Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa
16-12-2005, 11:54 | 6417 x przeczytano | XeroBoy
Przygody część pierwsza


Słów kilka o filmie i książce
    Niebawem na ekranach naszych kin zagości ekranizacja dzieła C.S Lewisa „Lew, Czarownica i stara szafa” – pierwszego z siedmiu tomów Opowieści z Narnii. Pewnie większość Polaków pójdzie na ten film, choć nigdy nie miała styczności z książką, na której podstawie wszystko powstało. Uważam to za błąd podstawowy, za niszczenie swojej wyobraźni – cóż z tego, że widz zaciekawiony filmem zabierze się do książki, skoro został uprzednio nakarmiony obrazową papką, która już nieodwracalnie wryła się mu w umysł? Obejrzenie filmu przed przeczytaniem książki odbiera całą radość czytania, poznawania świata i postaci oraz fabuły… To jest grzech.

Było raz czworo dzieci: Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja…
    Tak zaczyna się opowieść, która na zawsze pozostanie w pamięci każdego czytającego. W pierwszym tomie spotykamy czwórkę dzieci, które rodzice odesłali na wieś, aby były bezpieczne. Zamieszkują w starym, wielkim domu pewnego Profesora… I tutaj wszystko ma swój początek. Najmłodsza z nich, Łucja, podczas zabawy w chowanego ukrywa się w szafie z ubraniami i życie wszystkich młodych bohaterów zmienia się na zawsze. Dziewczynka odkrywa, że po drugiej stronie istnieje inny świat, spotyka fauna Tumnusa, który proponuje jej gościnę w swoim mieszkaniu i dowiaduje się o tragedii tego świata, który jest rządzony twardą ręką Białej Czarownicy. Gdy Łucja wraca do rodzeństwa, przechodząc obok latarni wskazującej przejście (lukę pomiędzy światami) i opowiada o swoich przygodach – nikt jej nie wierzy. Ale wkrótce ma się to zmienić. Edmund pragnie sprawdzić, czy Łucja nie kłamie…

Po tej stronie drzwi
    Lewis tworzy świat z ogromnym rozmachem, nie ustępując ani o krok Tolkienowi, ba – odważył bym się powiedzieć, iż świat Narnii jest o wiele barwniejszy od Śródziemia. I mam nadzieję, że wiele osób tutaj by mnie poparło. To, co sprawia, że książka bierze w posiadanie serce czytającego, to właśnie kreacja świata pełnego magii, marzeń o przeszłości i gadających zwierząt. Ludzie nie odgrywają tutaj żadnej ważniejszej roli – jedynie Biała Czarownica, która sprowadziła wieczną zimę na niegdyś zieloną i piękną Narnię, ma coś wspólnego z ludźmi. Władzę sprawuje Aslan – stworzyciel i opiekun całego tego świata (i innych). Jest to wielki, wszechwładny i dobroduszny lew, który nauczył pierwsze zwierzęta mówić i nadał im całą ziemię w posiadanie. Gdy Aslan odszedł – przybyła Biała Czarownica. Przepowiednia mówi, że pokój przywrócą jedynie synowie Adama i córki Ewy – czyli (jak można się domyślić) nasi młodzi bohaterowie.
    Narnię osnuwa niewidzialna nić magii i tajemnicy. Autor ma szczególny dar, który sprawia, że czytający przeżywa wszystko, co dzieje się w świecie książki. Kraina ta pochłania czytelnika (jeżeli na to zezwoli) i nie ma możliwości się oderwać – kto choć raz zagłębi się w tę powieść, już na zawsze będzie nosił ją w sercu.
    Wszystko jest tutaj bajkowe, ale nie w klasycznej wersji fantastycznej – nie ma tutaj ludzi. Są zwierzęta obdarzone mową, złe i dobre potwory, magia, ale nie można uświadczyć żadnych nam znanych z fantasy scen – bitwy ze smokiem, rozbijania się po karczmach, żartowania, miast… Lasy, zwierzęta i magia – tyle wystarczyło C.S Lewisowi do stworzenia świata pełnego uroku, posiadającego własną historię, tragedie i zwycięstwa oraz przepowiednie i wiarę w przyszłość. Tolkien nie potrafił nadać swojemu dziełu tyle magii, a tylko z nim ośmielam się Lewisa porównywać.

Największe czary sprzed początku czasów
    Książka jest dla każdego. Może i sprawia wrażenie takiej, która nadaje się dla dzieci, ale dorośli także nie zawiodą się na niej. Nie jest to prosta bajka, historia odwiecznej walki dobra ze złem, z kolorowymi zwierzątkami i Złą Czarownicą pomiędzy okładkami. Nie ma tutaj nic klasycznego. Magia wprost wycieka z okładek, nie da się jej okiełznać, nie sposób się przeciwstawić pięknu powieści. Ciągle pojawiają się nowe wątki, nowe postacie, nowe historie… A wszystko jest bardzo realistycznie oddane, młodzi autorzy mogliby się uczyć z tej książki opowiadania historii świata, który przedstawiają.

Bohaterowie
    Dzieci rozpoczynają swoją walkę z Białą Czarownicą i tym samym zapoczątkowują zmiany w Narnii – po ich przyjściu wszystko się zmienia. Zmieniają się i oni sami, w czasie akcji książki dorastają i dorośleją, na końcu są już całkiem dojrzali. Wydaje się, iż już na zawsze zostają związani z Narnią, zapomina się, że jest to tylko czwórka dzieci, która weszła do szafy w starym domu w Anglii. Całe szczęście, iż autor nie pozwala się zatracić do końca w tej baśni i dzieci wracają w końcu do swojego świata – wszystko wydaje się nagle takie nierealne, jakby ktoś wylał na nas kubeł zimnej wody. Nic się nie zmieniło – nikt nie zauważył nawet ich zniknięcia. Nie było ich zaledwie parę sekund.

Czary tracą swoją moc?
    Przydałoby się kilka słów krytyki. Niestety – ci, którzy jej ode mnie oczekują, będą zawiedzeni. Lewis stworzył majstersztyk, powieści nic nie brakuje – ani językowo, ani fabularnie. Nic a nic, ale jakoś nie jest mi z tego powodu szczególnie przykro. Mogę śmiało powiedzieć, iż „Lew, Czarownica i stara szafa” to najlepszy ze wszystkich siedmiu tomów „Opowieści z Narnii”.

Aslan jest blisko
    Na końcu zamieszczę jeszcze apel do wszystkich czytających tę recenzję – nie idźcie na film, jeżeli nie znacie książki! Jeżeli macie dzieci – im także na to nie pozwólcie. Nie bądźcie profanami.


   

Ocena:





Informacje dodatkowe:
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 6 żołnierzy, średnia ocena: 5.
 


 
24-12-2005, 00:39 | avakarian | Komentarzy w sumie: 16
jak książki nie znałem, ale dwano temu w telewizje leciał wspaniału serial:
"Opowieści z Narnii" i tak było to cudowne że przeczytałem i pokochałem, za co do recenzji świetna i przyłączam się do apelu Nie oglądajcie póki nie przeczytacie, ja miałem tą nieprzyjemność ale na szczęście to był serial i chaiłe poznać przygody przed następnym odcinkiem :)


 
17-12-2005, 15:40 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
Ej no, daj chociaż 3, nie bądź NIEDOBRA :P. To kto mi zawyża tutaj staty i dał 2 piątki? Hm... SPISEK!


 
17-12-2005, 12:39 | Morgana | Komentarzy w sumie: 193
Ej, no bez przesady, 5 nie ode mnie:P Ja tylko skomentowałam.


 
17-12-2005, 11:15 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
Ja z tą książką spotkałem się zraz po Władcy Pierścieni, w okolicach 8 - 9 roku życia. I wiele razy do niej wracałem ;).

O wątku religijnym nie wspomniałem celowo, mam zamiar napisać recenzje pozostałych tomów Narnii, więc muszę mieć tam coś jeszcze ciekawego do powiedzenia ;).

Całe 5 od Morgany... hm... Jest się z czego cieszyć ;).


 
17-12-2005, 01:14 | Morgana | Komentarzy w sumie: 193
Mogłabym się poczepiać, ale się nie poczepiam. Napisałeś pozytywnie o mojej ukochanej książce z dzieciństwa, więc się wzruszyłam, pogrążyłam we wspomnieniach i nostalgi, łzy sentymentane się zakreciły;-)

Porówniania z Tolkienem całkiem na rzeczy, panowie wykładali na jednej uczelni, niegdyś się przyjaźnili, a później nieco twóczo pożarli. O Narnię właśnie, Tolkien Lewisowi chrześcijańskość cyklu miał za złe. Szkoda że na ten trop religijny nie zwróciłeś uwagi.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.