Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Dystrykt 9 - recenzja filmu
16-09-2009, 21:32 | 5379 x przeczytano | Craven

Ile możecie wymienić rewelacyjnych filmów SF po 2000 roku? Pewnie większość, które przychodzą wam na myśl są sprzed tej magicznej daty. Myśląc o nie-komiksach, a „czystym” SF, można trafić na Equilibrium i Donniego Darko. Jeśli chcemy żeby film był SF z wykopem i bez nadnaturalnych elementów, to Donnie wylatuje. Jeżeli chcemy obcych i statków kosmicznych, to zostajemy z pustymi rękoma. Aż do teraz. Dystrykt 9 jest jak strzał z defibrylatora dla tego sponiewieranego gatunku. Nie brak mu wad, ale totalnie miażdży konkurencję ostatnich lat. Wdeptuje w ziemię żałosne bzdety typu W stronę Słońca, czwartego Terminatora, czy marnujące potencjał Alien versus Predator.

Na początek należy docenić pomysł – niby mieliśmy sporo filmów, gdzie ludzie byli tymi złymi, byli też owadopodobni obcy, więc każdy może powiedzieć „to już było”. Dystrykt 9 jest jednak wystarczająco odmienny, żeby te słowa nie cisnęły się na usta. Akcja rozgrywa się na terenie Johannesburga około roku 2010, ponad dwadzieścia lat po tym, jak nad miastem zawisł kolosalny statek obcych. Niedożywieni, z najwyraźniej uszkodzonym statkiem, znaleźli się na łasce ludzi. Osiedlono ich w slumsach pod metropolią. Film rozpoczyna się przed wielką akcją przesiedlenia „krewetek” do Dystryktu 10, z dala od ludzkich osiedli.

Sam sposób prowadzenia akcji jest niezwykle kunsztowny. Film rozpoczyna się jak niby-dokument o obcych i wydarzeniach, które nastąpiły w czasie próby ich przesiedlenia. W ograniczonym stopniu wprowadza widza w sytuację w jakiej znaleźli się ludzie i „krewetki”. Następnie niezwykle płynnie przechodzi w zwykły film fabularny budujący napięcie, aż do efektownego finału. Mam nadzieję, że Neill Blomkamp zostanie doceniony za reżyserię.

Dystrykt 9 nakręcono za „jedyne” 30 milionów dolarów. To niewiele, jeśli porównać to chociażby z 200-milionowym budżetem Transformers. Dzięki temu, produkcja nie była obarczona ryzykiem i wspierany przez Petera Jacksona Neill Blomkamp uzyskał zgodę na zrobienie filmu w kategorii wiekowej R. Efekt ostateczny jest niesłychanie dobry. Nie dość, że w obrazie brak zmory ostatnich lat, czyli hollywoodzkiego „ugrzeczniania”, to jeszcze efekty wyglądają co najmniej tak dobrze, jak w większości topowych superprodukcji. Obcy są przekonujący i świetnie wkomponowani w obraz, a do tego w D9 nie brakuje przemocy i wulgaryzmów, które nadają realizmu tej ponurej historii.

Poza efektami dopieszczono również muzykę obfitującą w liczne afrykańskie zaśpiewy. Bez zarzutu są również zdjęcia zarówno wspierające dokumentalny styl na początku, jak i klimat w późniejszych sekwencjach. Świetnie spisały się autentyczne, uderzające nędzą, południowoafrykańskie chaty i plenery wykorzystane jako scenografia filmu.

D9 to w dużej mierze teatr jednego aktora. Sharlto Copley to debiutant, który rozkłada na łopatki większość tegorocznych występów. W czasie niecałych dwóch godzin ulega sporej przemianie, która ani przez chwilę nie jest sztuczna. W jednej scenie przyprawił mnie wręcz o dreszcze. Jakby tego było mało, warto docenić też drobne role innych aktorów, jak choćby złego do szpiku kości najemnika, który niemal zabija samym wzrokiem.

Koniec zachwytów. Czas na mniej przyjemną część, czyli wady. A może jedna wada – pustka fabularna Dystryktu 9. Jest tu pewna sytuacja i pomysł, ale film rodzi masę pytań bez odpowiedzi. Nie chodzi tu o jakieś ciekawe, drobne niedopowiedzenia – tak naprawdę prawie nic nie wiemy o tym, co sprowadziło obcych na Ziemię, jak zachowywali się ludzie itd. Sama akcja również nie powala skomplikowaniem. Spora część seansu to obława na jednego faceta. Innymi słowy – nie ma potknięć, ale zostaje niedosyt.

Mimo ostatniego akapitu, D9 to bezapelacyjnie rewelacyjny film, reanimujący upadający gatunek. Rzadko trafia się coś tak świeżego i dopracowanego w tak wielu aspektach. Obraz udowadnia, że „niegrzeczne” kino za relatywnie niewielkie pieniądze może być opłacalne (zyski już teraz czterokrotnie przekroczyły budżet). Sukces Dystryktu chyba już przypieczętował kontynuację. Mam nadzieję, że również zapewni Blomkampowi fotel reżysera ekranizacji Halo.

 
Autor: Mateusz „Craven” Wielgosz
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
 
Tytuł: Dystrykt 9
Tytuł oryginału: District 9
Produkcja: Nowa Zelandia, USA (2009)
Gatunek: SF
Reżyseria: Neill Blomkamp
Scenariusz: Neill Blomkamp, Terri Tatchell
Zdjęcia: Trent Opaloch
Muzyka: Clinton Shorter
Obsada: Sharlto Copley, Jason Cope, Nathalie Boltt, Sylvaine Strike, Jed Brophy, Robert Hobbs, Nick Blake, Nick Boraine, William Allen Young, Louis Minnaar, Vanessa Haywood, Marian Hooman, Mandla Gaduka, Johan van Schoor, David James
Czas trwania: 112
Dystrybucja: ITI Cinema Sp. z o.o.
Data premiery: 2009-10-09 (Polska), 2009-08-13 (Świat)

Informacje dodatkowe:
 

 


 
26-11-2009, 05:30 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1071
Ten film jest genialny. Wada, którą wymienia Craven, czyli pustka fabularna wcale nie przeszkadza. Nie muszę wiedzieć dlaczego, po co i jak. To tutaj nie jest potrzebne. Ale faktycznie, gdyby wyciągnąć esencję to jest to obraz z przeciętną fabułą - zwykły pościg i dążenie do jednego celu. Tylko D9 ma taki klimat, że nie pozwala na moment zastanowić się nad tym. Muzyka, realizacja scen, poczucie oglądania relacji telewizyjnej, brutalność oraz zarąbiste, ale wręcz naturalne efekty sprawiają, że siedzi się z rozdziawioną gębą ;]


 
09-10-2009, 12:42 | Frodon | Komentarzy w sumie: 1
Ja idę dzisiaj:) Zamierzam sprawdzić, na ile filmiki jakichś zapaleńców na http://operacjamnu.pl/
mają swoje odzwierciedlenie w Dystrykcie.


 
17-09-2009, 13:26 | Ardelin | Komentarzy w sumie: 189
Filmowo zrobiło się na Valkirii! :) Dzięki Craven za recenzję. Trzeba będzie się na to przejść.


 
16-09-2009, 22:47 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Świetna recenzja i gratuluję refleksu :)

Miałem być na tym pokazie ale coś mi wypadło. Do kina jednak bezwzględnie się wybiorę bo zwiastun mnie zaintrygował a Twoja rekomendacja zwykle jest zgodna z moim gustem (z wyjątkiem chyba Sin City :P


 
16-09-2009, 21:48 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1071
Hmm. No to chyba oprócz na 9 Burtona, wybiorę się i na Dystrykt 9 w tym roku ;]


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   $$5#3... transmisja przerwana...