Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
11-11-2007, 14:38 | 6015 x przeczytano | Damrok
Ubrany w szare łachmany starzec zamieszał groźnie bulgoczącą w garnku fasolę i oblizał z zadowoleniem łyżkę. Tylko dwanaście lat po terminie, nie może być takie złe... Splunął w ognisko, a zielona plwocina szybko odparowała. Gruźlica. Diabli biorą moje płuca...
- Można się przysiąść, dziadku? - chłopak o wyglądzie zblazowanego rockersa wyłonił się z ciemności na podobieństwo ducha. Długie, związane bandaną blond włosy opadały mu na ramiona, które o dziwo znosiły ciężar tylu amuletów, koralików i brudnej, dżinsowej kamizelki. Płonące polana odbijały się w lenonkach przybysza.
- Tak, synu. Przysiądź się. Zabrakło paliwa, co? - dziadzio rozchylił wargi w bezzębnej parodii uśmiechu.
- Noc - blondyn splunął - Dark Visions na horyzoncie, do naszej dziury daleko, a samemu to tak markotnie obozować - wyjaśnił młodzieniec - Mogę fasoli?
- A częstuj się, częstuj...
Motocyklista zaczerpnął do własnej, drewnianej miski i zaczął powoli jeść. Dziadek jedynie obracał w misce łyżkę patrząc na przybysza. Miał osiemnaście, może dwadzieścia lat, nie więcej. Dziesięć razy mniej...
- Aniołek piekieł?
- Za dużo pytań, dziaduniu - rzucił motocyklista - Nie pchaj nochala w nie swój interes. Ja już idę spać, jeśli nie masz nic przeciwko - dodał po chwili spokojniejszym tonem. Dziadek wyszperał z kieszeni kilka czarnych bryłek i rzucił jedną młodemu gangerowi.
- Nie, mam swoje. No to zdrowie, dziaduniu! Do zobaczenia w lepszym świecie - stwierdził motocyklista i połknął połyskującą pastylkę tornado.
- Oj tak- dziadunio spojrzał w niebo i chwilę żuł grudkę sproszkowanego grafitu.
 
Stare ciało rozpada się. Odrzuca dawniej przyjęte przeszczepy i atakuje samo siebie nowotworami. Dziadek chodził dookoła ogniska rozsypując sproszkowaną kredę. Tak mało czasu... tak mało czasu...
Płomienie ogniska syczały od wilgotnego wiatru, który nagle zerwał się z północy. prowizoryczny krąg z kamieni oraz urwanych wybuchami kawałków betonu dawnej osłony autostrady musiał wystarczyć.
Jeszcze ofiara....
Obsydianowy nóż wyjęty z rękawa odciął od suchej dłoni starca najpierw mały palec, potem kciuk i palec wskazujący. Mimowolny grymas wykrzywił twarz starca, lecz chłodny umysł mówił, że to nie ważne. Ogień przeszedł w odcień czerni, gdy spadły nań krople krwi. Starzec wsparł się na swej ladze nad ciałem młodzieńca i nakreślił krwawiącym kikutem na jego czole oraz klatce piersiowej znak błędnie nazwany później „biohazard”. Następnie nad pustkowiem rozniósł się nieludzki wrzask...
- IA IA! SHUB-NIGGURATH!!!
 
- Tak kochanie, jestem motocyklistą... - młody, ubrany w garnitur biznesmen czarował nastoletnią prostytutkę w barze w Waszyngtonie. Za kilka godzin powróci do potwornego świata mutantów, złodziei i nawiedzonych staruchów. Teraz popatrzy na uśmiechniętą dziewczynę i błękitne niebo. Na normalność.
Najpierw oko. Zamieniło się w jaszczurkę. Młody biznesmen, przed zażyciem narkotyku motocyklista, zasłonił twarz ręką, lecz nie dawał rady powstrzymać rozkładu. Dziewczyna nawet nie zwróciła uwagi, jak po kolei język oraz palce jej rozmówcy zamieniały się w ogromne karaluchy i wypełzały z ciała. Krzyczał. Krzyczał jak nigdy nikt. Krzyczał dopóki mógł. Długi na kilka metrów wąż dawnych jelit wysypał się na podłogę, a to, co pozostało poczęło rozchodzić się na wszystkie strony stadem pająków, kleszczy i stonóg. Garnitur powoli rozpływał się w powietrzu jakby był mgłą...
 
Anioł piekieł. Dziewiętnaście lat. Piękne, młode ciało. Mnie się zdecydowanie bardziej przyda niż temu gówniarzowi.
 
Motocyklista kopnął okutym buciorem zasuszoną mumię starca z kosturem. Z kikutów palców sączyła się gęsta, czarna krew trupa. Z suchym, cielistym trzaskiem zwłoki wpadły w ognisko i szybko się zajęły a w powietrzu rozszedł się mdlący zapach palonych zwłok.
Stare ciało było już bezużyteczne, nowe zaś dalece wygodniejsze. Motocyklista uśmiechnął się i wskoczył na przepięknego harleya, by popędzić przed siebie w dal.
„I AM ON A HIGHWAY TO HELL!”
 
Ognisko dogasało, a w szarym popiele ledwie dało się odróżnić kształty spalonego ludzkiego szkieletu, którego pokryta pancerzem spalenizny czaszka bezlitośnie drwiła z dwóch przybyłych. Duncan wsparł się na oburęcznym mieczu i pełnym pogardy oraz zawodu wzrokiem wpatrywał się w krąg kamieni i odłamków betonu. Jeremiah tylko zapalił papierosa.
- Spóźniliśmy się - dodał dogaszając zapałkę butem - Nie znajdziemy już skurwiela.
- Dwie godziny - mruknął łowca czarownic patrząc na trzy odcięte palce mumii - dwie godziny i cała robota na nic. Gówniarz miał najgorszego bad tripa, jakiego można sobie wyobrazić.
Jeremiah zaciągnął się głęboko papierosem i rozejrzał się po okolicy.
- Nic tu po nas, bracie - zwrócił się do łowcy czarownic - Zapewne wygląda teraz zupełnie inaczej i nie znajdziemy go. Spapraliśmy sprawę.
Duncan nie zwrócił uwagi na słowa swego druha. Dokładnie obejrzał szary pled, który leżał obok ogniska. Odgnieciony kształt ciała, ślady butów w piachu, kilkanaście blond włosów na zwiniętej na kształt poduszki flagi East Coast Choppers...
- Anioł piekieł, niższy ode mnie, jeździ na harleyu - Duncan ukucnął i zebrał w szczupłe palce kilka lnianych włosów. Obejrzał dokładnie.
- Włosy do ramion, blond, związuje chustą... Dorwiemy sukinkota.
 
Redakcja: Hendley

Informacje dodatkowe:
 
 

 


 
18-11-2007, 14:24 | Andrei Yergov | Komentarzy w sumie: 11
Dla mnie zupełna rewelacja.
Ostatnio prowadzę w podobnych klimatach (Neil Gaiman), ale nie wpadłem - nie wiem czemu - na to, żeby pchnąć to jeszcze kawałek dalej, na przykład że w NS może być łowca czarownic.

Dzięki za inspirację i jeszcze raz: rewelacja.


 
14-11-2007, 20:01 | Hendley | Komentarzy w sumie: 266
Może być i powieść, ja się tam nie znam. Ale uwagi o "mało ambitnym tytule" nie mogłem zignorować ;)


 
14-11-2007, 16:43 | dudziak | Komentarzy w sumie: 427
Opowiadania, nie powieści.

Co nie zmienia faktu, że nawiązanie jest oczywiste.


 
14-11-2007, 00:31 | Hendley | Komentarzy w sumie: 266
A propos mało ambitnego tytułu... Czy to aby nie miała być aluzja to powieści Lovecrafta "The terrible old man"?


 
13-11-2007, 17:02 | QuackQ | Komentarzy w sumie: 10
Bardzo klimatyczne a zarazem inspirujące. Szczerze mówiąc nawet przy tak licznych kultach Salt Lake nie pomyślałbym o tak mrocznych elementach. Dla mnie bomba!


 
11-11-2007, 23:56 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
MHOOOOOK!


 
11-11-2007, 21:30 | iseult | Komentarzy w sumie: 12
Ohydne. Nie tyle warsztatowo (bo warsztatowo całkiem, całkiem, Pan Damrok robi widoczne postępy;)) co raczej treściowo. Te różne zmumifikowane szczątki,robaki itd.(choć to na pewno tworzy 'klimat') Fuj. No i mało ambitny tytuł


 
11-11-2007, 21:00 | Ghost of desert | Komentarzy w sumie: 9
Super! Pewnie pomysł jest z "Necromicion". Chyba był tam opis przenoszenia duszy w inne ciało. I ta profesja - "łowca czarownic"to już chyba z Call of Ctulhu.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.