Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Pamiętnik, część druga.
Wybraniec życia, wybraniec śmierci...
 22-04-2006, 10:02
 Xaplan
 7618 x przeczytano

Wybraniec życia, wybraniec śmierci...
Andvari patrzył na mnie, jakbym spadł mu tutaj, pod nogi prosto z nieba. Stał tak z założonymi rękoma i patrzył. Dziwny miał ten uśmiech na ryjcu.
    - Toć ci myślałem, żeś elf – zaśmiał się niskim, grubym głosem.
Dopiero teraz poczułem, że z mojego nosa wystaje gałązka. Pewnie i śmiesznie... auuuu! Kurwa! – myśl szybko się wypluła z ust. – Moja ręka! – zajęczałem, niczym dzieciak, ale faktycznie coś z nią było nie tak.
    - Złamana, człeku – krasnolud patrzył na mnie uważnie. – Wstań, to ci pomogę – pochylił się nade mną i pomógł mi wstać, przytrzymując za zdrową rękę.
Wciągane szybciej powietrze załaskotało mnie w gardle. Kaszlnąłem i poczułem nagle smak krwi w ustach.
    - Chyba kaszlę krwią.
    - Już mi to kiedyś ktoś mówił człeku – karzeł zmrużył oczy. – Wiem – powiedział, a na jego twarzy pojawił się tryumfalny uśmiech. – W jakiejś Kniei, niedaleko jakichś Wrót... zaraz, zaraz – krasnolud wytężał się, ale nie mógł sobie przypomnieć. – Jakiś górnik mi to powiedział.
Kaszlnąłem jeszcze kilka razy, ale krwi już nie czułem. Za to bolał mnie brzuch i byłem bardzo zmęczony. W głowie szukałem domu w Middenheim i miejsca, gdzie najchętniej bym odpoczął. Ale karzeł, za co go znienawidziłem, przerwał moje marzenie.
    - To gdzie idziem?
    - A ktoś ty? – bardziej się wyrwało, niż chciałem powiedzieć.
    - Andvari, kowal, do twoich usług,
Zmierzyłem go uważnie, ale ten znów nie dał mi chwili na myślenie. Jął nastawiać mi rękę, ale chrupnięcia zagłuszyły wszystko, o czym mogłem pomyśleć. A z nimi przyszedł ból. I ciemność.

Zapach mięsa na ogniu zbudził by nawet martwego. A szczególnie tak głodnego martwego, jakim ja byłem. Andvari okazał się w przyszłości najlepszym kucharzem, wśród tych co mają mniej, niż półtorej metra wzrostu. Pewnikiem niziołki by mnie poszlachtowały.
    - Wstałżeś? A ja tu mięcho piekę.
    - Na Ulryka... ratujesz mnie karle!
    - Przyjdzie czas, to zapłacisz! – Andvari zaśmiał się głośno, podając mi michę i kawał suchego chleba.
Było już całkiem ciemno, jedynie ognisko dawało niewiele światła. Krasnolud wyglądał w tym świetle, niczym posąg jakiegoś boga.
    - Co się stało – przerwał trwającą przez cały posiłek ciszę.
    - Gdzie? – patrzyłem na niego niepewnie.
    - Tam, skąd uciekaliście – odpowiedział uparcie.
    - W Hoffen? – zagadnąłem, jakby wiedział co i gdzie. – Należę do czwartego regimentu strzelców middenlandzkich – co jest!? Patrzyłem, jak krasnolud uśmiecha się coraz szerzej i szerzej.
    - Ty? Może i należałeś. Z tą ręką to niewiele ustrzelisz teraz.
Wystarczyło. To było, jak cios w pysk. Poczułem się samotny jak pies i zarazem niczym wygnaniec, na obczyźnie. Co z moimi ludźmi, co z oddziałem, co z sierżantem i fircykiem? Coś wracało do głowy, ale nie życzyłem sobie tego.
    - Orcy? – krasnolud spoważniał nagle. – Widziałem ich bandy w lesie. W karczmie mówili, że ponoć zbrojni k’nim gnają. Alem więcej nie pochwycił – ot plotki... – karzeł spoglądał na mnie ze smutkiem. Jakby nagle zdał sobie sprawę z tego, że na niewiele się tamte posiłki, które widział w karczmie zdały.
    - Udało ci się - powiedział ze źle ukrywanym rozgoryczeniem.- Można powiedzieć, żeś wybraniec życia. Jeno tułaczka nam teraz.
    - Nam? – patrzyłem nadal otępiony zamyśleniem.
    - Ano... przecie ja też tułacz i włóczykij.

Dezercja
Burza Chaosu przyniosła Chaos do Imperium i omal nie zgniotła ludzkiej potęgi. Kto ucierpiał? A kto nie? Oto rozpoczęły się czasy, kiedy wojna przetoczyła się z mocą walca po całym Imperium. Nikt jej nie pozostał obojętni. Czasy wielkiej chwały dawno przeminęły. Oto chłopi okazali honor i stanęli do wojny, kiej regularna armia, a szlachcice zdradzili, niczym tchórze. Brat brata stracił, ludzie postradali zmysły, ale państwo się utrzymało. Niczym człowiek, który stoi na wodzie za przypływu. To jeszcze nie ten. Ale ile ich pozostało? Tego nie wie nikt. Synowie i córy Imperium przejrzeli na oczy? Czas pokaże. Ale nawet największa armia jest niczym łańcuch i pęka na przetartych oczkach. A tych w łańcuchach Imperium nie brakuje. Samotne i zniszczone tułają się po Imperium. Ilu ich jest? Ilu jest takich Hansów Kellerów? A ilu żołnierzy ma armia? Tylu może być, a ilu jest? Tyle czas pokaże.
Szaleństwo na stałe zagościło w umysłach ludzi. Nie widzą więcej, widza mniej, ich wzrok gubi się we własnych cieniach. Boją się i strach ich przepełnia. Gwałci wnętrze. Trucizna kapie na nich, niczym na Lokiego w sadze „o tym, jak ucztowano u Aegira i ścigano Lokiego”. Z tą jedynie różnicą, że tutaj nie ma Sygin, która nadstawi kubek i zleje doń truciznę. Tutaj nie ma chwili, kiedy wspomnienie na pewno nie zaatakuje. Ono czai się niczym potwór i drąży, a każda skała się ugnie pod naporem kropli. Wojownicy tracą się dla świata, stają się wrogami najbliższych. Strach gna ich z każdym podmuchem wiatru i każdą kroplą deszczu. Wszędzie są złe istoty, za każdym rogiem tętent kopyt polujących na ich życie.
Profesje wyjściowe: Banita, Chłop, Fanatyk, Gladiator, Guślarz, Hiena Cmentarna, Leśnik, Łowca nagród, Najemnik, Ochotnik, Ochroniarz, Oprych, Podżegacz, Porywacz zwłok, Rybak, Rzezimieszek, Sługa, Szczurołap, Śmieciarz, Włóczykij, Woźnica, Złodziej, Żeglarz, Żołnierz okrętowy,
Wszystko, byleby osiągnąć zapomnienie.

Nie pytałem Andvariego o to, dlaczego się tuła „mnie się o to nie pyta, ja sam mówię!” – i jego wrogo patrzące oczy.
Bór okazał się gościnny do zjedzenia posiłku. Później wygnał nas deszczem i kazał iść przed siebie, do jakiejś wsi. Smeddorf jakoś tak z norska to brzmi... Mała wieś, trzech kowali aż miała. Doskonale wpisywała się w krajobraz Nordlandu. Ponuro, szaro i padał deszcz.. Ale poza kowalami była też karczma. Doskonała osłona przed deszczem.
W środku nikogo nie było. Nawet karczmarza. Przez chwilę patrzyliśmy z krasnoludem, dziwiąc się wzajemnie. Ale jednak, pojawił się. Dopiero wtedy zdałem sobie, że nie mam sakiewki przy sobie.
    - Andvari. Tego wieczora ty stawiasz – starałem się zażartować.
    - Zaraz zaraz! – karzeł jął grzebać w swojej sakwie, po chwili rzucił mi sakiewkę na stół. – Twoja. Jak leżałeś, to zabrałem. Jakbyś nie dożył, miałem dać na zakon.
    - Dobryś kompan – nie wiem, czy zyskał wtedy w moich oczach, czy stracił. Nie miałem czasu o tym myśleć. Ruch się zrobił przed karczmą.

Obudził mnie tępy ból głowy. Mroczki przed oczami przegnałem dosyć szybko. „Ci dwaj!” obijało się jeszcze w moich uszach. Dopiero teraz zrozumiałem okropny żart losu. „Wybraniec życia?” – zapytałem sam siebie w myślach. „Wybraniec śmierci” – wyszeptałem.

Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
26-04-2006, 21:10 | m4ri | Komentarzy w sumie: 6
zaciekawiło mnie to :) Mam nadziejem, że niebawem pojawi sie następna cześć.


 
25-04-2006, 21:09 | Xeel | Komentarzy w sumie: 16
No w sumie dobrze, czekamy na kolejne wpisy ;)

"W jakiejś Kniei, niedaleko jakichś Wrót..." heh. stare dobre czasy BG :)


 
25-04-2006, 19:18 | avakarian | Komentarzy w sumie: 16
nie potrafie tego ocenić. Dziwny zapis w pamiętniku, zobaczymy co będzie dalej


 
22-04-2006, 14:14 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Krótko.
Dobrze, czy źle?
Nie wiem, ale już czekam na kolejną część.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   



Witamy w serwisie II Wojna Światowa.

wwii.valkiria.net

* * *

Zapraszamy do zapoznania się z najnowszą aktualizacją serwisu II Wojna Światowa:

"Historia drugiej wojny światowej 1939-1945" - recenzja książki




Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie



Czy zauważyłaś/eś zmianę w szybkości działania serwisu?

Tak. Działa znacznie szybciej.
8  Głosów (36%)
Tak. Jest OK.
3  Głosów (13%)
Nie. Działa tak samo.
2  Głosów (9%)
Nie. Działa wolniej.
4  Głosów (18%)
Nie mam zdania.
5  Głosów (22%)

Ankieta wygasła

Archiwalne

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 51

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3505990
Dziś gości: 94
Ten miesiąc: 38110
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 386