Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - recenzja filmu
10-04-2014, 21:15 | 6706 x przeczytano | ARTUT
Uważam, że zostałem oszukany i zdradzony. Zatracono koncept stworzony przez speców od propagandy. Bardzo mi tego żal… szczerze.

Uwielbiam filmy, w których nie brakuje patosu. Pompatyczna muzyka i nadmuchane dialogi, czy też monologi, których autor opowiada wzniośle o poświęceniu i odwadze. Naprawdę bardzo to lubię, oczywiście pod warunkiem, że twórcy filmu puszczają oko do widza, że to tylko taki żart, że to zabawa. Dlatego tak bardzo zachwycam się "Żołnierzami kosmosu", czy właśnie dlatego kwiczałem ze szczęścia gdy w totalnie głupim filmie "Battleship: Bitwa o Ziemię" na ratunek Rihannie wyruszył muzealny pancernik załadowany po sufit weteranami II wojny światowej, którzy ostatecznie ocalili świat przed zagładą.

Nic zatem dziwnego, że pierwsza część "Kapitana Ameryki" całkiem mi się podobała. Lubię podobne klimaty, tym bardziej, że nazistowska organizacja Hydra, z którą walczył superbohater, była tak bardzo podobna do motywów z mojego ukochanego "Iron Sky". Zatem długo się nie zastanawiałem nad tym, by zobaczyć kolejną część przygód Steve Rogersa, tym bardziej, że bilet do kina miałem za darmo :)



"Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" to teoretycznie kontynuacja części pierwszej, choć tak naprawdę można ten film traktować jako zupełnie osobny obraz. Głównym bohaterem jest Steve Rogers, amerykański żołnierz, który w czasie II wojny światowej uczestniczył w eksperymencie naukowym polegającym na stworzeniu super żołnierza. Naukowcom udało się "przerobić" cherlawego młodzieńca na napakowanego mięśniaka, który bez problemu potrafi demolować niezliczone rzesze wrogów. Uzbrojony w specjalną tarczę chroniącą go przez wrażymi kulami, oraz kostium z białą, amerykańską gwiazdą, Kapitan Ameryka porywa serca wszystkich patriotów i broni kraju przed knowaniami obcych sił.

W drugiej części nasz bohater walczy znów z potężną organizacją, która wyewoluowała z nazistowskich Niemiec po przegranej światowej wojnie. Hydra skupia naukowców, polityków i biznesmenów, którzy pragną przejąć władzę nad światem. Tym razem jednak wszystkie łotry skupiły się na tym by od wewnątrz  rozmontować USA…
Postać Kapitana Ameryki bardzo mi się podoba. Jest to jeden z moich ulubionych bohaterów uniwersum Marvela. Jego kostium jest mega lansiarski.  Zaiste specjaliści od marketingu stworzyli wspaniały materiał na setki figurek, zabawek i gadżetów, które już teraz zalały sklepowe półki.

Trzeba przyznać, że efekty specjalne robią znakomite wrażenie. Nie brakuje epickich demolek, wielkich wybuchów i wspaniałych pojazdów rozsypujących się w drobny mak. Latające lotniskowce, które można zobaczyć w zwiastunach absolutnie mnie zachwyciły. Gdy zobaczyłem je na dużym ekranie to aż mnie zatkało. Zdjęcia są świetne! Muzyka mimo, iż jakoś specjalnie nie wpada w ucho, to całkiem nieźle uzupełnia obraz.

Wydawało by się, że wszystko jest świetne, lub co najmniej niezłe, ale… mam do filmu jeden poważny, mocny zarzut. Jestem totalnie zniesmaczony tym, że masa przeciwników Kapitana Ameryki to amerykanie, którzy wyglądają jak dobrzy obywatele, ale tak naprawdę są źli. Tym samym scenarzyści zdeptali i zniszczyli ideę pomysłodawców postaci superbohatera, który był tworem propagandowym. Miał on wzbudzać patriotyczne uczucia, miał walczyć ze złem i bronić kraju. Tymczasem On i jego sojusznicy walczą z amerykańskimi ochroniarzami, policjantami, antyterrorystami… demolują ulice i budynki, pędzą na złamanie karku swymi motocyklami i autami przez aleje pełne samochodów, w których siedzą matki ze swymi uroczymi bobasami czy tatusiowie, którzy wracają właśnie z pracy do domu. Dlaczego do ciężkiej cholery Hydra nie najechała USA, nie zaatakowała granic kraju, którego główną ideą jest wolność i równość? Dlaczego Kapitan Ameryka w czasie nawalania się z wrogami, nie uratował wózka z dzieckiem przed ostrzałem artyleryjskim? Czemu nie osłonił szkolnego autobusu przed grupą wojowników Hydry? Dlaczego policyjne samochody są demolowane w pościgu prowadzonym za "pozytywnymi" bohaterami?



"Kapitan Ameryka" powinien być filmem, w którym prawie wszystko jest czarno-białe. Widzowie powinni bez problemu wiedzieć kto jest dobry, a kto jest zły, wiedzieć kto kocha USA a kto jest obrzydliwym wrogiem kraju. Oczywiście zrozumiałe jest, że nie powinno zabraknąć jakiegoś zakamuflowanego szpiega czy zdrajcy, którego niecne plany odkrywają bohaterowie by go ostatecznie pokonać. Ale nie może być tak, że w TAKIM filmie wrogami okazuje się cała masa ludzi, którzy powinni być sojusznikami głównego bohatera. Fajnie, że pojawił się motyw żołnierza – weterana współczesnych konfliktów zbrojnych, w których maczają paluchy Zjednoczone Stany Ameryki. Ale na Boga!!! Gdzie podziali się ci wszyscy weterani, którzy powinni wspomagać Wielkiego Patriotę? Gdzie współcześni, zwykli herosi tacy jak: policjanci, strażacy czy lekarze? Gdzie zgubili się skauci, czy licealni rugbiści, którzy ze wzruszeniem salutują w podziękowaniu Kapitanowi Ameryce? Gdzie podział się cały ten wzruszający patos i radość widzów, którzy wychodząc z kina w duchu dziękują superbohaterowi i jego kompanom, za to że czuwają nad ich bezpieczeństwem.

Ten scenariusz byłby jak dla mnie bardzo dobry gdyby chodziło o jakiegoś innego herosa ze świata Marvela. Uważam, że zostałem oszukany i zdradzony. Zatracono koncept stworzony przez speców od propagandy. Bardzo mi tego żal… szczerze.
Nie zmienia to wszystko faktu, że z wiadrem popcornu i kubłem coli, film "Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" ogląda się całkiem dobrze.


Autor: Artur "ARTUT" Machlowski
Redakcja: V-BOT


Informacje dodatkowe:
 
Kategoria  
 Film fabularny
 

Ocena:
 
Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

 


 
14-04-2014, 23:22 | Tuziak | Komentarzy w sumie: 14
Niezła recenzja, ale wydaje mi się, że zbyt wiele wymagasz od tego filmu.


 
10-04-2014, 23:39 | Solo | Komentarzy w sumie: 5
Naprawdę wyśmienity tekst, bardzo przyjemnie się go czyta.
Idealny dobór słów. :)


 
10-04-2014, 22:10 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Ejże... ale ja nie mówię, że druga część była zła. Mi po prostu nie podoba się to, że gdzieś zaginął patos i idea Kapitana Ameryki...


 
10-04-2014, 21:54 | konieczko | Komentarzy w sumie: 47
Nie zgadzam się, druga część była zdecydowania lepsza od pierwszej.
Druga część zaspokoiła moje wymagania.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   $$5#3... transmisja przerwana...