Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
Orzeł Biały #2
Valkiria - Polub nas na Fejsie
     (0|0)
  
Tron: Dziedzictwo - recenzja filmu
30-12-2010, 11:49 | 8104 x przeczytano | Craven
W przeddzień nowej dekady odbyła się jedna z największych premier roku. Machina marketingowa Tron: Dziedzictwo buchała parą już od wielu miesięcy, gadżety i produkty towarzyszące już od jakiegoś czasu nabijają kiesę Disney'owskim garniturom. Nic dziwnego, że po ponad 25 latach powstał sequel kultowego dla jednych, przełomowego dla innych, kojarzonego dla pozostałych, Trona.

Film z 1982, którego fabuła przenosiła młodziutkiego Jeffa Bridgesa do komputera, po raz pierwszy stosował efekty komputerowe na tak ogromną skalę. Walki na dyski, wyścigi "świetlnych" motocykli, istna eksplozja naiwnej, disney'owskiej fantazji. Bez względu na to jak go ocenimy jest istotnym elementem historii kina.

Tron: Dziedzictwo raczej nie osiągnie takiego statusu. Film ten nie wnosi nic nowego do kina, nie wyznacza nowych trendów, nie podnosi poprzeczki blockbusterom nadchodzących lat. To nie przeszkadza mu jednak być poprawnym kinem rozrywkowym, niepozbawionym wad ani zalet. Można jednak odnieść wrażenie, że oglądamy demo gier i produktów związanych z linią "merczendajsu" okołotronowego.

Celowo – żeby nie być uprzedzonym, ani by nie psuć sobie miłego wspomnienia z dzieciństwa, nie przypomniałem sobie Trona przed premierą sequela. Dlatego na dobrą sprawę nie wiem ile z fabuły jedynki przemilczano, istotne jest to, że film Kosińskiego oglądać można spokojnie nie pamiętając pierwowzoru. Nie będę ganił filmu za naiwność, bo ta jest wpisana w sam koncept filmu, byłoby niepoważnym marudzić na coś tak oczywistego. Można natomiast skrytykować nieporadność reżysera.

Dwie godziny to zdecydowanie zbyt długo jak na tak skromną historię i nieprzesadną ilość akcji. Tron: Dziedzictwo powierzono niedoświadczonemu reżyserowi i to widać. Kiepsko zagospodarowano czas, dobra obsada poprowadzona jest dość przeciętnie. Rosnąca na gwiazdę Hollywood Olivia Wilde robi co może z niezbyt wyszukaną postacią Quorry, Garrett Hedlund budzi sympatię, niestety w jego usta wciśnięto sporo wymuszonych i kiepskich onelinerów, Jeff Bridges broni się, czasem przebija się przez niego Koleś z Big Lebowsky'ego.

Reżyseria kuleje niestety również w tym, co powinno być najsilniejszą stroną filmu – w scenach akcji. Cały czas są blisko tego "wow" które powinien wypowiedzieć widz, niestety nigdy do tego momentu nie docierają. Brakuje trochę dynamizmu, a czasem nawet czytelności. Lada moment będę chwalił design filmu, bo zasługuje na to. Niestety jest również w tym aspekcie jego przekleństwem.

Skoro wywołałem wilka z lasu (oraz wyrzuciłem z siebie zarzuty do filmu) mogę zacząć chwalić. Jestem zakochany w wyglądzie komputerowego świata. Czarny kamień, białe klasyczne meble, szkło oraz neonowe światła. Wszystko to jednocześnie trzyma klimat stareńkiego Trona, ale jest o jakieś 25 lat fajniejsze. Szczere życzenia, co najmniej nominacji za scenografię. Niestety jak wspominałem czasem cierpią na tym sceny akcji, gdzie ciężko się połapać w tej czerni poprzecinanej światełkami.

Drugą siłą Trona: Dziedzictwo jest dźwięk i muzyka. Przyszło mi oglądać go w świeżo zdygitalizowanym krakowskim IMAXie i o ile 3D nie zrobiło na mnie większego wrażenia, tak dźwięk wgniótł mnie w krzesło. Ostatnio drażni mnie, że w kinach jest zbyt głośno. Tu mimo, że basy przeszywały człowieka na wylot, to głośniki nie ryczały i nie było dyskomfortu. To częściowo zasługa kina rzecz jasna. Muzyka to natomiast w całości zasługa Daft Punk, który spisał się na medal. Co ja mówię! Na dwa medale. Soundtrack jest po prostu genialny. Nie lubię techniawy, ale zaprezentowane tu połączenie elektroniki z potężnymi kotłami robi niesamowite wrażenie. Nie ma wkurzającego beatu dudniącego bez sensu przez cały czas. Jest po prostu idealna kompozycja do filmu o programach i ich efekciarskim świecie. Duże brawa.

Na koniec warto wspomnieć o szeroko dyskutowanej rzeczy, czyli postaci Clu. Generowany komputerowo, młodziutki Jeff Bridges wzbudza całkiem skrajne opinie. Ostrzegano mnie, że wygląda jak martwy manekin (to są żywe?), więc nastawiłem się na jakiś koszmarek. Jak się okazało, Clu prezentuje się całkiem dobrze. Nie jest idealny, co ciekawe sztuczność widać głównie w jego ustach a nie oczach, ale nie przeszkadza w seansie. Na dobrą sprawę jakby ktoś mi powiedział, że to Bridges pod grubą warstwą lateksu, prawdopodobnie bym uwierzył.

Zamiast podsumowania, powiem wam co zrobiłem dzień po filmie. Wlazłem na YouTube i wyszukałem dwie rzeczy. Po pierwsze scenę wyścigu motocykli z Trona. Jest świetna – dynamiczna, pomysłowa, czytelna. Dobra robota. Potem poszukałem teaser trailera* z 2009 roku. Powiem tyle – klimatem, dynamiką i widowiskowością przebija akcje z docelowego filmu. Sami wyciągnijcie wnioski. End of line.


Autor: Mateusz "Craven Wielgosz
Redakcja: Artur "ARTUT" MAchlowski

TRON Dziedzictwo

Tytuł: Tron: Dziedzictwo
Produkcja: USA
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Reżyseria: Joseph Kosinski
Scenariusz: Adam Horowitz, Edward Kitsis
Zdjęcia: Claudio Miranda
Muzyka: Daft Punk
Obsada: Jeff Bridges, Garrett Hedlund, Olivia Wilde, Bruce Boxleitner, James Frain, Beau Garrett, Michael Sheen
Czas trwania: 127 min.
























* Film ten stworzyli spece od efektów specjalnych, zanim Tron: Dziedzictwo otrzymał zielone światło. Miał on przekonać grubasów w skórzanych fotelach do rozprucia worków z kapuchą. Jak widać spełnił swoją rolę.

Informacje dodatkowe:
 
Premiera  
 25.12.2010
Kategoria  
 Film fabularny
 

Ocena:
 
Ogólna
65%
 
Ocena końcowa: 65%
 

 
Komentarze:


 
02-01-2011, 22:14 | Mustafa | Komentarzy w sumie: 416
Tron jest w pytę :) Nie idealny, nie rewolucyjny, ale tak zwyczajnie, po ludzku fajny. Muzyka totalnie miażdży. No i scena, w której Flynn naprawia program waląc go w głowę kompletnie rozłożyła mnie na łopatki. Widać w nim doświadczonego informatyka ;)


 
02-01-2011, 19:21 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
No meble i kominek zajebiaszcze :D


 
31-12-2010, 17:57 | Guaranga | Komentarzy w sumie: 172
Motorki byly fajne! :P A zajebisty byl kominek - gdyby taki gadrzet byl do kupienia, to biore 2(nie bede spoilowal wiecej). Dizajn slodki, szefuncio knajpy uroczy. Bridges w werjach orginalnej i renderowanej bomba.

Problem najwiekszy jak dla mnie to sranie patosem (co niestety nieodlacznie kojarzy sie z amerykanskim kinem).

Mam jeszcze jedno powazne zastrzezenie, ale nie bede spoilowal.


 
30-12-2010, 22:35 | Mustafa | Komentarzy w sumie: 416
Szkoda, jeśli faktycznie jest tak słaby, bo jestem na ten film nakręcony od pierwszego trailera. Ale to nic, i tak pójdę do kina zaraz po sylwestrze :)


 
30-12-2010, 13:39 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4584
Założę się, że reżyser jest Scientologiem i obiecał podzielić się kasą :D


 
30-12-2010, 13:12 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
ARTUT, Ty w ogóle widziałeś Trona? O to chodzi, że to świat jak nasz tylko w komputerze :)
Więc picie drinków i strzyganie oczkami są obowiązkowe.

Mnie najbardziej dziwi obsadzenie nołłana na fotelu reżyserskim. Bo moim zdaniem tu boli i dlatego wszystko jest na pół gwizdka.

A z tą colą to straszna lipa była :D Jeszcze wcześniej wmusiłeś we mnie słony popcorn i zachowywałem ją na koniec, żeby ten szajs przepić :P


 
30-12-2010, 12:04 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4584
Na początek warto wspomnieć, że Craven narobił strasznej obory w kinie, bo na początku seansu rozlał na podłogę cały kubek coli a potem spijał moją.

Z Cravenem absolutnie się nie zgadzam. Jak dla mnie film zasługuję max na 30%. Jak na takiego producenta jak Disney, który dysponuje nieprzyzwoitymi budżetami, obraz powinien mnie całkowicie zaskoczyć i zachwycić. Tym bardziej, że był przygotowany na potrzeby kina IMAX. Tymczasem możliwości kina zostały zupełnie niewykorzystane, z wyjątkiem tzw. "podłogowych basów" które polegają na puszczeniu drżeń w podłogę, co jest odczuwalne w brzuszkach widzów :)

Efekty 3D były praktycznie niezauważalne. Nie będę wspominał w tym przypadku Avatara, który olśniewał przepięknymi efektami głębi czy trójwymiarowości... prawdę mówiąc wyłącznie reklama systemu IMAX na początku filmu zrobiła pod tym względem wrażenie...

Fabuła była oczywiście totalnie zamerykanizowana. Nikt nie silił się na choćby "urealnienie" wirtualnego świata. Spersonalizowane programy piły sobie drinki i podrywały się wzajemnie. Były "mega luzakami" i ani odrobinę nie wyglądały sztucznie (a powinny). Puszczały sobie zalotne minki i strzygły oczyma... błagam...

Dodatkowo tradycyjnie u Disneya trochę na siłę powciskano masę pojazdów i gadżetów po to by potem produkować w chińskich obozach pracy zabawki, które amerykańskie dzieci będą kupowały na potęgę...

Muzyka owszem fajna, ale bez szału. Ani jeden motyw nie został na dłużej w mej głowie.

Zabrakło mi monumentalnej sceny, która na chwilę by przykuła moją uwagę...

Walka na dyski czy wyścigi na motorach owszem były fajne, ale nic więcej...

Jestem szerze zawiedziony... od takiego giganta filmowego jak stajnia Disneya spodziewałem się znacznie więcej... rzekłem.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *
Zaciągnij się do jednostki lub zostań jej dowódcą!

* * *

Szukasz kontaktu z V-Sztabem? Napisz do nas: kontakt[at]valkiria.net

* * *

Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *


Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *

W przypadku utraty łączności z Terminalem Głównym nie zapominaj o Podręcznym Zestawie Samobójczym!

* * *












Studia - jakie?
Co jest najlepsze na...
Nicea - czy warto polecieć?
W co teraz gracie?
FrostPunk od 11 Bit Studios
The Division
Wiedźmin MMORPG
Wojslawice
Pytanie odnośnie światów...
Aerostaty


Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 23

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2928316
Dziś gości: 75
Ten miesiąc: 5397
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 216




Tako milczy Zaratustra - plansze


Saga o Atlasie i Axisie #3 - plansze


Ralph Azham #8: Nie pochwycisz płynącej rzeki - plansze


Ostatki - plansze


Layers of Fear - screeny


Najnowsze pliki

Interior #1
Interior jest biuletynem z fanowskimi materiałami do gry fabularnej...
Ja, Diablica - fragment
Ymar - fragment
Nowa Fantastyka 08/2010 - zapowiedź
Powrót do Katedry Szkarłatnych Witraży - raport z sesji Klanarchii

$$5#3... transmisja przerwana...

Newsletter
Zapisz się do naszego newslettera
Magazyn Valkiria
Propaganda
V-Game
E-mail
Imię
Format

-->