Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Dzielnica obiecana - recenzja
11-05-2015, 11:58 | 3501 x przeczytano | Zgred
Pierwszy raz Metro 2033 zahacza o Polskę i to od razu o mój rodzinny Kraków. Szkoda tylko, że Gród Kraka swojej kolei podziemnej nie ma. To oczywiście nie wina autora, a Paweł Majka ciekawie rozwiązał kwestię schronów, lokując „ocaleńców” w bunkrach, zbudowanych przez komunistów pod mieszkaniami i placami w Nowej Hucie. Post-apokaliptyczny miks: Mityczny Kombinat, Rynek Główny jako kraina marzeń, nasuwające jednoznaczne skojarzenia dwie wieże kościoła Mariackiego, pięćset stron tekstu, arcyciekawy projekt Uniwersum. Źle być nie może!

Rozbita przez intrygę trupa teatralna zmuszona jest szukać swojego miejsca poza Federacją Schronów Starej Nowej Huty. Przez niedopowiedzenia, oszustwa i kłótnie wewnętrzne, dzięki szczęściu, dwójce z nich - Ewie i Marcinowi - udaje się uciec z podziemi. Wyruszają w nieznany sobie świat by znaleźć szczęście w mitycznym Kombinacie. Spotykają jednak na drodze Ducha - jednego z żyjących na powierzchni freelancerów i po jego namowie zmieniają kierunek - udają się w stronę Muzeum znajdującego się w krakowskim Parku Lotników. To tam ma czekać ich lepszy los. Za nimi wyrusza pościg, a w grupie śledzącej jest ich były przyjaciel, umoczony w spisek, Piotr

Kolejny raz Kraków miał szczęście - bomby minęły ten rejon Polski. Większość mieszkańców Małopolski nie zginęła od samego wybuchu, lecz od choroby popromiennej. Majka doskonale bawi się konwencją podziemnego teatru, prowadzonego przez głównych bohaterów. Dzięki postaci Onufrego - pomysłodawcy teatru przemyca sentyment za starym światem, który już nie wróci. Tworząc bardzo oszczędne sztuki, będące jednocześnie jedyną rozrywką dla skumulowanych pod ziemią nowohucian, wykorzystuje filmowe, literackie i muzyczne motywy ze zniszczonego przed dwudziestu laty świata. Niewielu go pamięta, a zaledwie garstka chce o nim pamiętać. I to jest bardzo smutne, ale jakże prawdziwe.

Bardzo zaskoczył mnie początek książki, który nijak nie pasuje do formuły poprzednich książek Uniwersum. Paweł Majka chyba trochę za dużo naczytał się krakowskich legend. Niestety ciężko przymknąć oko na postaci Bestii, żyjącej pod wzgórzem wawelskim i sterującego umysłami żywych istot Króla, którzy mają kluczowy wpływ na przebieg akcji. Postaci w Dzielnicy obiecanej są bardzo jednowymiarowe, noszą dwie, maksymalnie trzy cechy charakterystyczne. Oczywiście w żadnym epizodzie Metra nie mamy  do czynienia z rozbudowanymi portretami psychologicznymi bohaterów, ale na przestrzeni kilkuset stron Glukhovsky, Wroczek, czy Diakow (Avoledo przemilczę) pokazują wiele twarzy swoich postaci. Tutaj tego zabrakło.

Moja surowa ocena może wynikać z ogromnych wymagań jakie miałem wobec tej książki. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że autor za wszelką cenę chciał skończyć książkę by być pierwszym Polakiem, który wkroczy do zacnego grona twórców spod szyldu Metro 2033. Nie sądzę, by książka została tak dobrze odebrana, gdyby była trzecią czy czwartą w naszym kraju. Bardzo dobrze marketingowo na jej korzyść zagrało pierwszeństwo, i tak też Majka literacko zostanie zapamiętany wśród rodzimych fanów post-apo.

Do tej pory miałem styczność z prozą Majki w doskonałym zbiorze Kanon barbarzyńców i Tempus Fugit spod szyldu Farbyki Słów. Trzeba pamiętać, że autor debiutuje pełno-metrażowo Dzielnicą obiecaną i być może jeszcze o nim usłyszymy. Do tej pory ukazała się już jego druga książka i z chęcią po nią sięgnę. Dla pisarza poruszającego się w granicach fantastyki przełamanie pierwszych lodów książkowych dzięki Uniwersum Metra 2033 to idealne rozwiązanie.

Mimo wielu uwag jakie mam wobec Dzielnicy obiecanej Majki, czytało mi się ją bardzo dobrze. Nie od dziś wiadomo, że proza post-apokaliptyczna nie wiąże się z górnolotną prozą (choć Cormac McCarthy ze swoją Drogą utarł nosa mojej opinii). Lekka, łatwa, przyjemna lektura, fabuła osadzona w moim ukochanym rodzinnym Krakowie, jeden z ciekawszych projektów fantasy w ostatnich latach - sama przyjemność. Podsumowując - nie żałuję lektury i na pewno sięgnąłbym po kolejne tomy, gdyby autor takie popełnił.

Można śmiało powiedzieć, że Majka przeżył katastrofę i wraca z wojny z tarczą - inaczej, bardzo godnie reprezentuje Polskę w Uniwersum Metra 2033. Jestem ciekaw jak w naszym kraju rozwinie się podejście do serii i kto następny podejmie się brzemienia napisania kolejnego epizodu. Tym bardziej, że linii metra nie ma za dużo w naszym kraju… Może Międzyrzecki Rejon Umocniony? Osówka? Śląskie kopalnie? A może Majka pokusi się o krakowską kontynuację? Pożyjemy, zobaczymy. Póki co cieszmy się (może w przypadku krakowskiego smogu to nie jest na miejscu) czystym powietrzem i brakiem mutantów za rogiem.



Ocena:
 
ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.