amator
Jeśli chodzi o moje doświadczenia z tym zagadnieniem, to muszę powiedzieć, że jeszcze nie odważyłem się wprowadzić prawdziwie mocnego uczucia na sesję. Myślę, że brak mi jeszcze na tyle kunsztu aktorskiego i narracyjnego, żeby z jednej strony nie popaść w zbędny patos, a z drugiej nie uczynić z sesji taniego pornola.
Jednakowoż grałem kiedyś postacią, która zakochała się w pewnej pannie, z którą się, de facto, później ożeniłem i potem taki BN, jak najbardziej, był zahaczką do kilku historii, ale w zdecydowanej większości przypadków był tylko kulą u nogi. Być może było to spowodowane kiepskim odgrywaniem owej panny przez MG, bądź słabym wczuciem się w moją postać, ale wyszło tak, a nie inaczej.


__________________________________________________
http://questforbest.pl/
27.01.2007 12:42

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Dziwne, u mnie link działa bez problemu. Proponuję wygooglać frazę "Succubus Paladin" - odpowiedni link powinien być na pierwszym miejscu.

Co do miłości to ja najczęściej grywam w Wampira, a tam prawdziwie mocne uczucie jest tak rzadkie, że wręcz niemożliwe. Kiedyś w WFRP odgrywałem płomienny romans z postacią Tuethan, ale tam w grę wchodziło raczej pożądanie i całość była nieco żartobliwa.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
28.01.2007 20:00

Użytkownik jest offline Brat_Draconius
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 137
Pasożyt społeczny
En Taro Adun

Tak zasuwanie po planach w DnD ma ten plus, że bez problemu da się pograć naprawdę ciekawymi istotkami. Zwłaszcza w Sigil nikt nie będzie robił oczu jak zobaczy sukuba - paladyna, 'zwykłego' Tieflinga czy nawet gitzerai kroczącego ramię w ramię z gitjanki. A rzeczona Demoniczna paladynka to jeden z wyjątków potwierdzających regułę (patrz Księga Potworów do DnD, wstęp wyjaśniający ).

Jak zauważyliście po wstępie lubię kombinować z nietypowymi postaciami, choćby dlatego, że powstają przy nich ciekawe sytuacje. Jeśli jesteśmy przy uwznioślonych czartach to pamiętam zagwozdkę jaką moim graczom sprawił im pewien Balor - bard o imieniu Laerilth, na którego natknęli się w Harmonijnej Domenie Zewnętrza w miejscu cokolwiek dziwnym ( tylko, że wtedy wiedzieli już na co mnie stać :P). Najprzyjemniej jednak wspominam przygodę gdzie odwróciłem motyw szlachetnego rycerza oraz pięknej niewiasty porwanej przez złego smoka. Mając na uwadze ich ciągoty to przeglądania bestiariusza oraz metagry poczęstowałem ich scenką z przywiązaną do pala kobietą oraz czerwonym smokiem który zabiera 'ofiarę'. Trochę zmotywowało ich to do działania i gdy w końcu spotkali gada twarzą w paszczę to było cokolwiek ciekawie zaś miny które mieli gracze po tym jak smok rzekł: "Wszelkie samice, czy też jak wy to mówcie białogłowe lepiej nadają się do innych celów niż konsumpcyjne, a półsmoki nie pojawiają się poprzez zapylenie." były po prostu bezcenne. Sami gracze potem też nie próżnowali. W drużynie pojawiały się drowy, tieflingi oraz masa innych ras których w podręczniku gracza nie uświadczysz. Co ciekawsze wczucie w te postacie wychodziło im o niebo lepiej niż w 'zwykłe' a Myrrh, koboldziego - zaklinacza inspirowanego postacią Deekina z NWN nigdy nie zapomnę :D.


__________________________________________________
Perceptor: Ultra Magnus. A cursory evaluation of Decpticon capabilities indicates a distinct tactical deficiency.
Ultra Magnus: In other words Perceptor?
Springer: We're out numbered.



28.01.2007 20:49

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Egzorcysta amator
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że choć niewątpliwie możliwość kreacji niesamowitych postaci jest wielką zaletą Planescape, to może też stać się jego ogromną wadą - jeśli ciągle będzie się częstowało graczy coraz to bardziej udziwnionymi postaciami, to w końcu dojdzie do pewnego "znieczulenia" graczy:
-Demogorgon zaplata sobie warkoczyki i prosi, żeby nazrywać mu więcej stokrotek do wianka? Tak, jasne, nie ma problemu...

Oczywiście przesadzam i czynię to celowo, ale problem tym niemniej istnieje. Jeśli każdy kolejny enpec będzie dziwniejszy od poprzedniego, nastąpi przesyt i należy na to uważać.

Inny problem, który często pojawia się przy tworzeniu "nietuzinkowych" postaci to coś, co nazwałbym roboczo syndromem Drizzta - otóż wielu graczy i MG uważa, że wystarczy odwrócić stereotyp, by stworzyć ciekawą postać. To na dłuższą metę staje się zbyt łatwo przewidywalne i potęguje znudzenie "niesamowitymi" enpecami. Sukuby-Paladyni, drowy o złotym sercu i zepsuci aniołowie powinni być rzadkimi wyjątkami, jeśli ich istnienie ma mieć sens.

Przepraszam, jeśli mój post obraził czyjąś inteligencję, ale wiem, że takie "oryginalne" pomysły na tworzenie postaci są często nadużywane.


__________________________________________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
28.01.2007 22:06

Użytkownik jest offline Brat_Draconius
Starszy Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 137
Pasożyt społeczny
En Taro Adun

Ano prawdę gadasz Armand, Batezzu tkwi w tym by wiedzieć kiedy zarzucić czymś odmiennym od stereotypu lub 'jedynej słusznej wizji' istoty. Bo jeśli przy drowach jesteśmy to mrocznych elfów nieposiadających C lub/i Z w statystykach będzie nieporównywalnie więcej niż takowych czerwonych smoków a te znowu częściej będą miały inny 'mechaniczny charakter' niż demony. Bo wspomniana przez ciebie sukubia paladynka czy też mój Balor - bard to są już naprawdę kurioza na skalę Wieloświata.

No a ten syndrom niestety istnieje. Nazwa trochę nietrafiona ale sam jej używam bo oddaje problem. Owszem cliche warto modyfikować ale notoryczne granie wg "białego kruka" jest nudne i opatrzy się wszystkim. A przecież można inaczej. Mechanicznych wskazówek do odgrywania jest wiele. Przecież diabelnie inteligentyny i słaby fizycznie illithid nie rzuci się na wroga robiąc "Urrra" a jeśli koniecznie chcemy pozbyć się stereotypu to nie trzeba od razu robić czegoś w 100% odmiennego. Wszak drow któremu zależy na własnym życiu i dobrobycie (co mechanicznie może oznaczać np. charakter CN) jest bardziej zrozumiały niż wytwór drizztopodobny.

A teraz z innej beczki ze znaczkiem Czarodziei z Wybrzeża: Ciekawym polem do eksperymentów z 'dziwnymi' npc jest też moim zdaniem d20 modern prowadzony w konwencji urban arcana. Sam podręcznik (a raczej ilustracje) dostarcza kilka ciekawych pomysłów, wśród których bryluje wspomniany już przeze mnie illithid - ksiądz aka prawdziwe oblicze ojca dyrektora. W tym wypadku raczej chodzi o wrzucenie znanych istot w nietypowe role wynikające z współczesnej scenerii. Owocuje to ciekawą formą która nie jest tylko i wyłącznie widzimisię MG a wizualizacją adaptacji istot z cienia do nowych warunków.


__________________________________________________
Perceptor: Ultra Magnus. A cursory evaluation of Decpticon capabilities indicates a distinct tactical deficiency.
Ultra Magnus: In other words Perceptor?
Springer: We're out numbered.



Skocz do:
Początek Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Gier Fabularnych > Forum ogólne
        Niekonwencjonalni bohaterowie